Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Zawieszenie i układ jezdny, hamulce - Piasta prawa tył - czy się nie odkręci

gufer-posepny - |1 Wrz 2009|, 2009 22:46
Temat postu: Piasta prawa tył - czy się nie odkręci
Posadziłem lewą piasę na prawą stronę . Pięknie i sprawnie . Jak wiadomo jest prawy gwint co dla mnie jest bezsensem no ale jest . W starej pieście była ta 4 blaszkowa nakrętka . A w tej jest jedna taka wielka samokontrująca się . Klucz + rura w łapę i skręcone . Nie będzie miało tendencji do rozkręcania się ?
1Bodzio - |1 Wrz 2009|, 2009 23:07

A nie możesz zakręcic tej starej blaszkowej nakrętki? W Wielorybie obie piasty mają prawy gwint, i blaszkowe nakrętki. Jakoś to się sprawuje i nie luzuję się. A jak się zachowa ta duża nakrętka z teflonem- ciężko zgadnąc. Trzeba bedzie parę razy skontrolowac .
gufer-posepny - |1 Wrz 2009|, 2009 23:09

Trza będzie w śmietniku pokopać bo wyrzuciłem . co ciekawe tu pojedyncza i bardzo twarda nakrętka jest na klucz 41 . a tamte na 32 bodajże .zrobię tak że na tą wielką przykręce jeszcze te .
1Bodzio - |1 Wrz 2009|, 2009 23:33

W blaszkowej nakrętce, każda blaszka działa tak jak przeciwnakrętka kontrująca. Jest tam tych blaszek kilka, tak że gwint w nakrętce jest blokowany na całej swej grubości. Natomiast w nakrętce dużej, elementem zabezpieczającym jest tylko wąski kawałek teflonu. Ponadto ma ona dużo większą średnicę i masę, więc pewnie znacznie łatwiej będzie się luzowac, zwłaszcza że nie będzie tu efektu samodokręcania, jaki byłby na nakrętce z lewym gwintem.
tomicobra - |1 Wrz 2009|, 2009 23:45

Nie wiem co tam jest samoblokujacew tej od wieloryba

Oryginalnie skrecone puscilo po 230 tys km ,

nowe lozysko piasta byla ok nowa nakretka , skrecone fakt ze na oko ale solidnym kluczem.

Wszystko bylo ok cisza spokoj , az auto zaczelo dziwnie jezdzic , nakretke szlo reka krecic.

piaste i lozysko szlag trafil

TomiGra - |2 Wrz 2009|, 2009 07:50

..nakrętka powinna być dokręcona według książki 270Nm. Ja dokręciłem kluczem dynamometrycznym z taką siłą i dodatkowo użyłem WURTH kleju do gwintów i dodatkowo jeszcze dokręciłem na rurę.

Jak zniszczony gwint na flanszy to za niedługo kolejna kosztowna wymiana łożyska z piastą.

Dodatkowo dla samokontroli na gwincie i na nakrętce zrobiłem kropkę korektorem. Jak się popuści będzie to widoczne przez niepokrywanie się punktów.

gufer-posepny - |2 Wrz 2009|, 2009 08:12

TomiGra napisał/a:
..nakrętka powinna być dokręcona według książki 270Nm. Ja dokręciłem kluczem dynamometrycznym z taką siłą i dodatkowo użyłem WURTH kleju do gwintów i dodatkowo jeszcze dokręciłem na rurę.

Jak zniszczony gwint na flanszy to za niedługo kolejna kosztowna wymiana łożyska z piastą.

Dodatkowo dla samokontroli na gwincie i na nakrętce zrobiłem kropkę korektorem. Jak się popuści będzie to widoczne przez niepokrywanie się punktów.



Tak dokręciłem właśnie , ale dokupię nową tą nakrętkę z paru elementów i dodatkowo przykręcę . 25 zeta takie cudo to nie majątek .

Dodatkowo awaria piasty pociągnęła za sobą zdarcie nowej tarczy , jarzma zacisku hamulcowego , uszkodzony czujnik abs . Całość nie wypadła bo tarcza trzymała . Łożyska się wysypały .... dokładnie wysypały bo popękały na 12 kawałków . Wszystko wypalone i śmierdziało .

Grześ - |2 Wrz 2009|, 2009 08:35

gufer-posepny napisał/a:
TomiGra napisał/a:
..nakrętka powinna być dokręcona według książki 270Nm. Ja dokręciłem kluczem dynamometrycznym z taką siłą i dodatkowo użyłem WURTH kleju do gwintów i dodatkowo jeszcze dokręciłem na rurę.

Jak zniszczony gwint na flanszy to za niedługo kolejna kosztowna wymiana łożyska z piastą.

Dodatkowo dla samokontroli na gwincie i na nakrętce zrobiłem kropkę korektorem. Jak się popuści będzie to widoczne przez niepokrywanie się punktów.



Tak dokręciłem właśnie , ale dokupię nową tą nakrętkę z paru elementów i dodatkowo przykręcę . 25 zeta takie cudo to nie majątek .

Dodatkowo awaria piasty pociągnęła za sobą zdarcie nowej tarczy , jarzma zacisku hamulcowego , uszkodzony czujnik abs . Całość nie wypadła bo tarcza trzymała . Łożyska się wysypały .... dokładnie wysypały bo popękały na 12 kawałków . Wszystko wypalone i śmierdziało .


Ale z moich doświadczeń wynika, że symptomy wysypywania się piasty są na 1-2 tys km przed wysypem - przeżyłem na autobanie w Niemczech - i nigdy więcej.

A co do nakrętki - Loctite 243 i masz po kłopocie !!!! Po co tyle kombinować ????

Albo weź i zapunktuj porządnie, na pewno nie puści. Ja w wielorybie obie zmieniałem, i co prawda na blaszkowe, ale trzymają. W starym teflonowe też ze 4 razy i trzymało. Zawsze na oczyszczone śruby, i mniej więcej zgodnie z podanymi momentami.

No to powodzenia !

Aha - tylne piasty sypią się najczęściej z powodu wnikania wody przez zużyte simmery. Zazwyczaj po ok. 250 tys km.

Pzdrw.

gufer-posepny - |2 Wrz 2009|, 2009 16:58

No teflonowa była jak były gwinty zgodnie z rozsądkiem stosowane to nie było bata zeby się odkręciło . Teraz jest tak że jest prawy gwint i koło się w prawo kręci . Kupiłem nakrętkę blaszkową i po temacie .zakontruję 3 blaszkami i tyle .
masa300789 - |2 Wrz 2009|, 2009 18:16

Widzialem i odkrecalem te z plastikiem trzymaly dobrze.. rozmawialem z wlascicielem bo zaciekawilo mnie co to za wynalazki.. twierdzil ze od wyminay lozysk jezdzil na nich i sie nie luzowaly..zrobil ok 120 tys i bylo ok .. ale zawsze jest jakas doza niepewnosci
Grześ - |3 Wrz 2009|, 2009 09:00

masa300789 napisał/a:
Widzialem i odkrecalem te z plastikiem trzymaly dobrze.. rozmawialem z wlascicielem bo zaciekawilo mnie co to za wynalazki.. twierdzil ze od wyminay lozysk jezdzil na nich i sie nie luzowaly..zrobil ok 120 tys i bylo ok .. ale zawsze jest jakas doza niepewnosci


W starym Scorpio na tych z plastikami zrobiłem dobre 350 tys km w tym 3 wymiany (2 razy na używki niestety :-( ). I ANI RAZU nic się nie poluzowało. Mam wrażenie, że luzowanie się nakrętek, to skutek czegoś innego, np. tarcz z biciem, albo jakiś innych wibracji.

W nowym mam te 3-blaszkowe, jakoś nie wzbudzają zaufania - miękkie te blaszki :-( . Ale nic się nie luzuje, dokręcone jak należy, poprawione po paru km i trzyma, już jakieś 10 tys km. Ale te nakrętki to ewidentne jednorazówki, po odkręceniu w zasadzie do kosza. A plastikowe to i 2 razy też używałem, bez problemów.

Pzdrw.

gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 17:56

No te oryginalne z wielu blaszek szybko pocięte przecinakiem zostały . Ta duża to jakaś mega twarda jest .

Dziękować . Jeżdżę tak . Na razie cieszę się pierwszy raz od nie pamiętam ale chyba zakupu z kompletnej ciszy w czasie jazdy i na łukach przy dużej prędkości zachowuje się dużo pewniej i nie ma skłonności tył do wędrowania .

Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 17:57

nie dziwora skoro do tej pory miałeś skrętną ośkę jak w deskorolce ;)
gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 18:00

takiego sajgonu narobiła że szok . jeszcze wymieniam jarzmo zacisku bo ucierpiało .
Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 18:08

gufer-posepny napisał/a:
jeszcze wymieniam jarzmo zacisku bo ucierpiało .
seriowo ? ale że co mu się stało ?
gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 18:21

Struna napisał/a:
gufer-posepny napisał/a:
jeszcze wymieniam jarzmo zacisku bo ucierpiało .
seriowo ? ale że co mu się stało ?


Łożyska latały na boki w zakresie takim jak pozwalała na to tarcza w jarzmie więc jest zjechane od wewnątrz ( foty będą ) w dodatku przechylone całe koło powodowało że nowa tarcza krzywo sie docierała . Obecnie prowadnice te bolce mają luz w jarzmie . Jeszcze pozostaje głębiej wpuścić czujnik abs bo jego obudowa pękła koło rurki mocującej i wyłącza mi się to cudo powyżej 40 km/h . Dalszych strat nie stwierdzono .

Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 18:43

to nie czułeś nic wcześniej ? jaki musiał być już mega luz że to tarcza trzymała koło "w pionie"
Grześ - |3 Wrz 2009|, 2009 18:56

gufer-posepny napisał/a:
Struna napisał/a:
gufer-posepny napisał/a:
jeszcze wymieniam jarzmo zacisku bo ucierpiało .
seriowo ? ale że co mu się stało ?


Łożyska latały na boki w zakresie takim jak pozwalała na to tarcza w jarzmie więc jest zjechane od wewnątrz ( foty będą ) w dodatku przechylone całe koło powodowało że nowa tarcza krzywo sie docierała . Obecnie prowadnice te bolce mają luz w jarzmie . Jeszcze pozostaje głębiej wpuścić czujnik abs bo jego obudowa pękła koło rurki mocującej i wyłącza mi się to cudo powyżej 40 km/h . Dalszych strat nie stwierdzono .


Hmmm mam wrażenie że masz pierwszy stopień umuzykalnienia ;-) ! Takie luzy to stuki jak jasna cholera, do tego miękkawy pedał hamulca, ocieranie na zakrętach, ....

Aha - czujnik ABS to raczej przy większych prędkościach lepiej działać powinien, chyba że cuś padło.

Cóż, ja raz na zimówkach nie usłyszałem na czas tylnego łożyska - i się zablokowało. Ale na poząbkowanych Gislavetach. A teraz to już bardziej się wyczuliłem - i słyszę jak się sypać zaczyna.

Cóż, strat narobiłeś że hoho, ale może teraz przynajmniej ze 100 kkm pojeździsz ??? Nowe łożyska to jakieś 200 do 300 kkm powinny wytrzymać :-) !

Pzdrw.

gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 19:10

Znaczy się wcześniej słyszałem z tyłu dźwięki ale myślę sobie : no kurcze znów dyfer do wymiany , życie zatacza koło . to sobie jezdziłem . ale ostatnio nasiliły się dźwięki . pozatym właśnie nie podobało mi się że był problem z prowadzeniem go po łuku tak 160 i więcej . znaczy się przód szedł jak po nitce a tył jak latawiec na tej nitce . No to pewnie wybite te poduszki tylnej belki albo coś w tym stylu .

Co do ocierania no raz mi przytarła opona właśnie prawa o nadkole jak goniłem jakąś alfę 3.0 i na łuku musiałem odpuścić . Hamulec był ok . ręcznym mogłem nawet koła przyblokować .

Sprawa wyszła na jaw tydzień temu jak postanowiłem wymienić tylne tarcze i klocki z tyłu . Przy okazji wyszło że drgania przy chamowaniu to niewyczyszczone piasty i tarcze sie huśtały na nich . DO tego niekoniecznie dedykowane śruby mocujące zaciski .

Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 19:13

gufer-posepny napisał/a:
No to pewnie wybite te poduszki tylnej belki albo coś w tym stylu .
daj pan spokój - w oczatym ?
gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 19:21

NO takie było wrażenie , stawiałem jeszcze na zbyt miękki bok opony i przez to się miały przesuwać no ale nie przy profilu 45 .
Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 19:22

a widziałeś kiedykolwiek tak wywalone gumy na tyle żeby woziło ? bo ja nigdy.
Grześ - |3 Wrz 2009|, 2009 19:24

Struna napisał/a:
gufer-posepny napisał/a:
No to pewnie wybite te poduszki tylnej belki albo coś w tym stylu .
daj pan spokój - w oczatym ?


Prawdę mówiąc to ani wybitych poduch (przecie to takie chamskie wielkie gumy) ani wysypanego dyfra jeszcze we własnym aucie nie widziałem. Ale prędzej miękkie tuleje wahaczy.

Poza tym warto od czasu do czasu na geometrii i tył pomierzyć. Większość da się skorygować, choć mało komu się chce :-( ..

Pzdrw.

[ Dodano: |3 Wrz 2009|, o 19:26 ]
gufer-posepny napisał/a:
NO takie było wrażenie , stawiałem jeszcze na zbyt miękki bok opony i przez to się miały przesuwać no ale nie przy profilu 45 .


Nie ma czegoś takiego jak miękki bok opony - chyba że po prostu opona marna albo kordy pozrywane. Tyle że 45 to niska guma, ja na 225/50 już na lekkich koleinach muszę trochę uważać. Ale na zakrętach idzie jak przyklejony. Teraz zakładam nowe, po 70 kkm już lekko wyłysiały niestety. Eagle Ventura, teraz będzie F1 GSB3.

Pzdrw.

Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 19:27

u mnie dyfer miał dwa zęby w satelitach przykruszone - choć nie dawał żadnych oznak tego. Ot wyszło kiedyś przy okazji szczepienia szpery.
gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 19:29

Eee to mało widziałeś , poprzedni dyfer ale w mk1 to też zgubił łożysko na flanszy . Słychać było mnie na drodze ale za to w deszczu ze szperą to zapomnij że ktoś podskoczył . Na geometrii walczyłem z wiecznym ściagamiem . Wyszło że mam rzadki egzemplarz z prostą budą i czepiam się nie wiadomo czego ( jakby mało było problemów ) tak mi gość powiedział . Podstawowy problem ściągania to rozwalony wężyk hamulcowy , a potem opony nalewki . Posadziłem nowe i jest pięknie .

Pozostaja mi łączniki i tuleje stabilizatora .Bo dają głos a pozatym widać że ktoś tam macał .

Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 19:31

gufer-posepny napisał/a:
Podstawowy problem ściągania to rozwalony wężyk hamulcowy
co ? ale że o czym Ty do nas rozmawiasz ? głową Cię aby nie boli ? ;)
Grześ - |3 Wrz 2009|, 2009 19:32

Struna napisał/a:
gufer-posepny napisał/a:
Podstawowy problem ściągania to rozwalony wężyk hamulcowy
co ? ale że o czym Ty do nas rozmawiasz ? głową Cię aby nie boli ? ;)


Może się zatkał ..... inaczej to .... nie rozumiem :-( ..

Pzdrw.

Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 19:34

Grześ napisał/a:
Może się zatkał ..... inaczej to .... nie rozumiem :-( ..
ale to by tylko przy hamowaniu, a tak to jak ?
gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 19:35

Przy hamowaniu ściągąło :) . Po prostu wzmocnienie weżyka elastycznego przy złączu miękkie było .
Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 19:37

aaa to o czym tu wogóle mowa, my tu o noszeniu przez zawias, łożyska a ten o hamulcach :)
gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 19:41

rozmarzyłem się heh . na razie jest ładnie tylko jeszcze te pierdoły wymienię .
Grześ - |3 Wrz 2009|, 2009 20:01

gufer-posepny napisał/a:
rozmarzyłem się heh . na razie jest ładnie tylko jeszcze te pierdoły wymienię .


A mnie się to podoba :

Jak chcesz mieć coś zrobione dobrze ... zrób to sam .

Ale ... ja wyznaję dokładnie taką zasadę !!!! masz 100% racji. Obie tylne piasty i na razie jedną przednią sam robiłem, i przynajmniej wiem, co jest OK a co hmmm, słabawe ;-) . Niestety linka hamulca ręcznego na wiosnę chyba do wymiany :-(

Pzdrw.

gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 20:09

Nie no jak mechanicy widzą te auto to się normalnie przecinki w cenach przesuwają .Pozatym jakiejś mega filozofii nie widzę a że lubię dziobać sobie to dziobię .
Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 20:12

łeee, jakichs paproków macie, ja mam ze trzy pewne miejsca i bez obaw oddaję auto jak mi się nei chce dłubać.
Grześ - |3 Wrz 2009|, 2009 20:19

Struna napisał/a:
łeee, jakichs paproków macie, ja mam ze trzy pewne miejsca i bez obaw oddaję auto jak mi się nei chce dłubać.


Ja nie mam paproków - po prostu sam gmeram, dla przyjemności :-) !

Aha - Struna, jak to z tą szperą w Cossie ? Mam jeden stary dyfer z MK1 z tą małą szperą na stałe, takie samo przełożenie jak ten w nowym Cossie. I wiem że w zuimie tej małej szpery brakuje oj i to bardzo ... Ale sądząc po oleju (mętnawy) uzębienie mogłoby być nieco lepsze, muszę przy okazji otworzyć ...

Pzdrw.

Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 20:26

Grześ napisał/a:
Aha - Struna, jak to z tą szperą w Cossie ?
wybornie, powinni to dawać w standardzie do każdej kosy mk3 ( tak jak dawali do BOA ). Niesamowicie poprawia trakcję. Teraz to żeby mi mrugnął TCS to się musze bardzo mocno postarać, na seryjnym dyfrze to byle kiedy TCS nawalał. Skończyło mi się wyjeżdżanie dupy na bok przy 100 na mokrym podczas wyprzedzania. Generalnie same superlatywy. A już połączenie szpery i TCS to wogóle maximum kontroli.
Grześ - |3 Wrz 2009|, 2009 20:29

Struna napisał/a:
Grześ napisał/a:
Aha - Struna, jak to z tą szperą w Cossie ?
wybornie, powinni to dawać w standardzie do każdej kosy mk3 ( tak jak dawali do BOA ). Niesamowicie poprawia trakcję. Teraz to żeby mi mrugnął TCS to się musze bardzo mocno postarać, na seryjnym dyfrze to byle kiedy TCS nawalał. Skończyło mi się wyjeżdżanie dupy na bok przy 100 na mokrym podczas wyprzedzania. Generalnie same superlatywy. A już połączenie szpery i TCS to wogóle maximum kontroli.


Tak, ale jak to wsadzić ? Warto przełożyć dyfer i pokrywę żeby pasowało mocowanie do nadwozia ? Bo w zimie to tej szpery brakuje jak cholera.

Mój dyfer jest jak na razie cichuteńki jak nówka ...

Aha - ja przy 100 nie rzucam dupą, mam dobre kapcie ;-) !

Pzdrw.

Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 20:36

Grześ napisał/a:
Aha - ja przy 100 nie rzucam dupą, mam dobre kapcie ;-) !
ja tez miałem/mam niemniej może ja ostrzej jeżdżę. Wiele razy miałem tak że na mokrym podczas wyprzedzania jak dałem but w podłogę to przy redukcji zrywało przyczepność i dupa na prawo zaczynała uciekać, zanim TCS ogarnął sytuację to ja bym już dawno auto wyprwadził a tak to tylko przeszkadzał. Teraz już nie ma tych problemów.
Grześ napisał/a:
Tak, ale jak to wsadzić ? Warto przełożyć dyfer i pokrywę żeby pasowało mocowanie do nadwozia ?
zależy jaką masz u siebie wersję na aucie, jeśli koala to trzeba dekiel przełożyć w dyfrach, jeśli "starszy" na ucho to nie trzeba. Trzeba też zmienić półosie na takei z mniejszymi przegubami ( np. z R4 od wieloryba ) no i flansze w kołach też oczywiście.
Grześ - |3 Wrz 2009|, 2009 20:40

Struna napisał/a:
Tak, ale jak to wsadzić ? Warto przełożyć dyfer i pokrywę żeby pasowało mocowanie do nadwozia ?
zależy jaką masz u siebie wersję na aucie, jeśli koala to trzeba dekiel przełożyć w dyfrach, jeśli "starszy" na ucho to nie trzeba. Trzeba też zmienić półosie na takei z mniejszymi przegubami ( np. z R4 od wieloryba ) no i flansze w kołach też oczywiście.


Mam koala - dwa uchy ;-) !

Muszę zobaczyć, jakie mam flansze w tym starym dyfrze, jest od 2,9 też... Ale - czy nie da się bebechów jakoś poprzekładać ? Nie chce mi się półosi wymieniać, i jeszcze te flansze w piastach :-( ... ale szpoery brakuje ...

Pzdrw.

Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 20:48

Grześ napisał/a:
Muszę zobaczyć, jakie mam flansze w tym starym dyfrze, jest od 2,9 też.
na 100% mniejsze. Tylko kos mk3, 2.9 mk3 i diesel w mk3 miały większe przeguby. Cała reszta mk1/mk2 i mk3 miała te mniejsze. A skoro kos BOA dawał radę na tych mniejszych to się nie obawiałem. Flansze w kołach to Ci powiem chyba najprostsza sprawa do wymiany.
Grześ napisał/a:
nie da się bebechów jakoś poprzekładać
nie da się bo się różni długościami wypustów na flanszach. Te bez szpery mają "takie same" długości a szperowe z racji na powiększone koło koronowe przez dodanie szpery to mają jeden wypust krótszy. No chyba, że byś całkowicie flaki zmieniał, ale to chbya też z racji na te różnice w długości nie siądzie.

Moim zdaniem warto.

gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 20:52

a jak nie poskręcasz dobrze półosi to się będą rozkręcać hahahaha . podstawa to czyste śruby i otwory oraz klej .
Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 20:57

no pacz, mnie to robił fructon - było to już ładnych kilkanaście kkm temu i ani nawet tego nie dotknąłem. Nic się nie odkręca, nie luzuje. Chrzest bojowy w lataniu bokami też już przeszło niejeden raz i nic. Znaczy się nie taki mechanik straszny jak go malują :)


Inna sprawa, braciak kiedyś w mk1 2.4 wymieniał przegub, bez żadnego kleju do gwintów poskręcał jak bozia kazała. Do dziś auto jeździ i lekko nie ma bo obecnie Julek tym lawety targa i o ile wiem to nikt nigdy więcej tego przegubu nie tykał. Generalnie to trzeba po prostu dobrze dokręcić a nie się z tym brandzlować jak z dziewicą ;)

Grześ - |3 Wrz 2009|, 2009 20:59

Struna napisał/a:

Grześ napisał/a:
nie da się bebechów jakoś poprzekładać
nie da się bo się różni długościami wypustów na flanszach. Te bez szpery mają "takie same" długości a szperowe z racji na powiększone koło koronowe przez dodanie szpery to mają jeden wypust krótszy. No chyba, że byś całkowicie flaki zmieniał, ale to chbya też z racji na te różnice w długości nie siądzie.

Moim zdaniem warto.


Hmmm, zobaczę najpierw, w jakim stanie ten stary dyfer. Może nie warto, kiedyś kupiłem tanio i nie wiem, co ma w środku tak naprawdę.

Ale - czy nie da się po prostu przełożyć wewnętrznych przegubów ? Wielokliny też inne ????

Pzdrw.

Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 21:01

Grześ napisał/a:
Wielokliny też inne ????
inne, półoś jest też grubsza. Trzeba po prostu całe zapodać z R4 oczata i po sprawie.
gufer-posepny - |3 Wrz 2009|, 2009 21:02

przypadek :D fabrycznie klejone są . ale nie ważne nie na temat .
Struna - |3 Wrz 2009|, 2009 21:06

ja to za dużo mam przypadków w życiu żeby to przypadkami nazywać ;)
janek - |2 Lis 2010|, 2010 17:15

TomiGra napisał/a:
..nakrętka powinna być dokręcona według książki 270Nm. Ja dokręciłem kluczem dynamometrycznym z taką siłą i dodatkowo użyłem WURTH kleju do gwintów i dodatkowo jeszcze dokręciłem na rurę.

Jak zniszczony gwint na flanszy to za niedługo kolejna kosztowna wymiana łożyska z piastą.

Dodatkowo dla samokontroli na gwincie i na nakrętce zrobiłem kropkę korektorem. Jak się popuści będzie to widoczne przez niepokrywanie się punktów.


Ostatnio musiałem też wymienić tylne łożysko z prawej strony.Znajomy mechanior zrobił !
dokręcił też tak samo ,tylko że teraz po dłuższej jeżdzie jest nakrętka dość gorąca-powiedział że dojdzie i to ustąpi ! Czy tak ma być, czy żle coś spasował ?

masa300789 - |2 Lis 2010|, 2010 17:25

wymienialem i zadne nie byly gorace..a jak jest piasta wyrobiona to mozna sobie i 5m rura dociagac i tak to nic nie da,bedzie sie luzowac
janek - |2 Lis 2010|, 2010 17:37

masa300789, tylko że u mnie niby wszystko było ok. nie wybita piasta-łożyska żle spasował ?
masa300789 - |2 Lis 2010|, 2010 19:00

Nie pamietam juz tych dyskusji ;) :) ale moze smarowidla za duzo ..moze ... nie powinna byc goraca
Marek - |27 Gru 2010|, 2010 23:55

Mam awarię i proszę o pomoc: jak wymienić wahacz(prawy tylny) w scorpio 2.3, sedan, rocznik 1997. Dzięki z góry za wsparcie.
Struna - |28 Gru 2010|, 2010 00:26

ale w czym problem z jego wymianą ?
Marek - |29 Gru 2010|, 2010 12:31

Pierwszy raz mam przed sobą takie zadanie i nie wiem od czego zacząć wymianę całego wahacza z piastą, tarczą i łożyskiem(które totalnie mi się rozsypało i uszkodziło piastę i tarczę).
Grześ - |29 Gru 2010|, 2010 12:36

Marek napisał/a:
Pierwszy raz mam przed sobą takie zadanie i nie wiem od czego zacząć wymianę całego wahacza z piastą, tarczą i łożyskiem(które totalnie mi się rozsypało i uszkodziło piastę i tarczę).


A po co wymieniać cały wahacz, skoro szybciej i łatwiej wymienić samą piastę, z łożyskami ???? Chyba że i wahacz poszedł ...

Wymiana piasty nie jest jakimś wielkim problemem, ale trzeba mieć dobre narzędzia, szczególnie klucz nasadowy 13, nasadka 6-kątna, nie gwiazdka 12-tka. Te 4 śruby od piasty siedzą niestety dość mocno.

Opis jest w TISie, jak chcesz to znajdę. W necie jest toto w wielu miejscach.

Jak cały wahacz, to jest trochę zabawy, o ile pamiętam, trzeba odkręcić też tylną ramę, inaczej sprężyna nie wyjdzie. Ale jak masz odpowiednie ściski, to pewnie jest łatwiej.

Ale zastanów się, czy nie wystarczy wymiana samej piasty !!!! To tak na oko 4 razy mniej roboty, nawet nie trzeba auta specjalnie podnosić, lewarek pod wahacz. Przy wymianie wahacza bez kanału jest niewesoło.

Pzdrw.

gufer-posepny - |29 Gru 2010|, 2010 17:59

na tyle proste ze trzeba sobie skomplikować :D
Grześ - |29 Gru 2010|, 2010 20:19

gufer-posepny napisał/a:
na tyle proste ze trzeba sobie skomplikować :D


No niby proste, jak się uda odkręcić te 6 torxów (jak wymiana kompletnej przy zrąbanym wieloklinie lub kółku czujnika ABS), 4 śruby mocujące piastę i ściągnąć ją z łożyska .... raz zajęło mi to dobrze ponad 2 godziny ! W starszych modelach wychodziło to ręką, teraz ściągacz :-( . No i raz ukręciłem śrubę mocowania zacisku, a raczej tą prowadnicę - zapiekła się. Druga strona też mi się zapiekła (parę dni temu), ale dało się jakoś po podgrzaniu palnikiem rozruszać.

Ale jak wszystko się odkręca, to proste ;-)

Pzdrw.

Struna - |29 Gru 2010|, 2010 21:19

Grześ napisał/a:
niby proste, jak się uda odkręcić te 6 torxów
tak czy siak je trzeba odkręcić, czy to do wymiany wahacza czy tylko piasty.
gufer-posepny - |29 Gru 2010|, 2010 21:20

nie trzeba :D . komplikujecie .
Struna - |29 Gru 2010|, 2010 21:26

hmm, masz rację - da się piastę bez rozkręcania przegubu, ale wahacz już trudno by było.
gufer-posepny - |29 Gru 2010|, 2010 21:28

true . aczkolwiek sam na początku kombinowałem z torxami . cóż wiedza kosztuje . a tak odpada problem czyszczenia szpilek ze smaru i skręcanie na klej żeby w czasie jazdy nie wyszły sobie .
Grześ - |29 Gru 2010|, 2010 21:35

Struna napisał/a:
hmm, masz rację - da się piastę bez rozkręcania przegubu, ale wahacz już trudno by było.


Samą piastę + wymiana łożysk - to jak by to ująć, rutynowy zabieg :-) ! Ja wahacza nie wymieniałem, tylko amorka (nivomat). Trzeba było ramę nieco opuścić, w sumie sprężyna musi wyjść.

@Gufer
A co do szpilek - jeszcze nigdy nie czyściłem ze smaru przed skręceniem, i nigdy na klej nie dawałem. I te stare z mniejszym torxem i te większe, w Cossim. I nie było siły, żeby się coś poluzowało ... na jakieś naście skręceń.

Pzdrw.

Struna - |29 Gru 2010|, 2010 21:41

Grześ napisał/a:
Trzeba było ramę nieco opuścić, w sumie sprężyna musi wyjść.
no u mnie belka była puszczona z jednej strony, bo tam nieco cięzko dojść z kluczem do mocowania wahacza przy progu.
Grześ - |29 Gru 2010|, 2010 21:44

Struna napisał/a:
Grześ napisał/a:
Trzeba było ramę nieco opuścić, w sumie sprężyna musi wyjść.
no u mnie belka była puszczona z jednej strony, bo tam nieco cięzko dojść z kluczem do mocowania wahacza przy progu.


Dokładnie tak, tylko jedna poducha, rama się lekko kładzie, ale wahacz też musiałem bodaj z jednej śruby wyjąć (oczywiście półoś odpięta, przy dyfrze). Potem wszystko wlazło. I dokręcanie na opuszczonym aucie, jak by ktoś to po raz pierwszy robił.

Pzdrw.

gufer-posepny - |29 Gru 2010|, 2010 21:51

czasem się odkręcą czasem nie . nie ruszane 15 lat nie odkręciły się to tak zostanie .
Grześ - |30 Gru 2010|, 2010 06:39

gufer-posepny napisał/a:
czasem się odkręcą czasem nie . nie ruszane 15 lat nie odkręciły się to tak zostanie .


Ja pisałem o tych odkręcanych przeze mnie - jeszcze nigdy mi się nie odkręciły czy poluzowały. Może po prostu dociągnąłem jak należy ;-) !

Pzdrw.

pepi - |30 Gru 2010|, 2010 07:23

Czy ktoś z was praktykował dokręcanie piasty mniejszą siłą ??? i jakby co to nakrętka do piasty pasuje z mondeo mk1-mk2 z przodu
Grześ - |30 Gru 2010|, 2010 07:25

pepicosi napisał/a:
Czy ktoś z was praktykował dokręcanie piasty mniejszą siłą ??? i jakby co to nakrętka do piasty pasuje z mondeo mk1-mk2 z przodu


Wielu praktykowało i potem .-.. miało problemy, szczególnie przy przedniej piaście z podwójnym skośnym łożyskiem kulkowym. MUSISZ dokręcić tak jak w opisie, a nawet nieco mocniej. W przeciwnym wypadku łożysko się luzuje, i po 20-30 tys km do wyrzucenia. Poczytaj na www.fordscorpio.co.uk.

Pzdrw.

pepi - |30 Gru 2010|, 2010 07:30

tylko że mi po wymianie mi się grzały jak djabli i za namową jedego pana z forum popuściłem do 200 Nm i już się nie grzało i jak narazie jest ok to znaczy 4 tys zobaczym sprawdzę tą metode moze akurat
Grześ - |30 Gru 2010|, 2010 07:39

pepicosi napisał/a:
tylko że mi po wymianie mi się grzały jak djabli i za namową jedego pana z forum popuściłem do 200 Nm i już się nie grzało i jak narazie jest ok to znaczy 4 tys zobaczym sprawdzę tą metode moze akurat


Może założyłeś jakiś marny zamiennik ? Dobre łożyska są tak zrobione, że dokręcając wymaganym momentem masz wymagany leki naciąg. W tylnej piaście dochodzi jeszcze wymiar dystansu między pierścieniami, i ew. piasta może być poza tolerancją. Jeśli miałeś to z tyłu, to ma pewno coś było z tolerancjami, ale z drugiej strony lekkie odpuszczenie nie przeszkadza - skośne łożyska wałeczkowe muszą pracować pod lekkim naciągiem.

Ja za lekko dokręciłem przód i po 20 tys km (!!!) się lekko poluzowały. A z tyłu też mam coś nie tak, zapasowa piasta czeka. Problemy wychodziły nie wcześniej niż jakieś 20-30 tys km.

Aha - i warto dokręcić po paru tys km.

pzdrw.

pepi - |30 Gru 2010|, 2010 19:21

Grześ napisał/a:
Może założyłeś jakiś marny zamiennik ?
-nawet SKF to zamienik ;) jakieś po 50 zł to raczej dobre to ony nie były
Grześ - |30 Gru 2010|, 2010 19:29

pepicosi napisał/a:
Grześ napisał/a:
Może założyłeś jakiś marny zamiennik ?
-nawet SKF to zamienik ;) jakieś po 50 zł to raczej dobre to ony nie były


Ja za komplet z simmerami płaciłem jakieś 200 :-( ... Pisało SKF, ale czy na pewno to był SKF ? Na razie jeździ jedno 70 000 km a drugie jakieś 40 000 km. Zobaczymy ...

pepi - |1 Sty 2011|, 2010 16:15

ja wczoraj zakładałem do mesia 4 nowe SKF i się okazało że na tył to były SKF a te przednie jedno SKF a drugie KOYO -JAPAN normalne jaja z ludzi robią -pudełko skf :-d
mass44 - |1 Sty 2011|, 2010 23:13

no i mnie dopadło, a raczej padło łożysko tylnego koła, i to w drodze na sylwestra do kraka niestety auto musiał zostać w Brzesku :[ (poza tym impreza bardzo udana :] ) potrzebna będzie najprawdopodobniej wymiana piasty i tu moje pytanie czy w kombi są takie same piasty jak w habetach??

Jak by ktoś miał opis wymiany to też poproszę muszę pojechać po niego w poniedziałek...

przy okazji Szczęśliwego Nowego Roku !!!

[ Dodano: |2 Sty 2011|, o 16:05 ]
jak z tą piastą nikt nie wie czy podejdzie ??

Mysza - |4 Sty 2011|, 2011 17:47

takie same
mass44 - |5 Sty 2011|, 2011 20:40

piasta wymieniona problem zniknął :] 40 zł zapłaciłem za wymianę w warsztacie w brzesku :D

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group