| |
Ford Scorpio Team Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio |
 |
Ogólne - scorpio vs matiz
Wojtek84 - |10 Cze 2005|, 2005 23:49 Temat postu: scorpio vs matiz tvn turbo. matiz przejeżdźając skrzyżowanie na czerwonym został udeżony centralnie w bok przez SCORPIAKA (ruszał z zielonego). Ford skasowany przód a dełu na dachu leży
Scorpio masa rulez:D
Pershing - |10 Cze 2005|, 2005 23:52
Widzialem Matiza wystarczy dmuchnac i juz sie kładzie na dachu
Adam_2000 - |10 Cze 2005|, 2005 23:56
ooo... to Matizem nie wolno jeździć jak wiatr jest pow. 5 km/h ?
Pershing - |11 Cze 2005|, 2005 00:00
No.... krotkie to a wysokie i działa jak żagiel
Marcin - |11 Cze 2005|, 2005 07:12
i jeszcze wąskie i lekkie
i bardziej podobne do żaby niż wieloryb
Boni - |11 Cze 2005|, 2005 09:54
O, moja największa stłuczka Scorpio była podobna, debilek w maluchu zjechał przede mną bez kierunku do prawej, myślałem że zatrzymuje się, a on sruuu, z marszu zawracać zaczął. Parę km/h hamulcami zdjąłem, ale jeszcze pewnie ponad 60 miałem, dostał prawie centralnie moim przodem w drzwi, a w maluchu 4 osoby, przekonany byłem że będą ranni, ale nie. I maluch się nie przewrócił, tylko odrzuciło go na 5m, Scorpio zatrzymał się tak jakbym planowo stanął maluszka wygięło w struclę, kierowca miał szczęście, bo nie było fotela pasażera tylko skrzynka piwa na której siedział kumpel, więc obu ich wrzuciło na tę skrzynkę, inaczej cały by z tego nie wyszedł Próg i drzwi w maluchu wgięło i odsprężynowały, dokąd doszły blachy widać było po fotelu kierowcy (pękł na pół) i kierownicy (zrobił się półkolisty wolant jak w jumbojecie ). Ale wszyscy z malucha wyleźli na nogach, tyle że w szoku. A u mnie chłodnica z wiatrakiem wlazła na silnik, maska, oba pasy przednie, atrapy+światła i jeden błotnik zgięty, ale nawet mnie nie szarpnęło bardzo w pasach
Marcin - |11 Cze 2005|, 2005 11:03
a bolała Cie klataod pasów przez jakiś czas??
Boni - |11 Cze 2005|, 2005 11:10
Nie, szarpnięcie było naprawdę mizerne. Klata od pasów i kolano od drzwi, to bolało mnie po wjechaniu maluchem pod Jelcza Czy już mówiłem, że jestem w czepku urodzony?
marcys - |11 Cze 2005|, 2005 11:24
ja w styczniu wpadłem na maluszka u mnie skonczyło sie na zderzaku a maluszek dostałw lewy tył tak specyficznie ze go przekosiło i mechanizm zmiany biegów tez przestawiło i trzeba było lawete wzywac. juz tego malucha nie wyprostowali. a ja zderzak zakleiłem i jezdzi do dzisiaj... ktos widział kiedys na "drogówce" w Tv4 jak wieloryb zmasakrował vectre A ? wbił sie w nią na 30 cm i wygłądała jak banan. a w skorku poszedł zderzak jedna lampa i troszke maske pogieło.
Marcin - |11 Cze 2005|, 2005 11:32
no kurde... w końcu scorpio to porządna konstrukcja
Rafał A.(antek) - |11 Cze 2005|, 2005 12:54
przy 60 km/h jak bys wjechal w bok malucha to tam by nikt nie przezył... moze miales 20 - 30 km/h max
marcys - |11 Cze 2005|, 2005 14:17
przeciez napisał ze maluszka odrzuciło:) jak "zepsułem" tego maluszka to poleciał ponad 5 metrów przy 30kmph. i jeszcze skubany szkod narobił bo jakąs fieste zaliczył
monter - |11 Cze 2005|, 2005 15:28
No moj wujaszek posiada ten wynalazek pod tytulem matiz. Mial okazje raz przejechac sie nim niestety... 30 km w deszczu. Dziekuje nigdy wiecej nawet na suchym.
Jak kiedys jadac jako pasazer mialem wypadek. O 1,5m przesunelismy ponad 5-tonowa lawete Meganka Classic. U nas auto zaczynalo sie od przednich wycieraczek - szczegolnie strana pasazera bo tam bylo epicentrum uderzenia. Tylko zderzak przedni i to co znajdyje sie za nim pozostalo nienaruszone. Silnik w puzzlach 10x10cm. Psychike po tym mam zjebana do dzisiaj a Classic... jezdzi - codziennie go widuje.
Boni - |11 Cze 2005|, 2005 16:09
| Rafał A.(antek) napisał/a: | | przy 60 km/h jak bys wjechal w bok malucha to tam by nikt nie przezył... moze miales 20 - 30 km/h max |
Trudno powiedzieć. Mam wrażenie, że na ok 10m (tyle było moich śladów, bo ABS był w wtedy w tamtym Scorpio nietentego) nie da się ze 90-100km/h zdjąć 70
A co do trafień i różnicy w szkodach, to na obecnym OHCu mam z trzech stron - tył, wjechał mi dziadek w Punto (a propos dyskusji "lata za kółkiem = doświadczenie" - wylazł z Punto i "panie, 17 lat jeżdżę i nigdy, nigdzie...", no i co z tego, że 17 lat, przywalił jak dziecko), u mnie zderzak, tłumik, posunął błotnik aż kanapa odskoczyła, radio mi wypadło Punto w harmonię do szyby, blachy owinięte na kole, jak wracałem po 2 godzinach przez tę samą miejscowość, to jeszcze go nie mogli zacząć holować. Jeden bok - odbił sie ode mnie Citroen pickup, u mnie drobne znaki na drzwiach i listwach, w cytrynie to wszystko wypukłe między drzwiami a tylnym kołem zrobiło się wklęsłe. Drugi bok, nie zdążyłem na śniegu przejechać przed starym, twardym poldkiem, wjechał mi między koło i drzwi (ten słupek jest w ogóle fajnie wzmocniony, kto ciął Scorpio ten wie ), u mnie błotnik i kawałeczek drzwi, w poldku zderzak, maska, błotnik, połowa światła, masssakra.
IluvScorpio
monter - |12 Cze 2005|, 2005 22:02
Widzialem wczoraj ten material w TVN Turbo. Faktycznie efektownie sie to prezentowalo. Wielorybek bez problemu do zrobienia a matiz niestety totalschaden.
zbyszek - |12 Cze 2005|, 2005 22:39
Też widziałem , a zauważyliście gdzie ten matiz się znalazł kierowca matiza chyba zamienił się w pilota
Adam_2000 - |12 Cze 2005|, 2005 22:43
... dlatego m.in. mam wrodzoną niechęć do małych samochodzików
zbyszek - |12 Cze 2005|, 2005 22:50
To mamy to samo
Pershing - |13 Cze 2005|, 2005 00:35
Ja mam klaustrofobie A tak powaznie to małe samochody w ogole mi sie nie podobaja (cokolwiek by to nie bylo) poza tym widzilem juz pare razy na wlasne oczy co sie dzieje z malymi samochodami w trakcie zderzenia..... mało ciekawy widok
Marcin - |13 Cze 2005|, 2005 04:54
ostatnio kumpel mi pokazywał czołowe zderzenie [crashtest] opla corsy z mercem s(hit)-klasą...
w oplu co prawda odpaliły airbagi, ale to chyba po to, żeby kierowce w trumnie poznać
monter - |13 Cze 2005|, 2005 09:01
A nic nawet nie mowcie. Przed zakupem aktualnego Scorpio przez pol roku jezdzilem Corsa A. Od razu mowie ze nie byl to moj wybor tylko tak jakos wyszlo. Co fajne ?? Silnik 1.4i 60KM przy tak malej masie robil cuda - no i spalanie sr 5l/100km przy ciezkiej nodze. Minusy ?? masakryczna ciasnota, mialem wrazenie ze lewe lustero wyrasta mi z lokcia, przy skretach jak nie zacisnalem palcow na kierownicy to uderzalem nimi w przednia szybe i bardzo czesto przy tym manewrze lokciem wciskalem klakson , niestety tylko jakies 15 -20 cm odleglosci od oparcia tylnego fotela do tylnej klapy. To jest strefa zgniotu ?? A z tylu jezdza dwa moje najwieksze skarby czyli zonka i synek wiec take narazanie ich jest niehumanitarne.
Adam_2000 - |13 Cze 2005|, 2005 09:04
| Cytat: | | A z tylu jezdza dwa moje najwieksze skarby czyli zonka i synek wiec take narazanie ich jest niehumanitarne. |
... oooo ! to mi się podoba Monter ! To jest jedno z najbardziej trafnych spostrzeżeń !
COSSY - |13 Cze 2005|, 2005 10:56
Ja dobrowolnie nawet nie wsiadam jako pasażer do takich wynalazków. Nie chcę skończyć jak śledź w puszce.
Struna - |13 Cze 2005|, 2005 11:17
To Boni: no niezłe przygody miewasz - a mi mówisz żebym sie zastanowił
Boni - |13 Cze 2005|, 2005 13:36
Cóż, o akcjach na drodze pewnie mógłbym grubą książkę napisać
kuba - |17 Cze 2005|, 2005 07:58
Napisz- poczytamy w wolnych chwilach
Boni - |17 Cze 2005|, 2005 12:21
Kiedyś, może
A propos małych samochodów i bezpieczeństwa, przedwczoraj dwie koleżanki z pracy, jadąc na szkolenie, wjechały na katowickiej własnym Oplem Tigrą pod TIRa Jedna w stanie ciężkim, druga średnim, jakby miały coś rozmiaru Scorpio a nie - wystylizowanej Corsy, albo nawet wzięły którąkolwiek ze służbowych Toyot, pewnie byłyby w dużo lepszym stanie.
monter - |17 Cze 2005|, 2005 22:13
No i wlasnie miedzy innymiz tego powodu zawsze juz bede jezdzil Scoropio. Nie raz juz pisalem o moim wypadku ktory pozostawil duzy odcisk na mojej psychice. Wiem ze zadna poduszka ani ABS nie uratuje mi zycie ale... duzae odleglosci w kazda strone oraz duzo blach wkolo ktore pochlona energie ta. Wiec nikt mi nie przetlumaczy ze w tej cenie znajde bezpieczniejsze auto od Scorpio.
Opowiem jeszcze jedna historie z zycia.
Jechalem 3 lata temu moim Poldkiem w Legnicy po miescie. Zauwazylem ze jakis debil siedzi mi mundkiem na zderzaku. Przede mna Tico i 126p. W Tico dwojka malych dzieci na tylnym siedzeniu macha mi lapkami przez szybe. Nagle widze jak malec zaczyna hamowac. Chuj wie czemu bo nie mial powodow. Tico robi to samo. Stwierdzilem ze ja wyhamuje ale jak kolo mundkiem co mi zderzak gryzie mnie pierdolnie to wbije sie twardym Poldkiem w to Tico ktore ma 10cm przestrzeni od tylnej klapy do oparcia siedzenia. Podjalem szybka decyzja - wyprzedzam !! I tak zrobilem. Poczulem sie dobrze. Nie dopuscilem do wypadku i dzieciom sie nic nie stalo. Moj spryt i refleks oraz trzezwe myslenie wygraly z sytuacja. Ale... mundek za mna zrobil to samo co ja. Mysle sobie dobry szofer. Ale ten kutas wystawil koguta i mnie zatrzymal...... kosztowalo mnie to 1000zl (slownie: jeden tysiac zlotych) i 10 pkt karnych - wyprzedzanie na skrzyzowaniu, na pasach i podwojnej ciaglej. A ja uratowalem byc moze 2 mlode zycia... Gdyby ktorys z tych matchboxow przede mna mial trzeci stop to walczylbym w sadzie ale niestety na kamerze nie dalo sie zauwazyc ze hamowali niestety...
Pershing - |17 Cze 2005|, 2005 22:49
To faktycznie trafiles na jakis kutasow . Zrob komus dobrze to sobie zaszkodzisz
Marcin - |18 Cze 2005|, 2005 09:28
ja trafiłem na jeszcze lepszych gliniarzy w czasie wypadku [a w zasadzie już po] leżałem w szpitalu półprzytomny, niekontaktójący, nic nie widziałem, a oni zaczeli mnie szturać i kazali podpisac jakiś papier nawet nie widziałem jaki [moze zgoda na śmierć] i nie widziałem gdzie podpisać, jeszcze samemu musiałem wyciągnąć portfel i szukać im w takim stanie dowodu rej.
ale z drugiej strony inny gliniarz [myślący], juz na komendzie z moimi rodzicami, stwierdził, że da mi tylko mandat, nie będzie zabierac prawa jazdy ani kierowac sprawy do sądu
monter - |18 Cze 2005|, 2005 20:54
Wiesz Pershing zaplacilem ten madnat... bolalo jak cholera Ale mam z tego wszystkiego wielka satysfakcje. Ze byc moze uratowalem dwa zycia a co najmniej zdrowie tych dzieci i to dla mnie jest najwazniejsze.
Marcin - |18 Cze 2005|, 2005 22:05
to się zgadza...
a tak z drugiej strony, ciekawi mnei czy policjanci muszą sie uczyć czegoś takiego jak etyka policyjna czy coś w ten deseń, bo to pewnie był wpłynęło na mandaty za ratowanie życia
Boni - |21 Cze 2005|, 2005 09:43
Niebiescy też ludzie, są formaliści i są rozsądni. Znajomego kiedyś zatrzymali, bo leciał przez miasto ponad 100 do szpitala z dzieciakiem, skończyło się nie na mandacie, tylko polecieli na sygnale przodem torując mu drogę, inni zareagowaliby inaczej, np. wlepili mu mandat i wezwali pogotowie. Na takie sytuacje nie ma reguł.
|
|