$reply_topic_back Ford Scorpio Team :: Zobacz temat - problemik z nawiewem
Ford Scorpio Team Strona Główna Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
problemik z nawiewem
Autor Wiadomość
Struna 



Auto: XC90 2.9 biTurbo
Pomógł: 264 razy
Wiek: 47
Dołączył: 22 Kwi 2004
Skąd: Kraków/Skawina
Wysłany: |7 Mar 2011|, 2011 14:31   

bingo, a jak go tam wpakowałeś ?
_________________
www.gcstuning.pl
Chiptuning, Hamownia, Serwis/Wyłączanie DPF/FAP, Strojenie LPG, AFR
 
 
 
bingo 
PO 656 EY



Auto: 1992, 2.9 V6 12V, manual, TURNIER 4x4 GHIA RS
Pomógł: 115 razy
Wiek: 52
Dołączył: 10 Wrz 2007
Skąd: Poznań
Wysłany: |8 Mar 2011|, 2011 08:25   

wywierciłem dziurkę w obudowie na średnicę czujnika, kable zostały na zewnątzrz.
_________________
nigdy nie mów nigdy
 
 
 
Struna 



Auto: XC90 2.9 biTurbo
Pomógł: 264 razy
Wiek: 47
Dołączył: 22 Kwi 2004
Skąd: Kraków/Skawina
Wysłany: |8 Mar 2011|, 2011 13:10   

z boku obudowy czy od góry ?
_________________
www.gcstuning.pl
Chiptuning, Hamownia, Serwis/Wyłączanie DPF/FAP, Strojenie LPG, AFR
 
 
 
bingo 
PO 656 EY



Auto: 1992, 2.9 V6 12V, manual, TURNIER 4x4 GHIA RS
Pomógł: 115 razy
Wiek: 52
Dołączył: 10 Wrz 2007
Skąd: Poznań
Wysłany: |8 Mar 2011|, 2011 18:58   

od góry, mniej więcej po środku obudowy, między klapką a wejściem kabli od wentyla
_________________
nigdy nie mów nigdy
 
 
 
screwdriver
[Usunięty]

Wysłany: |23 Lip 2011|, 2011 01:31   

Odświeżam temat bo w moim świeżo zakupionym wielkorybie też miałem kłopot z HBC ale ostrożność i trochę szczęścia pozwoliły mi na rozpołowienie go bez większych uszkodzeń i w tej chwili jest on naprawiony i działa już bez większych kłopotów. W następnym poście (teraz już jest późno) dam foty i szerszy opis jak przebiegała naprawa. ;)
 
 
Reader 



Auto: '96 24V sedan +LPG
Pomógł: 52 razy
Dołączył: 03 Mar 2009
Skąd: Puławy / Błonie
Wysłany: |23 Lip 2011|, 2011 11:59   

screwdriver napisał/a:
W następnym poście (teraz już jest późno) dam foty i szerszy opis jak przebiegała naprawa. ;)

No i jak demontaż. ;)
_________________
Pozdrawiam

Reader
 
 
screwdriver
[Usunięty]

Wysłany: |23 Lip 2011|, 2011 12:59   




Drugie zdjęcie przedstawia moduł tuz po rozebraniu, a pierwsze już po połączeniu obu części.
Z rozbieraniem to było tak, że ze wszystkich stron podważałem płaskim śrubokrętem delikatnie po troszeczku miejsce złączenia i było tylko słychać trzask wyrywanych nóżek od FET-ów :690: i właśnie wydaje mi się że to, że nie odlutowałem nóżek FET-ów uratowało płytkę przed pęknięciem, uniknąłem tego, że cała siła połączenia dwóch części spoczywała tylko na płytce, ale być może nie miało to znaczenia. Widać z 2-go zdjęcia że powyrywało nózki z połączeń ze ścieżkami płytki i diodę (na dole zdjęcia),ale tego nie należy się obawiać, ścieżki nadal dawały się lutować. I TU WAŻNA SPRAWA: każdy punkt lutowniczy z nóżkami górnej części trzeba połączyć kawałkiem drucika Z DWÓCH STRON, okazało się bowiem, że z drugiej strony płytki też biegną ścieżki i bez tego moduł NIE BĘDZIE DZIAŁAĆ!!! Sam się głowiłem nad tym parę godzin nim do tego doszedłem, bo moduł mimo polutowania wszystkiego nie chciał ruszyć za chiny(a wiedziałem że miał chęci do działania, bo przed rozebraniem po przyciśnięciu jak wcześniej koledzy radzili zaskakiwał). Ciężko tam było od spodu dojść z grotem, ale jakoś zagiąłem końcówkę grota do góry i pocynowałem.UWAGA: nie próbować podważać płytki do góry żeby dojść do punktów lutowniczych,na 100% płytka się połamie! Co do lutowania "zimaczy" to już standardowo, oblutowałem wszystkie elementy, a scalak to po ruszeniu go śrubolem "odjechał", więc nie trzymał się wcale. W międzyczasie ubiło mi jeszcze jednego z fet-ów(niechcący :-d ), więc wstawiłem potężny od modułu Y-SUS od plazmówki (nie do zabicia) i moduł jak na razie śmiga aż miło, niestety nie da się go już złozyć do postaci pierwotnej, u mnie została przerwa ok 2 cm między obydwiema częściami modułu, dałem słupki dystansujące, dłuższe śruby i gra muzyka.
Ostatnio zmieniony przez screwdriver |23 Lip 2011|, 2011 13:06, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
gufer-posepny 


Auto: M 120d
Pomógł: 104 razy
Wiek: 45
Dołączył: 08 Sie 2007
Skąd: Katowice
Wysłany: |23 Lip 2011|, 2011 14:36   

mi płytkę rozerwały nóżki łączące z górą . kupiłem nowy i klimatron działa teraz jak powinien .
_________________
W nocy wszystko jest czarne .
 
 
gucio 



Auto: 97 2.9 24v sedan+LPG
Wiek: 43
Dołączył: 23 Paź 2007
Skąd: Łańcut
Wysłany: |31 Lip 2011|, 2011 12:28   

Wie ktoś jaki jest odpowiednik tranzstorów w naszych HBC??
Gufer podał że irfz44 a tu podają http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic535289.html że irf9540
 
 
 
Stander Tojas
[Usunięty]

Wysłany: |6 Mar 2012|, 2012 19:38   

Odświeżam.
Od początku miałem problemy z nawiewem (dwustrefowa klima) - silnik się włączał kiedy to on chciał, a nie wtedy kiedy powinien był. Jesień była długa i ciepła - nie przeszkadzało mi to. Ale kiedy w zimie zaczęła mi parować przednia szyba, a nogi zaczęły marznąć to zabrałem się za czytanie forum, Tego Forum...
Naciskałem na moduł - nie pomogło. Zdjąłem przedni panel, co by go obadać. Polutowałem parę zimnych lutów - nie pomogło. Przebiedowałem jakoś tę zimę. Na spocie Gufer powiedział, że to na pewno moduł - zacząłem się więc rozglądać za takowym.
Ale postanowiłem najpierw zrobić ten reset klimatyzacji. Zrobiłem wszystko według instrukcji (i tej z anglika, i tej z tutejszego działu "warsztat"). Błędu mi żadnego nie pokazało, ale była jedna różnica pomiędzy polskim opisem a tym, co się działo u mnie. Mianowicie - po naciśnięciu lewego przycisku u mnie NATYCHMIAST wskakuje zero, a jak można się domyślać z tłumaczenia - mają być "jakieś dźwięki i hałasy" (z tego punktu moja Żona się bardzo uśmiała) i dopiero później ma się to zero pojawić. Reasumując - klima mi jakoś chodziła, choć wentylator pracował jak i kiedy chciał. Teraz - wentylator chodzi cały czas na jednakowych obrotach (takich średnich), i to obojętnie czy dam pozycję "zero", czy dam "auto", czy też dam jakiekolwiek obroty w zakresie od minimum do maksimum. Zaznaczam - wentylator chodzi cały czas - a to sugeruje, że to nie HBC u mnie szwankował. Zrobiłem tylko ten reset i zaczął chodzić. Tyle tylko, że teraz chodzi non-stop, nijak się go wyłączyć nie da... Coś pokopałem z tym resetem? Zaczynam myśleć, że konstruktorami tej elektroniki są Włosi - na tych maszynach, z serwisowania których żyję - też włoskich - jest taka ukryta funkcja; nazywa się Twardy-Reset - maszynę wyłącza się na heblu głównym i wszystkie błędy znikają, przez miesiąc-dwa maszyna chodzi jak złoto. Tu też tak się dzieje?
=====
I jeszcze jedno - ktoś tutaj, w tym wątku wspomniał, że jedynie komputer od napędu nie nawala. Oglądaliście taki film na Jutubie o żarówce? Tam udowodnili ponad wszelką wątpliwość, że istnieje coś takiego jak ZMOWA PRODUCENTÓW; kiedyś produkowano żarówki wieczne (w tym filmie pokazano jedną, która świeci non-stop od ponad stu lat!!!). Potem producenci doszli do wniosku, że przecież z czegoś żyć trzeba, a jak się rynek nasyci żarówkami to nie będzie co produkować - zmniejszali więc żywotność żarówek.
To samo widać dziś wśród producentów elektroniki do samochodów (i do maszyn przemysłowych, do sprzętu domowego także) - ona nawala dużo częściej niż było to przed rokiem 1980, czyli w chwili przejścia gospodarki światowej od modelu kapitalizmu socjalnego do neoliberalizmu. I to dlatego wszystko jest tak konstruowane aby NAWALAŁO - jedynie elektronika WAŻNA z punktu widzenia ŻYCIA kierowcy/użytkownika/operatora jest ciągle NIEZAWODNA!!! Każdy inny rodzaj mechaniki/elektryki/elektroniki/hydrauliki/pneumatyki jest wielce awaryjny. Czyż to nie jest znamienne? Pytanie retoryczne. Jak odbywałem szkolenia u Włochów to oni sami mi mówili - maszynę się sprzedaje klientowi raz i tylko raz. A potem się jeździ do jej naprawiania przez lat dwadzieścia - i z tego się żyje przez te następne dwadzieścia lat - z jej SERWISOWANIA. Żadna z tych maszyn nigdy nikomu ręki nie urwała, ale co jakiś czas nawalało jedno, potem drugie, potem trzecie... A w samochodach - czy ktoś z Was słyszał kiedykolwiek o tym, aby W TRAKCIE JAZDY wybuchły poduszki, zablokowała się kierownica, przestały działać hamulce, nawalił silnik? NIGDY - a jeśli już, to są to rzeczywiste awarie tej ŻYWOTNEJ Z PUNKTU WIDZENIA ŻYCIA LUDZKIEGO elektroniki/mechanizmów; i to wtedy wzywają do serwisów tysiące aut, do kontroli. Ta elektronika nie nawala NIGDY, zawsze nawala jakiś sterownik klimy, radio, wysuwanie anteny, lampy oświetlenia drogi, napęd szyby, grzanie szyby itede itepe - czyli COŚ co nie spowoduje UTRATY ŻYCIA, a tylko frustrację kierowcy. I przy okazji - da zarobić serwisowi. To dlatego te różne "moduły" są dzisiaj tak skonstruowane aby wyglądać na nierozbieralne/nienaprawialne. Tam nikt tego nie naprawia, a w serwisie pracują ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o działaniu tych modułów - oni tylko potrafią wykręcić śruby mocujące moduł, wyjąć wtyczki i założyć nowy moduł. Zgodnie z tym co mają napisane w "check-list". Każda elektronika, która była produkowana dawniej podlegała procesowi WIELOKROTNEGO STARZENIA - polegało to na tym, że najpierw selekcjonowało się wszystkie elementy elektroniczne pod względem tolerancji ich parametrów. Potem każdy z nich poddawało się wygrzewaniu pod nominalnym napięciem/prądem/obciążeniem przez około 120 godzin; i ponownie się je selekcjonowało pod względem tolerancji. Urządzenie elektroniczne skonstruowane z takich elementów miało nawet kilka lat gwarancji dobrej pracy, a praktycznie (niektóre z nich) chodzą do dnia dzisiejszego - vide: przyrządy pomiarowe, oscyloskopy, ale i magnetofony studyjne. A jak to wygląda dziś? Montownia elektroniki to same roboty pobierające elementy z taśmy i przyklejające je (!!!) do płytki, którą się potem nagrzewa do 250 stopni aby się SAMO zlutowało! Jasne, że wydajność ogromna - ale jakość marna. Jak nawali komputer główny na maszynie to nie wymienia się jednej karty/płytki/modułu - wymienia się CAŁOŚĆ. Bo szybciej, a z punktu widzenia producenta - także i taniej.
Pamiętacie pierwsze pecety? Te XT - niektóre do dzisiaj chodzą; sam mam po firmach ze dwadzieścia takich. One są z pierwszej połowy lat osiemdziesiątych, ich montownie nie były jeszcze w Chinach - choć scalaki były z Filipin, Indonezji, z Singapuru. Widzieliście ostatnio coś z Singapuru? Z Tajlandii?
====
Daje to do myślenia - czyż nie?
====
A co z moją klimą?
 
 
gufer-posepny 


Auto: M 120d
Pomógł: 104 razy
Wiek: 45
Dołączył: 08 Sie 2007
Skąd: Katowice
Wysłany: |6 Mar 2012|, 2012 19:47   

a pokrętła w lewo były ustawione ? oba ?

trzeba powtórzyć reset .
_________________
W nocy wszystko jest czarne .
 
 
Stander Tojas
[Usunięty]

Wysłany: |6 Mar 2012|, 2012 21:21   

W lewo do oporaaaaaa. Tak jak w polskiej (tu na Forum) i englijskiej instrukcji.
Robiłem to już kilka razy - i na załączonym silniku i bez niego. Żadnego błędu nie pokazuje, bardzo szybko wchodzi na te zero. Jak wyłączę silnik to wtedy słychać jak coś tam w środku się przesuwa, przełącza - jak silnik załączam (bo tak w instrukcji) to jedynie "czuć" jakby nawiewy się zmieniały - ale tak tylko troszeczkę - natychmiast przechodzi na te zero.
Gufer - jak jesteś na miejscu to może bym wpadł do Ciebie? W tym tygodniu? Jutro? Za godzinę? ;-)
 
 
bingo 
PO 656 EY



Auto: 1992, 2.9 V6 12V, manual, TURNIER 4x4 GHIA RS
Pomógł: 115 razy
Wiek: 52
Dołączył: 10 Wrz 2007
Skąd: Poznań
Wysłany: |7 Mar 2012|, 2012 17:11   

sprawdz, jaki masz zasilanie na HBC. i czy jest, gdy odepniesz tyczkę od kompa klimy (za panelem)
_________________
nigdy nie mów nigdy
 
 
 
gufer-posepny 


Auto: M 120d
Pomógł: 104 razy
Wiek: 45
Dołączył: 08 Sie 2007
Skąd: Katowice
Wysłany: |8 Mar 2012|, 2012 21:13   

aaaa , przypomniałem sobie że jakiś magik uchlastał jeden kabel od wtyczki sterującej hbc . mówiłem żeby to naprawić bo tam są 2 kable . a to powoduje różne cyrki z pracą sterownika klimy . odepnij wtyczkę i zrób jeszcze raz reset .

generalnie w sobotę można zawalczyć . mam jakieś mniej zepsute HBC .
_________________
W nocy wszystko jest czarne .
Ostatnio zmieniony przez gufer-posepny |8 Mar 2012|, 2012 21:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Reader 



Auto: '96 24V sedan +LPG
Pomógł: 52 razy
Dołączył: 03 Mar 2009
Skąd: Puławy / Błonie
Wysłany: |8 Mar 2012|, 2012 21:35   

gufer-posepny napisał/a:
aaaa , przypomniałem sobie że jakiś magik uchlastał jeden kabel od wtyczki sterującej hbc . mówiłem żeby to naprawić bo tam są 2 kable . ...

Są wersje z jednym kablem lub z dwoma.
Fabrycznie.
_________________
Pozdrawiam

Reader
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Copyright © by Ford Scorpio Team

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group