Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Ogólne - I mnie dopadło

Zysio - |29 Kwi 2007|, 2007 17:37
Temat postu: I mnie dopadło
No i mnie dopadło - a raczej dopadła - kobieta w Cinquecento... Wycofując z parkingu wielkości niemalże boiska piłkarskiego nawet nie raczyła spojrzeć w lustro - efekt taki, że samym narożnikiem gustownie wpasowała mi się w tylne lewe drzwi :( Drzwi sprofanowane, listwa Ghiowa - odrapana, i cosik draśnięte tylne nadkole. A sama sobie zderzak tylko podrapała :evil:

Jeszcze się zastanowię czy drzwi będę wymieniać czy robić, bo o tyle fart jest że poszycie wepchnięte do środka, żadnych głębokich rys czy przecięć blachy. Jedynie jest takie niefajne załamanie przy klamce. Lakier nie popękał nawet. A - i nie sądziłem że te listwy drzwiowe tak głęboko są w stanie się odkształcić ;) I dobrze że te z tylnych drzwi na nadkole zachodzą, przynajmniej to nie pogięte :P

Foty pod koniec tygodnia zapodam.

Powiem Wam jedno - te drzwi bez wzmocnień to straszliwie jednak miękkie są...

TCQ - |29 Kwi 2007|, 2007 18:10

Wyrazy współczucia :/

Cytat:
Powiem Wam jedno - te drzwi bez wzmocnień to straszliwie jednak miękkie są...


Co prawda to prawda. Jak bym u siebie nie miał to mogło by się strasznie skończyć.

Miszcz - |29 Kwi 2007|, 2007 18:38

Szczere wyrazy współczucia :/ Ciekawi mnie jeszcze, jaka była reakcja tej kobiety na całą sytuację??
Pershing - |29 Kwi 2007|, 2007 19:05

Miszcz napisał/a:
jaka była reakcja tej kobiety na całą sytuację


Pewnie "una nie widziala i bardzo jej przykro" :evil:

Marcin - |29 Kwi 2007|, 2007 19:15

pewnie ździwiona bo nic przecież nie jechało
Miszcz - |29 Kwi 2007|, 2007 19:24

Też podejrzewam, że wyskoczyła i: "osochozi!?"
fiebik - |29 Kwi 2007|, 2007 19:54

Zysio, wyrazy współczucia... krew człowieka zalewa, ale co zrobić... życie... jak się jeździ, to się dzieje...
Czaro - |29 Kwi 2007|, 2007 20:01

m itez ostatni ktoś zarysował tylni zderzak z prawej strony po całości aż go wepchneło do środka na zaczepach ja nie wiem jak tak można jeżdzic ,parkowac itd żeby sobie w ścianę tak przy rysował to nie lepiej w czyjeś auto :sad:
Aro - |29 Kwi 2007|, 2007 20:16

Współczuję.
A niebieskich wołałeś? Gdzie kobita ubezpieczona?

Adam_2000 - |29 Kwi 2007|, 2007 20:26

Zysio, kurde... cza było jej siekierą zderzak wyrównać :027:
Zysio - |30 Kwi 2007|, 2007 09:37

Więc tak: kobita w Compensie ubezpieczona, niebieskich nie było, spisane oświadczenie tylko, od ręki foty porobiłem bo tak się złożyło że cyfrówkę w łapach miałem. Jak się okazało - kobita podwładną ojca jest więc myślę że problemów robić nie będzie :twisted:

Parę fot:







[ Dodano: 2007-04-30, 09:39 ]
fiebik - ano krew zalewa, zwłaszcza że sporo drobiazgów lakierniczych na jesieni dopiero poprawiłem żeby auto wyglądało, a tu zonk. :(

Struna - |30 Kwi 2007|, 2007 09:40

no to drzwi masz raczej do wymiany.
Zysio - |30 Kwi 2007|, 2007 09:42

Przed chwilą gadałem z lakiernikiem, to samo mówił. A o drzwi w ASO pytałem - ok. 1500 PLN, szeroka listwa ok 150 PLN :twisted:
Struna - |30 Kwi 2007|, 2007 09:43

Zysio napisał/a:
Przed chwilą gadałem z lakiernikiem, to samo mówił.
ja z autopsji :) też miałem podobnie zmięte i prostowanie tego jest prawie nierealne a już na pewno nieopłacalne.
Zysio - |30 Kwi 2007|, 2007 09:45

nom, tym bardziej że do ZZtopa w sumie niedaleko mam ;-)
Joanna - |30 Kwi 2007|, 2007 10:33

Zysio wyrazy współczucia :/
mmmk - |30 Kwi 2007|, 2007 10:40

no do wymiany do wymiany ale moje duzo lepiej po scianie nie wygladaly i jak to sie wypchnie to prawie nie bedzie widac... tylko najpierw daj sie rzeczoznawca obadac i wtedy 10 min roboty i juz wyglada w miare ok a reszte zrobisz sobie jak zaplaca. tylko ciekawe ile... obstawiamy?? ja szacuje od 600 do 1000 zl
marcys - |30 Kwi 2007|, 2007 13:26

ta a dobre drzwi w srebrnym kolorze dostaniesz za 100, jakby nie patrzec zarobisz :one:
pablo19 - |30 Kwi 2007|, 2007 13:47

Kolorek i felge masz taką samą jak ja i gdyby to mi się przytrafiło to bym jej chyba zdefasonował zderzak. Żal na to patrzyć. :evil:
Aro - |30 Kwi 2007|, 2007 14:55

Życzę Ci, żeby dobrze załatwili sprawę w Compensie. Ja po ostatniej przejażdżce z PZU czuję niechęć delikatnie mówiąc do nich wszystkich.
Miszcz - |30 Kwi 2007|, 2007 15:56

Jak trafisz na dobrego rzeczoznawcę, to wyjdziesz na swoje. Dobrej myśli więc bądź :)
Srebrny - |30 Kwi 2007|, 2007 19:04

Wszystkie firmy ubezpieczeniowe pracuja na tych samych programach.
W twoim wypadku drzwi i listwa do wymiany (cena części minus nawet 70% amortyzacji) około 10 roboczogodzin, dwa elementy do lakierowania, 1500zł jak nic, z czego 1000 można śmiało na wakacje. To taka rekompensata za stres ;)
Za złamaną ręke rzadko kiedy dostaje się taka kasę, a ilu nowych dobrych ludzi przy tym poznasz :)

Cossi86 - |30 Kwi 2007|, 2007 19:49

Też tak miałem ... współczuje
Ja jakieś 1.5 roku temu dostałm 800 zł ;)



Zysio - |1 Maj 2007|, 2007 08:20

Likwidator ma przyjechać na miejsce w ciągu tygodnia. Zobaczymy co powie, ceny z ASO jakby co to znam ;)

mmmk napisał/a:
no do wymiany do wymiany ale moje duzo lepiej po scianie nie wygladaly i jak to sie wypchnie to prawie nie bedzie widac... tylko najpierw daj sie rzeczoznawca obadac i wtedy 10 min roboty i juz wyglada w miare ok


Maciek - mnie nie interesi żeby wyglądało w miarę OK, ma być ładnie :)

Srebrny napisał/a:
W twoim wypadku drzwi i listwa do wymiany (cena części minus nawet 70% amortyzacji) około 10 roboczogodzin, dwa elementy do lakierowania, 1500zł jak nic, z czego 1000 można śmiało na wakacje. To taka rekompensata za stres


Pani agentka ubezpieczeniowa powiedziała, że biorą pod uwagę też dopasowanie do sąsiednich elementów - na elementach pionowych, żeby wycieniować czy jakoś to tak się zwało, w sensie że żeby nie było różnicy w odcieniu lakieru. I za to też ponoć cosik dodatkowych $$$ jest.

Dalszy - miejmy nadzieję pozytywny - rozwój wydarzeń zrelacjonuję. Na razie muszę gnieciuchem jeździć :-d Ale bije mnie to po oczach że szok...

Miszcz - |1 Maj 2007|, 2007 08:43

Zysio napisał/a:
ceny z ASO jakby co to znam

Niestety, ale w tych rocznikach to jadą po średnich cenach używek. Jakby brali ceny z ASO, to jeździłbym już chyba nową S-klasą 8)
Zysio napisał/a:
Pani agentka ubezpieczeniowa powiedziała, że biorą pod uwagę też dopasowanie do sąsiednich elementów - na elementach pionowych, żeby wycieniować czy jakoś to tak się zwało, w sensie że żeby nie było różnicy w odcieniu lakieru. I za to też ponoć cosik dodatkowych $$$ jest.

To są tzw. przejścia lakieru na poszczególne elementy, żeby nie było widać żadnych różnic w odcieniu. Stosuje się to szczególnie w metaliku. Lakiernik tak tłumaczył, bo przecież ostatnio było okazja do malowania :wink: :P

Srebrny - |1 Maj 2007|, 2007 10:27

Miszcz napisał/a:
jadą po średnich cenach używek

Raczej nie. Sięgnąłem do mojej sprawy 09.2005. uszkodziny błotnik, przy wycenie części operacja ta została nazwana "urealnienie na części zamienne IKE/ERE 50%" i błotnik wycenili na 288 PLN.
Cossi86 napisał/a:
1.5 roku temu dostałm 800 zł

Moje optymistyczne 1500 trzeba będzie obniżyć do około tysiąca, ale więcej niż "Cossi 86" powinieneś dostać, bo drzwi droższe i malowanie dwuwarstwowe.

Miszcz - |1 Maj 2007|, 2007 10:53

Srebrny napisał/a:
Miszcz napisał/a:
jadą po średnich cenach używek

Raczej nie. Sięgnąłem do mojej sprawy 09.2005. uszkodziny błotnik, przy wycenie części operacja ta została nazwana "urealnienie na części zamienne IKE/ERE 50%" i błotnik wycenili na 288 PLN.

Jakiś taki system stosują, w każdym bądź razie po cenach z ASO nie wyceniają :)

Zysio - |1 Maj 2007|, 2007 12:46

Srebrny, jak się dobrze przyjrzałem to jeszcze powinno być coś kasy za nadkole, bo minimalnie ale jednak odkształcone jest.
Srebrny - |15 Maj 2007|, 2007 23:00

No i zrobił ze mnie Janosika :/
http://img338.imageshack....dscf1240yl7.jpg
ale ile nowych dobrych ludzi poznam ;)

Zysio - |16 Maj 2007|, 2007 08:03

ups... Srebrny, skucha. To Cię na haka wziął.

A ja dalej czekam na wycenę od tych bandytów z Compensy. ;-) Naczytałem się o nich że ohoho. Pocieszam się tylko tym że najbardziej perwersyjne przypadki z nimi były na przełomie 2004/2005.

Marcin - |16 Maj 2007|, 2007 08:05

Zawsze byłem ciekawy co dzieje się z tablicami rejestracyjnymi po takich akcjach... wiedzę, że sioę w końcu dowiem :)

Oni je prostują, czy wymieniają czy co?

Zysio - |16 Maj 2007|, 2007 08:07

tak na mój gust to chyba do wyprostowania jest - literki czytelne, naklejka cała, więc :?:
maup - |16 Maj 2007|, 2007 11:38

...tylko po wyklepaniu może się deko powiekszyć i zacząć zasłanać wlot powietrza, przednią szybę i co mniejsze przydrożne drzewa :twisted:
Srebrny - |16 Maj 2007|, 2007 18:02

Na razie poznałem miłego pana z PTU z W-wy, który przyjął szkodę i skierował do Wrocławia, gdzie poznałem miłą panią która mnie skierowała do Częstochowy podając złe nr telefonu. W związku z tym znalazłem oddział w Opolu, który podał mi prawidłowy telefon do Cz-wy, gdzie się umówiłem na oględziny w Opolu na piątek z panem rzeczoznawcą, który przyjedzie z Cz-wy :-D :-D :-D :-D
Tablicę wyklepałem, w ramkę zmieściłem (klepanie raczej mało artystyczne).
Przy okazji zamówiłem dwie ramki w FST :-D .

Miszcz - |16 Maj 2007|, 2007 18:21

Jedno niesympatyczne zdarzenie, a ile miłych ludzi idzie poznać :one:
tomas10 - |16 Maj 2007|, 2007 19:20

Miszcz napisał/a:
Jedno niesympatyczne zdarzenie, a ile miłych ludzi idzie poznać :one:

Może i sympatyczni, ale kompetencja tych "urzędasków" równa jest :twisted: -100% :twisted:

Gruber - |16 Maj 2007|, 2007 20:25

Srebrny napisał/a:
Na razie poznałem miłego pana z PTU z W-wy, który przyjął szkodę
A kto jest poszkodowanym? Ty Srebrny? Ja naszczescie nie narzekam. Dali 6450 do lapska.
Srebrny - |16 Maj 2007|, 2007 23:37

Ano ja. :/ Na skrzyżowaniu Nissan Vanette, zaświecił mi wstecznym białym światłem. Przeleciało mi tylko przez myśl "przecież mni nie walnie". Myliłem się. Kierowca w sumie sympatyczny ,wypiliśmy kawkę, napisali oświadczenie. :) Zdjęcia porobiłem.
Waldi_L_N - |17 Maj 2007|, 2007 06:20

Gruber napisał/a:
Ja naszczescie nie narzekam. Dali 6450 do lapska.

No to na prawdę nieźle na tym bum wyszedłeś. Ja chciałem tyle za swojego wieloryba dostać. :027:

Gruber - |17 Maj 2007|, 2007 08:12

Srebrny napisał/a:
Na skrzyżowaniu Nissan Vanette, zaświecił mi wstecznym białym światłem.
No to ma koleszka fantazje. :/ Myslalem, ze Ty nadziales mu sie na hak. Co do PZU to dzieki Ci Panie za takich rzeczoznawcow jaki mi sie trafil. Gdyby tylko tacy byli na swiecie, zycie byloby piekniejsze.
cosin - |17 Maj 2007|, 2007 16:57

ehhh i mnie dopadło wczoraj....

jechalem sobie golfem mk III mojej dziewczyny az tu nagle BACH koles matizem mi w dupe wjechal... po czym ja sila odrzutu uderzylem w tyl focusa jadacego powoli przede mna (w sznurze aut)... focus bez strat odjechal sobie dalej bez roszczen wobec sprawcy....a ja teraz walcze z jego ubezpieczycielem. Jutro ma byc rzeczoznawca...

osądza pewnie strate calkowita bo troche go pogniotlo mam tylko nadzieje, ze nie bede na tym stratny

marcys - |18 Maj 2007|, 2007 12:58

cosin napisał/a:
a ja teraz walcze z jego ubezpieczycielem.


współczuje...ale nie walczysz przeciez z ubezpieczycielem focusa?

cosin - |18 Maj 2007|, 2007 14:22

focus odjechal bez szwanku
walcze z ubezpieczycielem sprawcy (malego, pier... matiza)

mmmk - |18 Maj 2007|, 2007 17:01

focusowi pewnie po myjni odpadnie lakier ze zderzaka ale jak se pojechal to jego biznes... no chyba ze bylo naprawde tylko mikro dotkniecie
Cygan - |18 Maj 2007|, 2007 17:57

Gruber napisał/a:
Co do PZU to dzieki Ci Panie za takich rzeczoznawcow jaki mi sie trafil. Gdyby tylko tacy byli na swiecie, zycie byloby piekniejsze.
Ja też dzisiaj byłem w PZU ze swoim zderzaczkiem i wyszło super. :P
Zysio - |18 Maj 2007|, 2007 18:30

noż kurna, Wy już macie gotowe a ja się od początku maja wyceny nie mogę doczekać :/ Jeszcze nieco ponad tydzień do regulaminowych 30 dni.
Waldi_L_N - |18 Maj 2007|, 2007 18:39

A mojego to nawet nie chce najechać motorower, najlepiej marki Kamaz. I to jak nikogo w środku nie bedzie
Cygan - |18 Maj 2007|, 2007 18:45

Zysio napisał/a:
Wy już macie gotowe a ja się od początku maja wyceny nie mogę doczekać
W poniedziałek zgłosiłem i umówiłem się na godzinę 9 w piątek.W biurze pusto,zaprosili mnie na fotel,wjazd na halę do wyceny co do minuty.Po 30 min.wyjechałem obsłużony-dla mnie super! :-D
Zysio - |18 Maj 2007|, 2007 19:08

u mnie zgłoszona szkoda 2 maja - i co :?: Rzeczoznawca szybko przybył, teraz trwa mielenie papierów, Lublin przetrawił, teraz Wawa działa. Compensa rulez :!: :( Coś czuję że na zlot nie zdążę zrobić auta... Mam nadzieję że gnieciucha nie wygonicie :D
Kevin Xy - |18 Maj 2007|, 2007 20:49

zadnych nie wyganiamy
maup - |18 Maj 2007|, 2007 23:22

Hmm.... Kevin, czy ja dobrze kombinuję, że do prosiaka dodałeś raciczki od kompletu??
Kevin Xy - |18 Maj 2007|, 2007 23:26

nie- raciczka jedna pekla w akcji
Zysio - |21 Maj 2007|, 2007 17:27

Z domu dzwonili, że Compensa pisemko przysłała. Kwota - około 2k PLN, dokładności co do grosza jeszcze nie znam. Więc nieźle.
Srebrny - |21 Maj 2007|, 2007 17:36

No to moje pierwsze przewidywanie było bliższe rzeczywistości. :-D Fajne wakacje Ci się szykują :-d
Vaux - |21 Maj 2007|, 2007 23:15

Hehe...Ja tu czuję RS'a na pewnym srebrnym scorpio ;)
Kevin Xy - |21 Maj 2007|, 2007 23:19

ale dokladka tylnia od Grubera nie podejdzie do sedana :p
Zysio - |22 Maj 2007|, 2007 15:41

aż za dobrze wiem że nie da rady... :(

z pakietem RS - pożyjemy, zobaczymy :twisted:

Na razie parę bardziej przyziemnych rzeczy się zrobi.

cosin - |22 Maj 2007|, 2007 15:55

ja przydzwonilem w focusa z odczuwalna sila, w golfie zniszczony zderzak, maska lekko poszla do gory, mocowania lamp zerwane... silnik i chlodnica ok.... ale mimo wszystko uderzenie lekkie nie bylo.

Wczoraj byl rzeczoznawca.... "szkoda calkowita" teraz tylko czekac na wycene i zwrot kasy.... po tym golf idzie do zyda

Zysio - |22 Maj 2007|, 2007 15:59

no u mnie tak po prawdzie patrząc to wycenę wartości rynkowej tak zrobili że do szkody całkowitej mało zabrakło. Ale nic nie protesuję, nie odwołuję się, ważne że kasa dobra będzie i tak z tego.
Miszcz - |22 Maj 2007|, 2007 17:28

Kevin Xy napisał/a:
ale dokladka tylnia od Grubera nie podejdzie do sedana

Możnaby się pobawić i pokusić o zrobienie jakiejś estetycznej rzeźby, a wtedy kto wie?? Może by wyglądało elegancko :)
Zysio napisał/a:
tak zrobili że do szkody całkowitej mało zabrakło

A na ile Ci całość wycenili??

Zysio - |22 Maj 2007|, 2007 17:42

całe 3400 PLN... :/

a z dokładką cepelii nie będzie ;-)

Miszcz - |22 Maj 2007|, 2007 17:47

Zysio napisał/a:
całe 3400 PLN...

:shock: :shock: :shock: Strasznie mało. Mojego w Warcie wycenili znacznie więcej, aż się zdziwiłem.

Zysio - |22 Maj 2007|, 2007 17:48

No to ja wiem, ale nie wybrzydzam patrząc na to ile dają do łapy. Nic tylko brać i zapomnieć o temacie.
Miszcz - |22 Maj 2007|, 2007 17:53

Nie, no jasne. Najważniejsze, że sama szkoda przyzwoicie wyceniona. Zastanawia mnie po prostu tak duża rozbieżność w wycenie wartości rynkowej pojazdu przez dwie różne ubezpieczalnie. Trzeba mieć normalnie szczęście, żeby klient, który skasuje nam auto (zakładając, że poczyni przy tym szkodę całkowitą), będzie ubezpieczony w dobrym towarzystwie. Paranoja.
Zysio - |22 Maj 2007|, 2007 17:55

Klienta to grzeje, OC kupuje tam gdzie tanio, potem niech się poszkodowany martwi w razie co.
Miszcz - |22 Maj 2007|, 2007 18:16

Ale widełki cenowe w jakich mieści się dane auto powinny być ustalane jakoś odgórnie (choćby jakiś pułap) i firmy ubezpieczeniowe powinny się do tego odnosić. Chociaż wiem, że tak jak zwykle nie ma rozwiązania bez wad i to również je z pewnością posiada. Jednym słowem trzeba jednak trafiać na dobrze (a raczej w dobrej firmie ubezpieczonych) "kasowników" :/
Zysio - |22 Maj 2007|, 2007 18:24

Teoria - bazowanie na Eurotax/Audatex, w praktyce jak widać różnie. Ja wiedziałem dobrze że akurat Compensa konkretnie zaniża wartość rynkową.
cosin - |25 Maj 2007|, 2007 12:15

PTU przedstawilo mi wycene.

dla przypomnienia:

Golf III 1995 szkoda calkowita

wycenili mi szkode na 6400pln (do zwrotu) + "wrak"

jestem zadowolony. teraz szukam kupca na auto... :)

TCQ - |25 Maj 2007|, 2007 22:35

Zysio napisał/a:
Klienta to grzeje, OC kupuje tam gdzie tanio, potem niech się poszkodowany martwi w razie co.


Ostanio zaczołem się zastanawiać i stwierdziłem, że ubezpieczenie tylko w PZU lub innych dobrych ubezpieczalniach. Jeśli spowoduje wypadek to niech poszkodowany nie ma z tego powodu żadnych problemów.

mmmk - |25 Maj 2007|, 2007 22:43

jasne zaplace 2 razy tyle, zeby w razie czego ktos mial lzej. nie stac mnie na takie cos a pozatym jakby ludzie nie mieli zastrzezen do pzu :)
Pershing - |25 Maj 2007|, 2007 23:24

mmmk napisał/a:
jasne zaplace 2 razy tyle, zeby w razie czego ktos mial lzej


Dokladnie - nie kazdy jest matka Teresa :P Ja nie mam zamiaru nikogo sponsorowac

maup - |26 Maj 2007|, 2007 20:06

Speedo napisał/a:
przez innych siermięgów

o proszę, jak dzięki wyklęciu łaciny wzbogaca nam się polski zasób słówek :)
Speedo, skarbie, już nie pamiętam kiedy słyszałem/widziałem ten wyraz (pominąwszy odniesienia do ubioru :D )

Zysio - |28 Maj 2007|, 2007 00:05

no - w tym tygodniu do roboty auto idzie w końcu :)
Srebrny - |2 Cze 2007|, 2007 08:28

Odnośnie uszkodzonych tablic rejestracyjnych tu jest dobry felieton
http://www.gazetapodatnik...yjne-a_3235.htm
mi pan rzeczoznawca nie przyznał wymiany, a prostowanie.

Zysio - |1 Maj 2010|, 2010 14:53

Hehe - prawie dokładnie 3 lata od poprzedniego zdarzenia mija ;)

Wczoraj ojciec się przed przejściem zatrzymał, bo ludzie zaczęli wchodzić - a jakiś idiota nie zdążył skończyć wyprzedzania.

Efekt - zderzak, lewa tylna lampa, pas pod lampą - w drzazgi - zderzak połamany, ale się nie rozpadł, nie to co w wielorypach :P Gość się generalnie bardziej otarł niż uderzył, potem odbił i poszedł w rów po drugiej stronie ulicy. Na szczęście szczeliny OK, podłoga OK i podłużnica minięta o jakieś 10 cm. Klapa i blenda również nietknięta.

6 pkt i 300 PLN zarobił. Tyle że - gdyby trafił kilkanaście cm bardziej w prawo, to i fura do kasacji, i wepchnąłby auto na tych ludzi na przejściu. Pomijając, że pewnie moi rodzice by wylądowali przynajmniej w kołnierzach... Dużo szczęścia było.

W następnym tygodniu rzeczoznawca.

Vaux - |1 Maj 2010|, 2010 15:58

Ja miałem wczoraj szczęście ale ten za mną już nie...Niezbyt mocne hamowanie w kolumnie aut, szybki rzut okiem we wsteczne lusterko (tak mi pozostało od czasu jak kumpel trabantem zatrzymal się na przejsciu i autobus na mokrej drodze nie wyhamowal rozwalając nam tył) i już widzę jak zza auta które jedzie za mną wyskakuje kawałek przodu - niestety nie do końca - huk i prawdopodobnie uszkodzenia podobne do Twoich...Ogólnie wczorajszy upał dał się kierowcom w puławach we znaki, wcześniej zdążyłem minąć wypadek z udziałem motocykla (niedługo później podobno w tym samym miejscu był drugi) a i chwilę później jakaś gówniara stwierdziła że jej skuter jest mocniejszy niż skorpio a znaki "odwróconego trójkąta" dają jej drogę wolną przed wszystkim...dobrze że wolno jechałem...
Waski - |1 Maj 2010|, 2010 16:31

Zysio napisał/a:
6 pkt i 300 PLN zarobił.


w polsce mandaty są nadal niewspółmierne do niczego - u naszych zachodnich sasiadów za niezły raban na autobanie w tym uczynienie 20 km korka dają 35 EUR mandatu co daje na nasze jakies 140 pln

Zysio - |5 Maj 2010|, 2010 16:11

A w ogóle jeszcze jedno pytanie...

Nie będzie jakichś kwiatków z wypłatą, ponieważ sprawca od 10/04 śmigał bez ważnego przeglądu?

Miszcz - |5 Maj 2010|, 2010 16:39

Jeśli miał ważną polisę OC, to nie będzie. Tzn. jemu pewnie zabiorą dowód, ale to już jego problem, a nie Twój :wink: Najważniejsza jest ważna polisa sprawcy.
Zysio - |5 Maj 2010|, 2010 16:41

Polisa wporzo.

U mnie na szczęście nie poleciał, co dziwne w sumie, ale nie wnikam ;)

maup - |5 Maj 2010|, 2010 16:43

nie powinno być. to jest OC więc ubezpieczyciele mają ograniczone pole do ewentualnych krętactw.
jeżeli ktoś będzie miał problem to sprawca.

Struna - |5 Maj 2010|, 2010 16:44

z tego co słyszałem to auto bez ważnego przeglądu jakby "traci" czasowo OC do momentu przejścia przeglądu. To nawet że ma sens. bo czemu niby ubezpieczyciel ma bulić za szkody wyrządzone autem potencjalnie niesprawnym technicznie.
Zysio - |5 Maj 2010|, 2010 16:45


Miszcz - |5 Maj 2010|, 2010 16:50

Gdzies już to widziałem... :wink:
Waski - |5 Maj 2010|, 2010 17:05

Struna napisał/a:
z tego co słyszałem to auto bez ważnego przeglądu jakby "traci" czasowo OC do momentu przejścia przeglądu. To nawet że ma sens. bo czemu niby ubezpieczyciel ma bulić za szkody wyrządzone autem potencjalnie niesprawnym technicznie.


to niech oddaje za ten okres skladke

bzdura - auto bez przegladu nie jest autem nieprawnym tylko autem bez przegladu a to roznica

Struna - |5 Maj 2010|, 2010 17:42

przegląd powoduje dopuszczenie do ruchu - auto bez przeglądu nie powinno pojawić się na drodze ( no chyba że na lawecie )
pepi - |5 Maj 2010|, 2010 17:42

Waski napisał/a:
bzdura - auto bez przegladu nie jest autem nieprawnym tylko autem bez przegladu a to roznica
- jak by był napalony albo napity albo nie miał kwitów to wtedy tak -tu chodzi jak zwykle o niewypłacenie za szkody powsytałe przy stłucze bo wtedy jak firma ma wypłacić jak przeglądu nie było :) przecie nie mogą bo jak auto stało na światłach to było nie sprawne ;) przypomina mi się sprawa mojego kolegi co mu młody gniewny wypakował w tył na światłach aż się oparł na haku pojazdu przed nim i co mu nie chcieli za przedni wypłacić bo miał tylko zimowe na jednej osi i nie mogli zrozumieć że jak przedni zderzak mu się rozwalił jak dostał w tył :)
Aro - |5 Maj 2010|, 2010 18:29

Nie wiem jak jest gdzieś indziej, ale AXA wyłącza z odpowiedzialności m.in przypadki, gdy auto nie było dopuszczone do ruchu lub nie posiadało ważnego badania techn, gdy sprawca był po alkoholu lub innych prochach, czy ziole, gdy sprawca zwiał z miejsca wypadku i in.
Zysio - |5 Maj 2010|, 2010 18:39

Aro napisał/a:
gdy sprawca był po alkoholu lub innych prochach, czy ziole, gdy sprawca zwiał z miejsca wypadku i in.


To jest na mocy ustawy, ale


Aro napisał/a:
gdy auto nie było dopuszczone do ruchu lub nie posiadało ważnego badania techn


tego w ustawie nie znalazłem.

Aro - |5 Maj 2010|, 2010 19:11

No i właśnie w taki sposób ubezpieczyciele lecą w jajo z klientami. Ja podpisując umowę do polisy musiałem zaakceptować regulamin, w którym gdzieś tam są wmalowane takie kruczki :)
Doczytałem jeszcze, że nie uwzględniają zdarzeń powstałych w wyników aktów terroryzmu, gdy kierujący nie posiadał prawka, czy innych uprawnień

pepi - |5 Maj 2010|, 2010 21:37

lub uszkodzenie na stopiło celowo -tylko to akurat jest prawie nie możliwe do ustalenia
Gaiger - |5 Maj 2010|, 2010 22:55

Zysio, w ustawie tego nie ma, to regulamin ubezpieczyciela który kupujący ubezpieczenie akceptuje.
W takiej sytuacji ubezpieczyciel zdaje się że może się wypiąć i pozostaje powództwo cywilne lub fundusz gwarancyjny, nie jestem pewien.
A w temacie, ja miałem w lutym stłuczkę.
Koleś w avensisie nie wyhamował za mną.
W scorku połamany zderzak i lekko wgnieciona tylna klapa, w toyce dziura w zderzaku, połamana atrapa i tablica rejestracyjna wbita w zderzak...
Nie wyglądało to źle. Gość napisał oświadczenie i zabiera się do odjazdu.
Ponieważ mam taki wyjątkowo dłuuuggiii hak mówię do gościa żeby zajrzał pod maskę czy może odjechać :027: .
Gość zagląda i ..... wzmocnienie przednie złamane na pół, wbite w chłodnicę klimy, ta wbita w chłodnicę silnikową a całość przyklejona do bloku silnika :twisted: .
Mina kolesia, bezcenna :690: .
Po tygoniu musiałem się z nim skontaktować i dowiedziałem się że w toyce obie przednie podłuznice się zeszły :):

WieSiu - |5 Maj 2010|, 2010 23:02

jesli idzie z funduszu gwarancyjnego to wtedy poszkodowany wybiera sobie firme ubezpieczeniowa i ona mu wyplaca odszkodowanie domagajac sie potem od funduszu gwarancyjnego oddania tego co musieli dac poszkodowanemu. Fundusz gwarancyjny raczej dziala wtedy gdy sprawdza w ogole nie ma OC, mysle ze w przypadku braku przegladu powinno byc tak,ze z OC zostanie wyplacone odszkodowanie bez gadania,ale firma ubezpieczeniowa powinna scigac goscia zeby im oddal to co musieli wyplacic poszkodowanemu,bo nie spelnil warunków umowy. Przeciez co to kogo obchodzi ze gosc nie mial przegladu, mamy sobie wybierac zeby walił w Nas tylko ten co ma wszystko ok z papierami ?
Zysio - |5 Maj 2010|, 2010 23:10

Gaiger napisał/a:
Zysio, w ustawie tego nie ma, to regulamin ubezpieczyciela który kupujący ubezpieczenie akceptuje.


No dobra, ale ów regulamin muszą na jakiejś podstawie prawnej sporządzić, ciekawe co na takie cuś rzecznik ubezpieczonych albo inny UOKiK. Może po prostu w razie "W" się do tego nikt nie przystawił jeszcze, że takie zapisy zostają w regulaminach.

Chociaż mam nadzieję, że nie będzie kwiatków z tego powodu.

WieSiu napisał/a:
Fundusz gwarancyjny raczej dziala wtedy gdy sprawdza w ogole nie ma OC, mysle ze w przypadku braku przegladu powinno byc tak,ze z OC zostanie wyplacone odszkodowanie bez gadania,ale firma ubezpieczeniowa powinna scigac goscia zeby im oddal to co musieli wyplacic poszkodowanemu,bo nie spelnil warunków umowy. Przeciez co to kogo obchodzi ze gosc nie mial przegladu, mamy sobie wybierac zeby walił w Nas tylko ten co ma wszystko ok z papierami ?


Coś w ten deseń jak gość na cyku, po prochach itp - wtedy odszkodowanie z OC a ubezpieczyciel sobie ściąga od sprawcy kasiorkę dla siebie, razem z pokryciem wszelkich kosztów - i to konkretnie w ustawie zapisane jest. Natomiast brak przeglądu takim wyłączeniem nie jest.

Gaiger - |5 Maj 2010|, 2010 23:15

Może liczą że 9 osób na 10 się nie postawi :):
Zysio - |5 Maj 2010|, 2010 23:18

Raczej na pewno :)
Boni - |5 Maj 2010|, 2010 23:28

Ogólnie, to te dopiski drobnym druczkiem, to se ubezpieczyciele mogą wsadzić, co ustawodawca przewidział w art 6 ustawy (w szczególe nie ma obowiązku podpisywać tego gówna, bo OC jest OBOWIĄZKOWE i na podsuwanie czegokolwiek w stylu "regulaminu" śmierdzącego z daleka niezgodnie z ustawą, to można od razu donosik do rzecznika ubezpieczonych złożyć, albo i prokuratury, ba, z nudów policję wezwać, art 5 i 6 ustawy proponuję poczytać, tam są wskazówki do zabawy ;) ). No ale to z punktu widzenia ubezpieczającego.
Ad meritum, czyli z punktu widzenia poszkodowanego, to w ustawie jest wprost powiedziane za co mogą nie wypłacić (5 punktów) i za co może ubezpieczyciel ściągać z ubezpieczającego (4 punkty). Jak jest szkoda z tytułów "pojazdowych" wymienionych w ustawie, to ktoś odpowiada, jak ma OC to za szkody odpowiada ubezpieczyciel, jak nie ma OC - fundusz. Kropa. I oczywiście sąd powszechny.

[ Dodano: |5 Maj 2010|, o 23:33 ]
Jeszcze zajrzałem do rozporządzenia, czy tam coś nie zamotali, ale wprost przeciwnie, naświetlili jak trza - uwzględnili wprost ubezpieczanie pojazdów nie dopuszczonych do ruchu a wprowadzonych do ruchu ;)

maup - |6 Maj 2010|, 2010 02:25

Aro napisał/a:
ale AXA wyłącza z odpowiedzialności

Mogą sobie wyłączać aż spuchną. Tego nie reguluje chciejstwo mafii ubezpieczeniowej tylko ustawy i rozporządzenia...

....jak na razie

Darek_Police - |6 Maj 2010|, 2010 07:28

no niestety tak to jest z tymi ubezpieczycielami, trzeba być kutym na cztery łapy.

Mi się przytrafiło, że ubezpieczyciel sprawcy wypadku przez maila pytał mnie czy nie mam może telefonu do sprawcy (czyli ich klienta!), bo się nie mogą z nim skontaktować, a to wstrzymuje sprawę. Paranoja.

Struna - |6 Maj 2010|, 2010 11:57

Darek_Police napisał/a:
Mi się przytrafiło, że ubezpieczyciel sprawcy wypadku przez maila pytał mnie czy nie mam może telefonu do sprawcy (czyli ich klienta!), bo się nie mogą z nim skontaktować, a to wstrzymuje sprawę. Paranoja.
czemu paranoja - czy Ty podajesz telefon swój jak podpisujesz polisę OC ? wątpię. Więc co w tym dziwnego że Ciebie pytają. Przy dzwonie najczęściej bierze się kontakt do drugiej strony.
Darek_Police - |6 Maj 2010|, 2010 20:15

hm, a ja spisałem oświadczenie ze wszystkimi danymi sprawcy (z wyjątkiem nru telefonu), które on podpisał.

W takim razie TU powinno brać nr tel. od klientów, bo później przychodzi co do czego i szukają wiatru w polu :P

Ale bez kitu, następnym razem spiszę jeszcze nr telefonu, gg i dodam do znajomych na naszej klasie :)

Gaiger - |6 Maj 2010|, 2010 22:36

Struna napisał/a:
czy Ty podajesz telefon swój jak podpisujesz polisę OC

wiesz przy oc w benefi i liberty direct brali odemnie numer telefonu

Waski - |6 Maj 2010|, 2010 23:43

spoko gdybys im podal to by zrobili doniesienie ze ustawiliscie ten wypadek i by była sprawa i sprawdzanie bilingów i takie tam - oni by odwlekli w czasie - potem by auto mniej wartalo - mniej by wyplacili - gra na zwłoke - stary bajer ubezpieczycie - a noz widelec jednak sie znaliscie wczesniej i ustawiliscie tą kolizje :)

na ogół nie podaje swojego numeru przy OC po co to komu :)

Vejder - |13 Maj 2010|, 2010 01:16

Co do badania technicznego to ojca kolega tak miał. Znaczy nie miał on badania technicznego i zaliczył stłuczkę ze swojej winy.
Był ubezpieczony w PZU. PZU wypłaciło odszkodowanie drugiej stronie po czym wyegzekwowało całą sumę od niego. Nawet rozbili mu to na raty :690:
To było jakieś 4 lata temu jeśli dobrze pamiętam.

Boni - |13 Maj 2010|, 2010 18:31

Ale w sądzie, czy ot tak?
Zysio - |24 Cze 2010|, 2010 13:44

Jak pogonić pedałów, żeby pchnęli sprawę do przodu?

Jakieś pisemko?

Sprawa tkwi na linii rzeczoznawca - oddział firmy, firma nie dostała kalkulacji jeszcze... :evil:

HDI jakby co.

ford2fast - |24 Cze 2010|, 2010 13:53

Dzwoń do derekcji firmy HDI i zapytaj , w którym sądzie masz złożyć pozew z roszczeniami :)
Powinno ich to wzruszyć :roll:

gw21 - |24 Cze 2010|, 2010 22:19

Struna napisał/a:
przegląd powoduje dopuszczenie do ruchu
Aro napisał/a:
AXA wyłącza z odpowiedzialności m.in przypadki, gdy auto nie było dopuszczone do ruchu lub nie posiadało ważnego badania
Axa działa bezprawnie w ustawie jest wyraźnie napisane, że auto ma być dopuszczone do ruchu, a nie mieć ważne badanie techniczne ale zostaje tylko sąd konsumencki w takiej sprawie.
Na terenie RP o dopuszczeniu do ruchu świadczy dowód rejestracyjny i zalegalizowane tablice rejestracyjne. KD nakłada na posiadacza obowiązek przeglądu technicznego w wyznaczonym terminie ale brak przeglądu nie oznacza niedopuszczenia auta do ruchu.
A żeby nie było, że to teorie, to miałem sytuację, że wydzwoniłem babie autem bez przeglądu (tylko miesiąc ;) ) pani w HDI powiedziała (oczywiście na odchodne spytałem, bo pierwsze co przy składaniu oświadczenia, to było "wie pani tylko nie mam ze sobą dowodu, w innej kurtce został...), to nie ma znaczenia przy OC (zupełnie inaczej jak przy AC). Oczywiście nikomu nie polecam takiej sytuacji, nerwówka niesamowita, telefony do wszystkich znajomych itp.
Zysio napisał/a:
Sprawa tkwi na linii rzeczoznawca - oddział firmy, firma nie dostała kalkulacji jeszcze

Odsetkami ich postrasz. Powinno pomóc.

Zysio - |27 Cze 2010|, 2010 23:15

1900,- na koncie, czekam na papierki.
ford2fast - |27 Cze 2010|, 2010 23:37

Zysio napisał/a:
1900,- na koncie, czekam na papierki.

Jak to się stało ? :)
Tak samo od siebie ? :):

Zysio - |27 Cze 2010|, 2010 23:49

Chyba samo ;)

A poważnie - podczas rozmowy telefonicznej w mijającym tygodniu pan odpowiadający za pracę rzeczoznawcy ujął to w ten sposób, że "już dawno powinniśmy zapomnieć o sprawie".

Ale pewnie dlatego, że padła informacja, że w przypadku braku reakcji będzie skierowane pismo w stosowne miejsce.

Koffe-in - |17 Wrz 2010|, 2010 15:26

no to dziś skromna stłuchka zaliczona
Struna - |17 Wrz 2010|, 2010 15:48

taaa, ciekawe jak zniósł to spód auta, z wierzchu niby ok, a pod spodem ......
Zysio - |17 Wrz 2010|, 2010 16:17

Fura zrobiona :)
zelazny_gst - |17 Wrz 2010|, 2010 16:43

No właśnie ciekawe jak z dołu to wyglada,chociaż świeże auto masz to pewnie nic .
gufer-posepny - |17 Wrz 2010|, 2010 17:05

Jak nie trafił jakąś belką tylko plastikami to pewnie nic . W innym przypadku buda krzywa zostanie .
zelazny_gst - |17 Wrz 2010|, 2010 17:26

Znaczy sie mondek twardy z tyłu jest jak go miałem również na hak zdarzyło mi się dostać aż autko się delikatnie przesuneło ale na szczęście nic się nie stało.

Zdarzyło mi się w jednym moim autku prostować podłużnice jak drugi raz dostałem w to samo miejsce to niebyło co prostować.

Koffe-in - |17 Wrz 2010|, 2010 21:10

nie
Waski - |17 Wrz 2010|, 2010 22:34

i co pękniety zderzak mu podarowałas ?
pablo19 - |17 Wrz 2010|, 2010 23:34

Waski napisał/a:
i co pękniety zderzak mu podarowałas ?
To Szwagier "podarował".
Waski - |18 Wrz 2010|, 2010 01:54

znaczy się Szwagier nie swoim szasta :D
mój by już płacił ze swoich :D + wstydliwe na FST też kosztuje :D :P

ford2fast - |18 Wrz 2010|, 2010 04:41

Cytat:
a nasze NIC! :-d :lol: 8)
bo.....chwała temu co hak wymyslił
i teraz zrozumiałam dlaczego małz chciał autko z hakiem
przyjał całą siłe zderzenia i tylko poniewaz pan się grubo sam wbił to plastik na zderzaku lekko pękł
ale nie warte to nawet zachodu wiec pan przepraszajac jak tylko mógł został puszczony do domu
;)
ale miałam szczęście bo tak to gleba z dojazdem do pracki :roll:

Nie ma takiej opcji aby nic się nie uszkodziło :(
Trzeba dokładnie obejrzeć podłogę w bagażniku

Koffe-in - |18 Wrz 2010|, 2010 07:20

dobra popiszcie swoje teorie jak nie widzieliście obu aut
nie ma sprawy

ford2fast - |18 Wrz 2010|, 2010 11:09

Wystarczy jak podjedziesz do dobrego solidnego blacharza :)
Znajdzie coś 8)

Darol - |18 Wrz 2010|, 2010 11:35

No ale to logiczne przeciez, hak jest zamocowany na sztywno do podluznic, czesto jeszcze dodatkowo jest wymocowany w bagazniku do roznych elementow. I Teraz, wali ktos w hak to co, ta cala energia udezenia znika sobie gdzies od tak ? Nie zostaje spozytkowana na pogiecie, tego wszystkiego nawet przy malej sile, gdy nic nie zostanie skrzywione, przerywasz ocynk i zaczyna ostro gnic, choc i tak ostro gnije bo nawet fabrycznie montowane haki to rzezniczenie, ale to juz osobna sprawa.
Koffe-in - |18 Wrz 2010|, 2010 14:51

myslę że możecie sobie w takim razie tu na forum załozyc stację diagnostyczną skoro takie z was spece :P
i wiecie co i jak na podstawie tego co ktos napisze .....
nara

Adam_2000 - |18 Wrz 2010|, 2010 15:12

[usunięto na prośbę zainteresowanej]
Reader - |19 Wrz 2010|, 2010 00:43

He he , koleżanka to chyba jeszcze nie zauważyła że, tu na forum to już jest jedna wieeelka stacja diagnostyczna . ;)


Darol napisał/a:
... I Teraz, wali ktos w hak to co, ta cala energia udezenia znika sobie gdzies od tak ? Nie zostaje spozytkowana na pogiecie, tego wszystkiego nawet przy malej sile....


Energię mógł spożytkować w znacznym stopniu Jegomość z tyłu(jego blaszane pudło), ponadto zderzak (i jego mocowania) też trochę przejmie zanim pęknie.

Na haku nie ciągamy przyczepek z papieru załadowanych popcornem ...

Darol - |19 Wrz 2010|, 2010 00:51

No dobrze, nie ciagamy papierowych przyczep z popcornem, ale ruszamy i hamujemy powoli rownomiernie - powoli w porownaniu do wypadku podczas ktorego cala energia skupia sie w ulamku sekundy. Hak najczesciej wystaje za zderzak i przyjmuje pierwszy wiekszosc uderzenia. Tamtego auta nie widzialem nie wiem co mialo na wyysokosci haka scorpio, moze mieciutka chlodnice a moze jakas belke wzmacniajaca
Gaiger - |19 Wrz 2010|, 2010 20:25

Ja tam po ostatnim bumie w tył przyjetym na hak, znalazłem wybrzuszenie na prawym nadkolu, przy drzwiach.
Więc dołączę się do przedmówców, gdzieś ta siła uderzenia musi wyjść.
Niekoniecznie na pasie tylnym...

bingo - |20 Wrz 2010|, 2010 09:12

hak powoduje, że siła jest przenoszona na elementy konstrukcyjne, dużo bardziej wytrzymałe. Jeżeli dojdzie do niewielkiej stłuczki, to hak + belki są wstanie przyjąć uderzenie bez szkody dla siebie, czyli w zakresie sprężystości danych elementów. w takim przypadku wychodzimy bez szwanku i hak ma zalety. Ale jeżeli uderzenie było na tyle mocne, żę przekroczono bariery sprżystości (głownie elementów konstrukcji auta, bo haki mają dużo większą wytrzymałość), to niestety zakres zniszczeń będzie dużo poważniejszy niż w przypadku braku haka. choć wizualnie będzie lepiej ...
Zysio - |20 Wrz 2010|, 2010 09:48

Gaiger napisał/a:
Ja tam po ostatnim bumie w tył przyjetym na hak, znalazłem wybrzuszenie na prawym nadkolu, przy drzwiach.
Więc dołączę się do przedmówców, gdzieś ta siła uderzenia musi wyjść.
Niekoniecznie na pasie tylnym...


Albo wybrzuszenie, albo szczeliny między drzwiami a błotnikiem mogą coś powiedzieć.

Gaiger - |20 Wrz 2010|, 2010 21:24

bingo napisał/a:
Jeżeli dojdzie do niewielkiej stłuczki, to hak + belki są wstanie przyjąć uderzenie bez szkody dla siebie

Dokładnie
Zysio napisał/a:
Albo wybrzuszenie, albo szczeliny

Też się zgadzam.
Cóż u mnie błotnik się wyprostował przy okazji spawania rantu ale wiem że następnego uderzenia w tył to auto nie przeżyje.
W sumie to z niemiec był przywieziony z uderzonym tyłem, za mojej kadencji dostał 2 razy więc ile może jeszcze :):
Oby ostatni raz był naprawdę ostatnim :roll:

Reader - |15 Gru 2010|, 2010 19:53

Ehh, i mnie dzisiaj dopadło. :?

Pani w R. Clio zmasakrowała mi tylny zderzak uszkadzając sobie ... ramkę tablicy rejestracyjnej, na pierwszy rzut oka. :(

pepi - |15 Gru 2010|, 2010 20:00

a ja w cosie mam przedni i tylni zderzak rozwalony zmora
wojas3 - |15 Gru 2010|, 2010 20:32

Aż strach wyjeżdżać z nowo poklejonym i pomalowanym zderzakiem poliftowym... , w sumie mogłem do wiosny na starym pojeździć - taśmą go tylko popodklejac i by się trzymał do wiosny.
masa300789 - |15 Gru 2010|, 2010 21:10

A prawko juz masz? ze piszesz "wyjezdzac" :)
Reader - |15 Gru 2010|, 2010 21:36

W trakcie spisywania oświadczenia zaobserwowałem cztery stłuczki przy tym skrzyżowaniu.
YaKuZ - |15 Gru 2010|, 2010 22:57

uuu współczuje Reader a powiedz na którym? w Puławach?
wojas3 - |15 Gru 2010|, 2010 23:14

masa300789 napisał/a:
A prawko juz masz? ze piszesz "wyjezdzac" :)


To że to moje auto, nie znaczy że nikt inny nie może go prowadzić :-D W poniedziałek mam egzamin.

Poza tym pisałem ogólnie, zderzak dopiero jutro odbieram od lakiernika, musze mocowania przerobić, złożyć wszystko do kupy i dopiero wtedy najszybciej będzie mógł wyjechać :)

Adam_2000 - |15 Gru 2010|, 2010 23:23

wojas3 napisał/a:
wtedy najszybciej będzie mógł wyjechać :)

Jak to "wyjechać" ? dizlem ? szybko ?

wojas3 - |15 Gru 2010|, 2010 23:29

To jest pszczółeczka :-D - jak to mój ojciec mówił. Wpadnę kiedyś na jakiś zlot to zobaczysz że można i wyjechac i dizlem i szybko :)

Nie żebym mówił że benzyna gorsza albo wychwalał to co ja mam, bo tak nie jest, ale dałem się przejechać znajomemu co ma scorpia 2,3 ( bez lpg ) , to mówił że mój się lepiej zbiera ( szczególnie jak turbo się załączy ) i czuć tą moc bardziej. Chyba że jego egzemplarz jakiś słabszy, bo nie wierze żeby 150KM szło gorzej od diesla.

Struna - |15 Gru 2010|, 2010 23:31

wojas3 napisał/a:
nie wierze żeby 150KM szło gorzej od diesla.
czemu, przecież diesel ma w cholerę większy moment obrotowy
wojas3 - |15 Gru 2010|, 2010 23:33

No moment na pewno, ale chodzi mi ogólnie o jazdę, w końcu benzyna nie ma żadnej turbo dziury, no i jest żwawsza. Rozumiem jeszcze że 2,0 8V idzie gorzej, ale 2,3 to powinien lepiej się zbierać ( i z takim też silnikiem chciałbym kupić scorpia kiedyś jakby majonez się sprzedał )
Julek - |15 Gru 2010|, 2010 23:36

przy tym wieku autka, nie liczy się pojemność silnika, a jego stan
Struna - |15 Gru 2010|, 2010 23:41

wojas3 napisał/a:
2,3 to powinien lepiej się zbierać
ale dlaczego niby powinien lepiej, skoro ma sporo gorszy moment.
Reader - |15 Gru 2010|, 2010 23:44

No dzięki YaKuZ, to jednak nie Puławy.
Piastów city, wyjazd z TESCO.

Szkodnik ma się podobno zjawić w ciągu 4 dni.
Żałuję że, nie pozbierałem tych puzzli 3D, bym sobie jakoś posklecał do czasu załatwienia czegoś sensowniejszego. Scorpio potrzebny na co dzień.
Niemniej zima fajnie się zaczęła .

wojas3 - |15 Gru 2010|, 2010 23:55

Struna napisał/a:
wojas3 napisał/a:
2,3 to powinien lepiej się zbierać
ale dlaczego niby powinien lepiej, skoro ma sporo gorszy moment.


Bo ma więcej koni - niektórzy tylko na to patrzą :-d , no i nie jest dieslem, a tu na forum i nie tylko tu się tworzy taki stereotyp: Diesel - muł .

No stan na pewno ale czy aż takie znaczenie by miał ? Prędzej chyba jakaś wada, no a to to w sumie jest stan :)

Czyżby mój VM miał naprawdę 240tyś przebiegu i był dobrze zadbany że tak ładnie zawsze jeździ i nic się nie dzieje ;o a może tak naprawdę to nie jest taki zły silnik :-D

Struna - |15 Gru 2010|, 2010 23:58

wojas3 napisał/a:
Diesel - muł .
bo i tak jest w przypadku wolnossących diesli, te z turbinami już sobie zdecydowanie lepiej radzą. W ogólnym rozrachunku 2.3 objedzie TD VM, ale są momenty, że to VM złoi 2.3 :)
wojas3 - |16 Gru 2010|, 2010 00:06

No bez turba to na pewno, ale niektórzy benzynowcy nawet o TDI itp tak mówią.

Co do 2,3 i 2,5TD - zawsze je porównywałem właśnie i nie widziałem co lepsze, niby diesel bardziej oszczedny ale do 2,3 mozna dać gaz. Benzyna wiecej KM ale za to diesel ma znacznie większy moment obrotowy itd ... , ciężko mi było wybrać, ale po tym co przeczytałem o VM jakoś nieco bardziej benzyna mi sie spodobała :-D Choć wiecej zalezy od tego co sie akurat trafi, tu mialem sprawdzonego VM za grosze, a tak to bym nie wiadomo co kupił... .

W każdym bądź razie myślałem tak jak Ty że 2,3 i 2,5 TD są mniej więcej na równi, jednak ździwiło mnie że ( moj znajomy ) powiedział iż mój diesel lepiej od jego benzyny idzie.
Myślałem bardziej że powie " podobnie " ale nie że lepiej :)

Struna - |16 Gru 2010|, 2010 00:09

dołem z pewnością lepiej i to wyraźnie lepiej pojedzie VM, za to górą już niekoniecznie bo dieselek zacznie puchnąc dość szybko a 16V dopiero zacznie sensownie przyśpieszać.
wojas3 - |16 Gru 2010|, 2010 00:15

no o tym właśnie mówiłem, choć z drugiej strony turbo daje VM moc na wysokich, jednak diesel nie jest do tego stworzony i zazwyczaj 2 tyś nie przekraczam, a benzyną śmiało można kręcić i przekręcić obrotomierz diesla :)

No i w mieście diesel by się pewnie prędzej zagrzał przy szybszej jeździe, ale za to w trasie ( przynajmniej mój ) jak np jesienią jeździłem ( nie ja prowadziłem ), przy temp ok 15stopni, wskazówka temp. była cały czas na niebieskim, dopiero w mieście coś tam się podniosła.

Może niemiec jak szpere wsadził nawet, to może też i chłodzenie poprawił jakoś :-d

Struna - |16 Gru 2010|, 2010 00:18

wojas3 napisał/a:
jak np jesienią jeździłem ( nie ja prowadziłem ), przy temp ok 15stopni, wskazówka temp. była cały czas na niebieskim
to masz coś nie halo z termostatem.
pepi - |16 Gru 2010|, 2010 07:58

więc tak 4x4 rozwalone -cos też i teraz mondeo :027: a żebym przynajmniej jechał tymi autami :P

[ Dodano: |16 Gru 2010|, o 07:58 ]
łada zima w tym roku ;)

bingo - |16 Gru 2010|, 2010 09:12

wojas3 napisał/a:
No i w mieście diesel by się pewnie prędzej zagrzał przy szybszej jeździe
- diesel gorzej się nagrzewa, bo więcej energii spalania idzie na pracę, a mniej masz strat na ciepło. Dlatego diesel jest oszczędniejszy. I dlatego coraz więcej ludzi brzy Vanach z dieslem montuje dodatkowe grzanie, bo silnikiem ciężko dogrzać duże auto.
Co nie znaczy, że diesla nie można przegrzać, bo to już zależy od układu chłodzenia, a nie samego silnika.

wojas3 - |16 Gru 2010|, 2010 14:43

Chodziło mi o zagrzanie w sensie - podejscie pod czerowne pole. Wiadomo że dłużej się będzie grzał, ale jesli mamy już rozgrzanego diesla i benzyne i zaczniemy je piłować to ponoć szybciej diesel osiągnie " czerowe pole "
pepi - |16 Gru 2010|, 2010 15:14

właśnie rozwaliłem bardziej 4x4 to znaczy teraz ma tył rozwalony :029: i teraz to ja już byłem :P
Struna - |16 Gru 2010|, 2010 15:17

pepicosi, to który juz raz to 4x4 rozwaliłeś ? bo ja już w niedługim czasie co najmniej trzy wpisy o jego rozwaleniu czytałem.
bingo - |16 Gru 2010|, 2010 16:16

on po prostu czekał, az ktoś wreście to zauwazy ;-)
Struna - |16 Gru 2010|, 2010 16:18

no chyba tak :)
YGH - |16 Gru 2010|, 2010 17:51

no to i dołączam do grona :)

jechałem sobie za fiestą z jakieś 20m za nią, fiesta zaczęła hamować, ja też, abs full wiercenie, redukcja z 2 na 1 a ja se dalej po lodzie jadę z tym abs'em, stoje dwoma nogami na hamulcu, jedynka wbita (bez gazu) auto zatrzymuje się, pedał zmiękł ale abs dalej działał no i zatrzymałem się! ...na dupie tej fiesty. Na szczęście tak powoli po tym lodzie sunąłem że tylko tabliczką się oparłem, nawet moja poklejona ramka klubowa nie popękła. uffff :neutral:

kondzio508 - |16 Gru 2010|, 2010 17:55

a fiesta cos dostała ? czy nie ? miał koles jakies rozszczenia ?
YGH - |16 Gru 2010|, 2010 17:58

nie, ja się tylko oparłem, wyszedł z auta, pozaglądał pomachał ręką i pojechał, ani śladu nie było.
Na szczęście

Powiem szczerze - jak mi abs nie działał to auto prędzej się zatrzymywało niż z tym czymś.

Jankes - |16 Gru 2010|, 2010 18:21

Tylko jakbys tak zaparł bez abesu, to byś bokiem przywalił fieście.
YGH - |16 Gru 2010|, 2010 18:25

Cytat:
Tylko jakbys tak zaparł bez abesu, to byś bokiem przywalił fieście.


w tym sęk, że nie zaparłbym się bo wiem jak się hamuje na lodzie :)

Jankes - |16 Gru 2010|, 2010 18:25

odruchowo bys sie zaparł, w takich sytuacjach sie nie mysli ;)
YGH - |16 Gru 2010|, 2010 18:28

Jankes, pierwszej zimy nie jeżdżę, więcj bez absu przejeździłem niż zyy :690:
pepi - |16 Gru 2010|, 2010 18:51

Struna napisał/a:
pepicosi, to który juz raz to 4x4 rozwaliłeś
- ta był z przodu teraz jest z tyłu i na dodatek chyba rozwaliło się coś bo został tylko mi przedni napęd :) tyłu brak
a w mondeo zamarzła mi woda w wydechu i brak przelotu spotkał się ktoś z tym ???
kto uroki uczynił że mi cała flota się zatopiła :554: nie ładnie

kondzio508 - |16 Gru 2010|, 2010 19:19

pepicosi napisał/a:
mondeo zamarzła mi woda w wydechu i brak przelotu spotkał się ktoś z tym ???


AA to pewnie te mondeo co sie Cieszyłes ze za 2 K taki wypas w automacie :)

moje jezdzi codziennie i ma się dobrze :)

Co do tematu to do kumpla jeszcze sami sie nie odezwali ..., sie wkórzył mocno poszedł do firmy i jak zwykle usłyszał to co i ja uszłyszałem w MTU jak wymawaiłem za mondeo polise , ze oni sąupowaznienie tylko pobierać składki ale juz coś załatwić to nikogo nie ma .... chore to jest ze wogóle na rynku mogą być takie firmy które dziś są tu a jutro tam ... powinno być kilka konkretnych firm i tyle bo z tego co teraz wychodzi to tak jak ktoś pare stron wczesniej pisał , ze trzeba sie modlić jak ktoś przywali zeby miał polise w warcie lub pzu bo jedynie te firmy jakoś funkcjonują ...

wojas3 - |16 Gru 2010|, 2010 19:40

YGH, widzę sytuacja podobna do mojej z tym że ja zatrzymałem się na płocie, ale byłem pewny że wyhamuje... a tu hamulce tak jak mowisz: abs coś próbuje działać a tylko szkodzi - przydał by się odłączany jak w np w motorach gdzie po zjechaniu drogi ( piachy itp ) obowiązkowo trzeba go wyłączyć.
Boni - |16 Gru 2010|, 2010 19:44

Nauczcie się, że ABS nie jest od hamowania, tylko od kierowania.
gufer-posepny - |16 Gru 2010|, 2010 20:26

YGH - jak chcesz to mogę odpłatnie "zepsuć" ponownie ABS .
pepi - |16 Gru 2010|, 2010 20:50

kondzio508 napisał/a:
wychodzi to tak jak ktoś pare stron wczesniej pisał , ze trzeba sie modlić jak ktoś przywali zeby miał polise w warcie lub pzu bo jedynie te firmy jakoś funkcjonują ...
_________________
- bo to jest głupie że jak ci ktoś roztłucze auto to idziesz i prosisz o swoje wiem bo teraz też likwiduję szkodę w HDI

niby mam u nich jedno auto mercedesa na którego bardzo ładnie wypłacili kiedyś
ale to robienie ludzi to nie na miejscu, pytam się co trzeba baby bez telefon na miejscu brak papierka człek już załatwił , pozamieniali dane kierujących i takie tam

pytałem się o mondeo bo jest u nich ubezpieczone wyliczyli 600 prawie a ja zakupiłem za 306 zł
i pytam się gdzie tu logika jest ?zapłacił bym te 600 nawet ale jakbym coś z tego miał a tak to po co :-d


kondzio508, -nie naginaj się tak i tak przynajmniej muj jedzie a to że akieś paliwo dziwne się trafiło to się narobiło


troszkę lepiej

Julek - |16 Gru 2010|, 2010 20:59

pepicosi, nie da się niestety odszyfrować Twoich postów i to się nasila
WieSiu - |17 Gru 2010|, 2010 09:59

a mnie dopadlo w srode. W lodzi bylem 20-30 m od celu :D lod i do tego leciutko z gorki, predkosc nieduza,ale auto kompletnie przez pare dobrych sekund nie hamowalo, nie chcialo tez z tego lodu wyjechac (jak to zawsze robie zeby uniknac kolizji). Zdarzylem tylko Zonie powiedziec,ze zaraz bedzie bum no i bylo. W parcha skode felicje. Uszkodzenia widac na fotce, cierpie tymbardziej,ze mialem sprawna zaslepke sprysku poliftowego :( dobrze ze druga strona sie ostala.








Waski - |17 Gru 2010|, 2010 12:59

pepicosi napisał/a:
kto uroki uczynił że mi cała flota się zatopiła :554: nie ładnie

to za to że się ze mnie śmiałeś jak Ci powiedziałem przez halofon we wtorek, że nie mam czym się z domu ruszyć

YaKuZ - |21 Gru 2010|, 2010 12:29

a dziś dopadło mnie...zaliczyłem szmelcwagena... wkomponowując mu się w tylny róg...skręcał jak kaleka akurat jak wyprzedzałem....eh.. do wymiany lampa, maska , chłodnice, wiatraki , pas przedni pogięty...fotke wrzuci vaux. Chciałbym jeszcze nim pojezdzić...







sory za jakość ale mam tylko i780 2megap.

co sądzicie? będzie żył?

Reader - |21 Gru 2010|, 2010 12:42

YaKuZ, współczuję , a już miałem poruszać w innym temacie może jakieś spotkanko przy okazji Świąt w Puławach gdzieś na ośnieżonym placyku. :)
YaKuZ - |21 Gru 2010|, 2010 12:53

no dzięki kurde te swięta tak wspaniale się zapowiadają że aż się boje co będzie dalej...
pepi - |21 Gru 2010|, 2010 13:07

delikatnie dostał :)
Darek_Police - |21 Gru 2010|, 2010 13:13

wstań, nie jesteś sam, z tyłu zderzak zmienię dopiero po zimie.
pablo19 - |21 Gru 2010|, 2010 13:46

YaKuZ na zlot bierz poduszkę na dópe.
YaKuZ - |21 Gru 2010|, 2010 14:06

nic sie nie bój Pablo będe go reanimował najprawdopodobniej.
grand funk - |21 Gru 2010|, 2010 14:10

YaKuZ, spokojnie, ygh mial owinietego wkolo drzewa i zyje z powodzeniem juz lata...
radekgora - |21 Gru 2010|, 2010 14:23

no Jacek to miał nieżle zorbitego na jego opisie są fotki
YaKuZ - |21 Gru 2010|, 2010 14:24

nie no już blacharza mam zamówionego po świętach zaraz i części się jakieś znajdzie belki i układ jezdny nie ruszone raczej , błotniki do środka też się nie złożyły więc nie jest chyba źle... ale dzięki za wsparcie...
Jankes - |21 Gru 2010|, 2010 17:44

A taka ładna jedynka była...pamiętaj ma być znowu ładna!!!
maup - |21 Gru 2010|, 2010 18:15

YaKuZ napisał/a:
...zaliczyłem szmelcwagena...

auć... kto sponsoruje?

ale przynajmniej nie wygląda na poważne pomięcie

YaKuZ - |21 Gru 2010|, 2010 19:36

no niestety sam się muszę zasponsorować Maup...

Jankes bedzie ładniejsza niż wcześniej obiecuję :)

jutro zrobie zdjęcia jak wygląda to bez zderzaka bo już dziś troszke rozebrałem ale ciemność mnie zastała.

Vaux - |22 Gru 2010|, 2010 00:08

YaKuZ napisał/a:
a dziś dopadło mnie...zaliczyłem szmelcwagena... wkomponowując mu się w tylny róg...skręcał jak kaleka akurat jak wyprzedzałem....eh.. do wymiany lampa, maska , chłodnice, wiatraki , pas przedni pogięty...fotke wrzuci vaux.


Po przyjeździe na miejsce zastałem taki stan...



Jak widać ofiara stoi z tyłu w kupie śniegu...Uszkodzenia niewielkie, na szczęscie dostał za tylnym kołem i go poderwało do góry i obróciło co przejeło większość energii...

pablo19 - |22 Gru 2010|, 2010 00:14

Aaaa żeś wymyślił YaKuZ.
Reader - |22 Gru 2010|, 2010 00:31

Vaux napisał/a:
Po przyjeździe na miejsce zastałem taki stan...


Widzę że, kawałek do domu jeszcze było...
Dojechał o własnych siłach ?
Pewnie nie bo chłodnice rozwalone.

Kevin Xy - |22 Gru 2010|, 2010 00:37

ale brzydki !!
Vaux - |22 Gru 2010|, 2010 00:38

Reader napisał/a:
Dojechał o własnych siłach ?
Pewnie nie bo chłodnice rozwalone.


O własnych nie dałby rady ;) Dojechał na lince za drugim 2.9 :)

Zysio - |22 Gru 2010|, 2010 05:28

YaKuZ napisał/a:
no niestety sam się muszę zasponsorować Maup...


Milicja była? Na którym pasie byłeś jak skręcał?

YaKuZ - |22 Gru 2010|, 2010 09:37

była, wiesie z szmelcwagena zadzwonili, no byłem na lewym ;P Jechała koparka a za nią 3 fury ja czwarty...wyjechała na tą prostą ze zdjęcia i sie toczy ze 20km/h. Tak ze 200m jechałem za nią a potem stwierdziłem że wolne i ognia, jak już wziąłem dwie fury to się szmelcwagen wychylił myślałęm że się wreszcie zdecydował przedemną, kierunek miał.......i nagle skręcił....i hói w torcie...200 i 6 punktów za "niezachowanie odpowiedniego odstępu"
Zysio - |22 Gru 2010|, 2010 11:26

Zaraz, jak byłeś na lewym to wg mnie ten bałwan z paska winien dostać za nieupewnienie się przy skręcie...
WieSiu - |22 Gru 2010|, 2010 11:29

Zysio napisał/a:
jak byłeś na lewym to wg mnie ten bałwan z paska winien dostać za nieupewnienie się przy skręcie...


tez mi sie tak wydaje,chyba ze opisana sytuacja nie jest dokładna i jakiegos szczegółu brakuje

kulinek - |22 Gru 2010|, 2010 12:01

IMHO Pasek powinien być sprawcą bo zaczął zmieniać kierunek ruchu w momewncie kiedy był wyprzedzany. A, o ile mi wiadomo, wyprzedzanie kolumny nie jest ani wykroczeniem, ani przestępstwem. Osobiście - kłóciłbym się, ale nie było mnie na miejscu, więc wszystkich szczegółów nie znam.
bingo - |22 Gru 2010|, 2010 12:01

według mnie to za mało informacji, by móc mówić o winie. jednak informacja, że scorpio wyprzedza, a VW skręca, to wina scorpio, bo to wyprzedzający musi zachować szczególną uwage.
Zysio - |22 Gru 2010|, 2010 12:08

Bingo, jakiś ponad rok temu ja byłem w podobnej sytuacji - akurat jechałem pojazdem holowanym. Gość, zaczął mnie i holującego wyprzedzać (mieliśmy włączone kierunkowskazy sygnalizujące zamiar skrętu w lewo itd, holujący już we wjeździe w posesję był).

Pierwsze co pan policjant zrobił, to zobaczył gdzie ślady hamowania się zaczynały. A że zaczęły się na pasie prawym (właściwym, nie dla kierunku przeciwnego) - koniec dyskusji, przemiły pan, który wyprzedzał mógł tylko pertraktować wysokość mandatu (z racji dłuuuugich śladów dostał 6 pkt i 500 PLN :twisted: ). Gdyby hamowanie zaczęło się dosłownie 1,5 m później, czyli na pasie dla kierunku przeciwnego - mandat dla skręcającego. Właśnie za nieupewnienie się.

bingo - |22 Gru 2010|, 2010 12:09

kulinek napisał/a:
bo zaczął zmieniać kierunek ruchu w momewncie kiedy był wyprzedzany.
- mylisz się, to wyprzedzający musi zachować szczególną uwagę, a jeżeli chodzi o szczegóły, to sam fakt, że vW dostał w tył , a nie w przód świadczy, że był on w trakcie manewru skrętu. Polskie prawo generalnie stosuje zasadę winy jadącego z tyłu stwierdzając, że to kierowca z tyłu ma większą i lepszą widoczność i to jemu jest łatwiej eliminować zagrożenie (co jest logiczne).
YaKuZ - współczuję.

Zysio - |22 Gru 2010|, 2010 12:11

No chwila, ale przy skręcaniu masz też obowiązek upewnić się, tak?

Ponadto zmiana kierunku jazdy też wymaga zachowania szczególnej ostrożności.

kulinek - |22 Gru 2010|, 2010 12:16

właśnie o to mnie biega, że pasek się nie upewnił czy może. A że był wyprzedzany i zaczął manewr - znaczy nie upewnił się że może, a mimo to skręcił.
bingo - |22 Gru 2010|, 2010 12:17

Zysio napisał/a:
Bingo, jakiś ponad rok temu ja byłem w podobnej sytuacji - akurat jechałem pojazdem holowanym. Gość, zaczął mnie i holującego wyprzedzać (mieliśmy włączone kierunkowskazy sygnalizujące zamiar skrętu w lewo itd, holujący już we wjeździe w posesję był).

Pierwsze co pan policjant zrobił, to zobaczył gdzie ślady hamowania się zaczynały. A że zaczęły się na pasie prawym (właściwym, nie dla kierunku przeciwnego) - koniec dyskusji, przemiły pan, który wyprzedzał mógł tylko pertraktować wysokość mandatu (z racji dłuuuugich śladów dostał 6 pkt i 500 PLN ). Gdyby hamowanie zaczęło się dosłownie 1,5 m później, czyli na pasie dla kierunku przeciwnego - mandat dla skręcającego. Właśnie za nieupewnienie się.
- Zysio, ale właśnie o tym pisałem, że generalnie ten z tyłu ma w wiekszości winę. wina skręcającego jest w nielicznych przypadkach. jeżeli skręcajacy bedziemiał uderzenie w przedniej częsci auta i dokonał skrętu poza skrzyżowaniem, to moze być dyskusja. Jak masz uderzenie w tyłu auta skręcającego, jezeli było to skrzyżowanie, albo znajdą się świadkowie, że skręt nie był np. sygnalizowany - to wyprzedzający może uniknąć winy. W innym przypadku może byc jeszcze współwina. w omawianym przypadku jest i tak za mało informacji. Jak wyprzedzasz kolumnę, to masz jeszcze dodatkowo problem, że wystarczy, że pojazdy przed tobą hamowały, a ty w tym momencie wyprzedzasz - to też twoja wina.

[ Dodano: |22 Gru 2010|, o 12:18 ]
Zysio napisał/a:
No chwila, ale przy skręcaniu masz też obowiązek upewnić się, tak?
- co najwyżej możesz dostać współwinę, chyba, że ty, jako skręcajacy, uderzysz wyprzedzającego w bok - wtedy już twoja wina ewidentnie, chyba , że to skrzyżowanie.
Zysio - |22 Gru 2010|, 2010 12:22

Bingo, moim przypadku pojazd holujący zarobił w drzwi, delikatnie wprawdzie, ale w bok a nie w tył.

Skręt był sygnalizowany w Jacka przypadku, napisał o tym. Niemniej jednak skłaniam się przynajmniej ku współwinie, facet nie spojrzał w lusterko = nie zachował szczególnej ostrożności.

bingo - |22 Gru 2010|, 2010 13:02

Zysio napisał/a:
moim przypadku pojazd holujący zarobił w drzwi, delikatnie wprawdzie, ale w bok a nie w tył.
- dlatego były sprawdzane ślady hamowania - gdyby nie one, była by wasza wina, jak to sam stwierdziłeś.
Zysio napisał/a:
facet nie spojrzał w lusterko
- tego nie wiem, wystarczy, że powiedział, ze właczył kierunek, spojrzał w lusterko, spojrzał na pas przeciwny, skręcił i poczuł uderzenie. Ja i tak uwazam, że jest za mało informacji, by mówić o winie lub nie winie.

[ Dodano: |22 Gru 2010|, o 13:06 ]
no i wystarczy słowo YakuZ, że widział właczony migacz - to też zamyka sprawę.

wracajac do lusterka - pamiętaj, ze ty, jako kierujacy, masz głownie obserwować droge przed sobą, więc w trakcie nawet skrętu obserwujesz miejsce skrętu i pas przeciwny z przodu auta, a w lusterku tylko sie upewniasz. Z tego też powodu winowajcy sa głownie z tyłu, chyba, że masz ewidentne zajechanie.

w naszym przypadku jedynie mogło by coś się zmienic, gdyby pasek stwierdził, że miał tez zamiar wyprzedzać, choć tu nie wiem, jak mówią przepisy o wyprzedzaniu i wymijaniu pojazdów wolnobierznych - czy też czasem pierwszeństwa nie ma kierowca z przodu, ale tego nie pamiętam - jak toś ma czas, może sprawdzi na przyszłość.

YaKuZ - |22 Gru 2010|, 2010 14:08

no niby powinien się upewnić ale złapałem go za samą dupe jak hamowałem...jakby nie był taką pierdołą to przed skrętem by popatrzył czy ktoś nie wyprzedza, a to jechał taki młody jakiś niemota że nawet na policji nie umiał danych mojego samochodu spisać jak mu policjant dyktował, aż się tamten wkurzył i mu zabrał, sam mu napisał...teraz już po ptakach.
zbyszek - |22 Gru 2010|, 2010 18:41

bingo napisał/a:
w naszym przypadku jedynie mogło by coś się zmienic, gdyby pasek stwierdził, że miał tez zamiar wyprzedzać, choć tu nie wiem, jak mówią przepisy o wyprzedzaniu i wymijaniu pojazdów wolnobierznych - czy też czasem pierwszeństwa nie ma kierowca z przodu, ale tego nie pamiętam - jak toś ma czas, może sprawdzi na przyszłość.
To czy passat wyprzedzał czy skręcał nie powinno mieć żadnego znaczenia. Zmieniając pas ruchu lub kierunek ruchu musisz być pewny, że nikomu nie utrudnisz jazdy. Samo włączenie kierunkowskazu nie upoważnia nas do zmiany kierunku ruchu bądź zmiany pasa, kierunek sygnalizuje tylko zamiar skrętu. YaKuZ już był na lewym pasie i gość powinien być pewien, że może bezpiecznie skręcić.
Zastanawia mnie dlaczego ukarano za niezachowanie bezpiecznej odległości, mogły być jeszcze jakieś dodatkowe okoliczności

W przypadku Zysia ewidentny błąd tego który wyprzedzał - uderzenie w bok, sprawdzanie kiedy zaczął hamować właśnie dlatego, czy wyprzedzający był już na lewym pasie czy dopiero zaczynał manewr wyprzedzania.


Oj często się u nas to zdarza, wyprzedzasz kolumnę, a tu akurat jakiemuś debilowi przychodzi do głowy, że może i on by spróbował i wyjeżdża ze środka kolumny, szkoda słów

Zysio - |22 Gru 2010|, 2010 18:44

zbyszek napisał/a:
Zastanawia mnie dlaczego ukarano za niezachowanie bezpiecznej odległości, mogły być jeszcze jakieś dodatkowe okoliczności


No właśnie, to uzasadnienie mnie również zaciekawiło.

zbyszek napisał/a:
W przypadku Zysia ewidentny błąd tego który wyprzedzał


Oj ewidentny, dobrze że gość się nie kłócił, bo ślady hamowania >50m miały długości ;P Tym większe szczęście, że skończyło się na lekko zgiętych drzwiach. Ja się już oparłem mocno w fotelu i czekałem - myślałem, że we mnie będzie bić...

Darek_Police - |22 Gru 2010|, 2010 21:21

zbyszek napisał/a:
Zmieniając pas ruchu lub kierunek ruchu musisz być pewny, że nikomu nie utrudnisz jazdy. Samo włączenie kierunkowskazu nie upoważnia nas do zmiany kierunku ruchu bądź zmiany pasa, kierunek sygnalizuje tylko zamiar skrętu. YaKuZ już był na lewym pasie i gość powinien być pewien, że może bezpiecznie skręcić.
Zastanawia mnie dlaczego ukarano za niezachowanie bezpiecznej odległości, mogły być jeszcze jakieś dodatkowe okoliczności


Chyba, że wyprzedzasz na skrzyżowaniu, czego robić nie wolno.

Gaiger - |22 Gru 2010|, 2010 21:40

zbyszek napisał/a:
Oj często się u nas to zdarza

Najlepsze jest "bo ja kierunkowskaz wrzuciłem to masz mnie puścić"... taaa jasne.

Zysio - |22 Gru 2010|, 2010 22:22

albo "paaanie, nie wiesz ze ja tu skrecam? wszyscy wiedza.."
Boni - |22 Gru 2010|, 2010 22:56

Nie przebijecie raczej - furman pokazuje ręką skręt w prawo, no to szofer go wyprzedza, no to fura skręca w lewo prosto pod koła, uszkodzony koń, wóz i autko, i krótka treściwa wypowiedź furmana "przecież pokazywałem z której strony objechać!".
ZOMO - |23 Gru 2010|, 2010 01:06

YaKuZ napisał/a:
i hói w torcie


3pkt Image Hosted by ImageShack.us


http://ford-scorpio.pl/forum/viewtopic.php?t=19905

ford2fast - |26 Gru 2010|, 2010 00:14

YaKuZ napisał/a:
Tak ze 200m jechałem za nią a potem stwierdziłem że wolne i ognia, jak już wziąłem dwie fury to się szmelcwagen wychylił myślałęm że się wreszcie zdecydował przedemną, kierunek miał.......i nagle skręcił

Skręcił w przecznicę ?
Jeżeli tak , to zostałeś ukarany za niewłaściwe wykroczenie :roll:

A tak przy okazji - jeszcze przed chwilą ładnie to wyglądało jak wyświetlone było
I mnie dopadło (ostatni wpis) ZOMO

:):

Zysio - |26 Gru 2010|, 2010 02:38

ford2fast napisał/a:
Skręcił w przecznicę ?


Pewnie w jakiś wjazd do posesji, po blachach widać że tubylec.

Vaux - |26 Gru 2010|, 2010 13:59

Dokladnie, tam byl zjazd do bramy, to nie bylo wyprzedzanie na krzyzowce bo by wiecej pkt kosztowalo ;)
radekgora - |8 Lut 2011|, 2011 19:06

dzisiaj i mnie dopadło
postawiłem samochód na parkingu,poszedłem z dzieciakami i zoną do fryzjera
przychodze a tu http://radekgora.wrzuta.p...MwztDoUq5/fotki
po godzinie znalazł sie sprawcza
już wszystko zgłoszone-chciał mi dać 1000zł i myslał ze po sprawie NIE zgodzilem sie

Struna - |8 Lut 2011|, 2011 21:12

to co to busem cofał, że tak narozrabiał ?
Reader - |8 Lut 2011|, 2011 21:28

A to dziad jeden. :/
Sam się zgłosił czy przeprowadziłeś śledztwo ?

radekgora - |9 Lut 2011|, 2011 04:20

postawił sprintera i zjechało mu sie :/ zostawił go bez biegu i hamulca tak twierdzi
a był na tyle uczciwy że zostawił kartke z numerem za wycieraczką :P a ja jej nie zauważyłem
pytałem ludzi co tam maja sklepiki i doszedłem do gościa
potem oświadczenie i zgłoszenie szkody-czekam na oględziny jest ubezpieczony w Hestia

WieSiu - |9 Lut 2011|, 2011 08:31

radekgora, dobrze ze nie zwial tak jak u mnie bylo kiedys... ale na szczescie ktos widzial z jakiej firmy auto bylo i daml mi nazwe tej firmy,ale gosc sie zdziwil jak go dorwalem,a jego szefostwo to w ogole niezle sie oburzylo,ze uciekl,byl na praktykach w firmie :) chyba zepsul sobie kariere taka glupota :P
YGH - |9 Lut 2011|, 2011 11:44

uuu :/ no to radek remoncik Ci się szykuje :( ...tyle dobrze że trafiłeś na uczciwego gościa.
radekgora - |9 Lut 2011|, 2011 13:37

jeszcze uczciwi są na tym świecie
przynajmniej tylnego zderzaka nie musze sam kupować :027: bo i tak byl połamany a on go doprawił :P

[ Dodano: |28 Lut 2011|, 2011 20:11 ]
zadzwonili z ubezpieczalni sprawcy
szkoda całkowita i wypłacą pieniądze na konto :-D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group