 |
Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio
|
|
Dzwon i siła Scorpio. |
| Autor |
Wiadomość |
Tijs [Usunięty]
|
Wysłany: |18 Maj 2005|, 2005 21:56
|
|
|
Scorpio to twarde auta...nie to co inne wynalazki...moj kumpel mial ostatnio wypadek...(Monter i Waski moze słyszeliscie w czasie swiat o wypadku na skrzyzowaniu koło Tesco ze az słupy od sygnalizacji poscinal) jechał Renault 19 i powiedzial ze nigdy juz małego auta...tylko duuuuze bo jak w niego baba z boku 206 wyje..... to 5 % szans na przezycie mu dawali |
|
|
|
 |
Zysio
LKR 55077


Auto: '06 Citroen C8 2.0 HDi 136KM
Wiek: 41 Dołączył: 08 Paź 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: |18 Maj 2005|, 2005 23:21
|
|
|
Ja jakiś czas temu widziałem osobiście efekty zderzenia czołowego Scorpio z Astrą II. W scorpio przód się trochę złożył i strefy zgniotu zadziałały jak trzeba ale zapewniam, że Astry nie chcielibyście oglądać. Dosyć powiedzieć że przednie słupki niemal pionowo były... |
_________________ Tomek (Żysio)
------------
Jest:
'06 Citroen C8 2.0 HDi
Było:
'03 Yamaha TDM 900
'99 W210 E430
'05 Volvo V70 2.4 D5
'88 2.9 V6 Ghia + LPG |
|
|
|
 |
Tijs [Usunięty]
|
|
|
|
 |
zbyszek
WKZ U 802


Auto: '96, 2.9 24V, ASB LPG
Wiek: 65 Dołączył: 21 Kwi 2004 Skąd: Kozienice
|
Wysłany: |18 Maj 2005|, 2005 23:40
|
|
|
| Zmasakrował go dość znacznie. A jak z tego wyszła 206? |
_________________ był 2.0 CL 89
byl 2.9 24v 92
jest 2.9 24V 96
Dochodzenie odszkodowań |
|
|
|
 |
Tijs [Usunięty]
|
Wysłany: |18 Maj 2005|, 2005 23:49
|
|
|
| babka z 206 wyszla bez szwanku a moj kolega z renowki miednica połamana wycieta sledziona...noga polaman w 3 miejscach bedzie mial operacje...nerka peknieta wewnetrzne krwotoki itd...a miednica mu sie zrasta...ma chłop szczescie...auto troche zdemolowane ale nie widzialem go niestety..w 206 licznik zatrzymal sie na 120 km/h |
|
|
|
 |
kuba


Auto: I nie ma Forda, nic już ni ma...
Wiek: 50 Dołączył: 27 Kwi 2004 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: |19 Maj 2005|, 2005 07:37
|
|
|
| No to go pani ładnie klepła, bez 2 zdań miał kolega szczęście ze wyszedł z tego w miarę żywy |
|
|
|
 |
artnow [Usunięty]
|
Wysłany: |19 Maj 2005|, 2005 08:14
|
|
|
A mój skorpionik przyciąga chyba tylko większych od siebie...
W grudniu 2003 chciał mu dac rade tramwaj, ale skończyło się podobnie jak i tym razem, teraz Jelcz...
Czyżby atakowały go tylko auta, które się poczuwają do tej samej kategorii "wagowej" ??? |
|
|
|
 |
kuba


Auto: I nie ma Forda, nic już ni ma...
Wiek: 50 Dołączył: 27 Kwi 2004 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: |19 Maj 2005|, 2005 08:33
|
|
|
| nie wnikaj, jak miałem sierrke to też przyciągała tylko większe od siebie, skończyła pod IFĄ, taką terenową wersją Robura. (malutka czołóweczka). Była dzielna do samego końca. |
|
|
|
 |
Marcin
-=Marcin=-


Auto: Honda CB500S / Toyota Camry
Wiek: 41 Dołączył: 22 Kwi 2004 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: |19 Maj 2005|, 2005 12:07
|
|
|
| moja stara buda też lubiła duże wozy... ;/ |
_________________ Było:
-Scorpio sedan; 2.0 DOHC; 1990r
-Scorpio sedan; 2.3 DOHC; 1996r
- Toyota Camry 2,2 DOHC; 1996r
Jest:
- Honda CB 500S 0,5DOHC; 1998r |
|
|
|
 |
artnow [Usunięty]
|
Wysłany: |19 Maj 2005|, 2005 22:25
|
|
|
Po wizycie w PTU SA - czyli w firmie ubezpieczenioweej sprawcy.
Relacja:
Godzina 11:00 podjeżdżamy z bratem pod budynek przy ul. Wólczańskiej 55.-59 w Łodzi. Zajeżdżamy na parking. Ani jednego wolnego miejsca. Stajemy "gdziebądź". Nie zdążyłem wysiąść z samochodu, a wyskakuje portier z budynku i krzyczy na nas, że tu nie wolno stawac. No to ja mu grzecznie, że w takim razie gdzie mam stanąć. To on mi odpowiada, że po drugiej strony ulicy, jak na parkingu nie ma miejsc. Kończę dyskusję z nim, bo on nie jest stroną. Zostawiam brata w samochodzie a sam idę do siedziby firmy PTU SA, na pierwszym piętrze budynku.
Wchodzę do działu likwidacji szkód i pytam się, gdzie mogę stanąć bo przyjechałem zgłosic szkodę i na oględziny a na parkingu nie ma miejsc. To on mi na to, że mogę sobie stanąć po drugiej stronie ulicy. JA mu mówię, że po drugiej stronie ulicy postój jest płatny i kto za to zapłaci. Bo jeśli koszt postoju będzie wliczony w wypłacone świadczenie z tytułu szkody tak jak przykładowo wypłacane są koszta holowania, to nie ma problemu ja mogę tam stanąć, natomiast w przeciwnym wypadku, nie zamierzam ponosić dodatkowych kosztów związanych z wizytą u nich, do której zostalem zmuszony, przez ich klienta. Na to pan mi mowi, że jego to nie obchodzi, jakbym sobie przyjechał o ósmej rano to bym miał miejsce, a tak to sam sobie jestem winien. Zanotowałem sobie w pamięci jego słowa, już w wyobraźni umieszczając je w odpowiednim akapicie skargi, która powstanie, po zakończeniu pstępowania. W międzyczasie bratu udało się znaleźć miejsce i zaparkował.
Idziemy do działu likwidacji szkód. Czyli do pana, z którym wcześniej rozmawiałem na temat miejsca do parkowania. Witam się z panem jeszcze raz, mówię, że chce zgłosić szkode. Nadmieniam, że zgodnie z jego wczorajszą poradą (byłem dzień wcześniej tam, żeby pobrać dokumenty do wypełnienia) nie wypełniałem dokumentów sam, tylko przywiozłem czyste, żeby tak jak mi wczraj powiedział - wypełnić je z jego pomocą. Na co pan mi odpowiada:
Pan chyba sobie nie wyobraża, że ja z panem będę wypełniał dokumenty. Ja mam inne rzeczy do roboty niż pana dokumenty. To pana sprawa, żeby je wypełnić. To nie mój interes.
Więc nie wdawałem się w zbędne dyskusje. Po prostu zapytałem, gdzie przyjmuje jego przełożony i do niego poszedlem. Opowiedziałem o całej sytuacji. Kierownik teoretycznie wziąłe stronę swojego pracowanika, próbując go wytłumaczyć.
Wyszedłem, nie chcąc tracić nerwów do reszty. Usiedlizmy z bratem i przystąpiliśmy do wypełniania. Gehenna i droga przez męke. Nawet trzeba podać producenta opon, pomijając fakt, że opis zdarzenia wypisuje się na trzech róznych protokołach w różnych wariantach. Po 5 minutach wypełniania dokumentów, zauważyłem, że facet, który nam nie chciał pomóc wchodzi do gabinetu 'szefa'. Wyszedł po jakimś czasie. PO 20 minutach przyszedł do nas i zapytał w czym pomóc z drukami. Po ponad godzinie pisania, mieliśmy już wypełnione dokumenty.
Powędrowały one do jednego z pokojów, a my zostaliśmy poproszeni o zaczekanie, 'zaraz' wyjdzie do nas rzeczoznawca i dokona oględzin.
Wyszedł w końcu 'koleś ' co to wyglądał, jak Jas Fasola idący na wojnę. Na szyi aparat, w reku jakaś walizka, protokoły, przymiar i jeszcze parę pierdół. No i ten tępy wyraz twarzy. Poszliśmy do samochodu. Pan zaczął rzystawiać jakiś dziwny przyrząd elektroniczny d oblachy i coś spisywać. Grzecznie zapytałem co robi, a on mi na to, że mierzy grubość lakieru. No to niech sobie mierzy. Zmierzył tą grubość chyba w 80 punktach na powierzchni całego auta. Następnie porobił zdjęcia. Po 15 minutach mieliśmy dostac protokół. Dostaliśmy po prawie pół godzinie. Na odrębnym protokole były wymniki pomiaru grubości lakieru. Zapytałem pana grzecznie, czy pokaże mi numer świadestwa homologacji urządzenia pomiarowego. Pan mi mówi "już momencik" i gonie w pokoju. Myślę sobie - oho chyba zaraz mnie zażyje.
Wychodzi z jakąś kserokopią (entą wnioskując po jakości).
Pokazuje mi to, a tam coś po niemiecku wypisane i niemiecka pieczątka. No to się go pytam co to jest. A on na to, że to certyfikat urządzenia.
No to mu mówię, że przykro mi bardzo, ale to nie to samo co nasze polskie świadectwo homologacji, które musi mieć np alkomat, czy radar drogowy. Biorę protokół i podpisuję, że nie zgadzam się z nim bo urządzenie nie posiada swiadectwa homologacji. Po czym odbieram protokół z opisanymi zniszczeniami i udaję się z powrotem do pracy. w chwili wyjścia z budynku jest godzina 14:00. Dodam, że nie było tam w międzyczasie ani jednego klienta...
3 godziny i kupa nerwów. W środe powinno mu się "już" udac zrobić wycenę. Coś czuję, że znó się pokłócę, bo powiedział mi, że będzie robiona w oparciu o ceny nowych części minus amortyzacja za wiek auta.
Czy ktoś mi może powiedzieć dwie rzeczy;
1 - Czy ja naprawdę jestem taki kótliwy, czy to Ci ludzie sa tacy beznadziejni ???
2 - Czy w którymś momencie zrobiłem cos nie tak, albo nie miałem racji ??? |
|
|
|
 |
Rafał A.(antek)

Auto: Mondeo
Wiek: 46 Dołączył: 21 Maj 2004 Skąd: Łódź
|
Wysłany: |19 Maj 2005|, 2005 22:39
|
|
|
nie to tak jest. niestetu powiem ze pewna firma z nazwa na P i koncowka U (mazwa 3 literowa) w tym fakcie jest jeszcze gorsza. W fakcie ubezpieczen OC rownienieciekawie. Ostatnio zwiedziłem cały 1 inspektorat wlacznie z dyr naczelnym. Dopiero tam dalo sie normalnie porozmawiac i dopiero tam problem okazał sie błahy i "do rowziazania" w dodatku w ciagu 3 min ...
A likwidacja szkody , gdzy sprawca ubezpieczony w ww firmie rownie nieciekawa w dodatku wyliczenia tak marne ze szkoda słow... |
_________________ Mechanika - Elektryka FORD
tel 791 054 854
Nasza lokalizacja na mapie:
http://tinyurl.com/qhaqjsk |
|
|
|
 |
IBOL [Usunięty]
|
Wysłany: |19 Maj 2005|, 2005 22:46
|
|
|
Po krotkiej i nie koniecznie trafnej analizie stwierdzam, ze od samego poczatku podszedles bojowo do sprawy a w wielu przypadkach liczy sie pierwsze wrazenie, choc w niewielu powinno.
Osobiscie preferuje mowic swoje i myslec swoje, jednak sa granice i po ich przekroczeniu trzeba wkroczyc na sciezke bojowa.
W przypadku urzedow jednak a szczegolnie ubezpieczen (jesli przychodzisz z roszczeniem) wydaje mi sie, ze jest to swego rodzaju standart. |
|
|
|
 |
artnow [Usunięty]
|
Wysłany: |19 Maj 2005|, 2005 22:51
|
|
|
Antek: Nie do końca się z tobą zgodzę, ale Ty już wiesz dlaczego
IBOL: Nie poszedłem bojowo nastawiony, raczej bojowo odpowiedziałem na bojowe przywitanie. |
|
|
|
 |
Tijs [Usunięty]
|
Wysłany: |19 Maj 2005|, 2005 22:51
|
|
|
| mieszkamy w takim kraju artnow ze bez klotni to sie chyba nie obejrzie w zadnym urzedzie...no chyba ze trzeba im cos zaplacic to oczywiscie bez najmniejszego problemu....ehhhhhhhhhhh |
|
|
|
 |
Rafał A.(antek)

Auto: Mondeo
Wiek: 46 Dołączył: 21 Maj 2004 Skąd: Łódź
|
Wysłany: |19 Maj 2005|, 2005 23:09
|
|
|
| ja wiem i moze masz inne spojzenie, ja mowie z pozycji zwykłego petenka ktoremu rozbili auto , a sprawca był ubezpieczony w tej foirmie, i wiem co i jak przesazedlem, i znow, z pozycji zwyklego petenta ktory poszedł załatwic sprawe ubezpieczenia OC w tejze firmie |
_________________ Mechanika - Elektryka FORD
tel 791 054 854
Nasza lokalizacja na mapie:
http://tinyurl.com/qhaqjsk |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Copyright © by Ford Scorpio Team |