Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Ogólne - Wymiana sprężyn - 600zł

BC_Leszcz - |2 Lip 2004|, 2004 23:37
Temat postu: Wymiana sprężyn - 600zł
Jak w temacie - co sądzicie o cenie - 600zł za wymianę sprężyn z przodu i z tyłu - koszt całkowity - sprężyny + robota.

Sprężyny "dobrane" pod auto - ja nie wnikałem, miało byc dobrze i jest dobrze.

Dla porównania cena oryginałów za szt. :

tył: 385 zł
przód: 350zł

ceny z ABSCAR dla Ford Scorpio Sedan 93' (konkretnie pod mojego Coswortha)


Pozdrowiam
BC_Leszcz

irek - |6 Lip 2004|, 2004 11:13

Witam

Ja bym się nie zastanawiał tylko robił jest to super cena, na gotowo -- lalunia :)

wegus - |6 Lip 2004|, 2004 15:13

brac bez zastanowienia, a sprezyny nówki ???
COSSY - |14 Sie 2004|, 2004 07:47

Ja mam komplet za 300 zł., od Coswortha.
grzegorz x - |27 Kwi 2005|, 2005 19:59

ja u siebie dobieralem sprezyny ze szrotu :) lezala tam ich cala kupa wiec znalazlem 1 mm grubsze od tych co mialem-pisalo na nich ford(pewnie od jakiegos kombi)zalozylem i 60 tys km i narazie nie siada.kumpel na tym zsamym szrocie znalazl jakies od merca,tez sie nadaly i tez pewnie z 50 tys zrobil i ok.cena 50 zl za 2 szt...wiec moze lepiej sobie jakies dobrac niz placic 300zl lub wiecej...w sklepie niby orginalne kolo 100zl jedna..a gwarancja zadna ze nie siada po 10 tys...

i jak teraz moja scorupa zostanie dawca bo spotkanie z audi zle na nia wplynelo to pewnie te sprezyny od razu wylonduja w jej nastepczyni... :)

marcys - |27 Kwi 2005|, 2005 21:17

niezly pomysl :!: gumy w sprezyny kosztuja niewiele mniej...
awb - |28 Kwi 2005|, 2005 01:38

spoko szroty szrotami ale wole inwestowac w nowosc cena za amorki z montazem 700 tylko marki nie pamietam jakies ekstra podobno co do sprezyn podejzewam ze daloby sie taniej przynajmniej u mnie tylko tu jest tak tanio (czasem) ;)
grzegorz x - |28 Kwi 2005|, 2005 12:47

amorki kupilem jakies podruby(niemieckie) za 120 sztuka i po 20 tys mialy jeszcze 70% na tych sprezynach ze szrotu to chyba nie jest tak zle...nie zawsze nowe oznacza ze lepsze i trwalsze...wszystko sie rozbija o portfel a ja stram sie czasem troche oszczedzac :P poza tym gosciu na gieldzie dal mi 6 miechow gwarancji i jak kumplowi jeden wyplynąl to mu bez problemu wymienil-a kumpel na nich zrobil 15 tys i dopiero nawalily...potem mial gratis nowe...
marcys - |30 Kwi 2005|, 2005 09:50

awb.... wymienialem tyl sprezyn na nowe oryginaly i co?dupa po 20 tysia. miekki jak sofa dziadka sprzed wojny. szkoda kasy.

grzegorz pamietasz moze nazwe amorków?

grzegorz x - |30 Kwi 2005|, 2005 13:47

nie pamietam ale jutro sie dowiem bo poszukamn gdzies gwarancji i opakowan to napisze...ten gosciu mial jeszcze jakies podroby monroe za 110 zl--ale o tych nic nie napisze bo na nich nie jezdzilismy..jutro napisze nazwe tych amorkow...
marcys - |1 Maj 2005|, 2005 10:35

dzieki, musze o amorkach pomyslec bo w moim 85r sa Motorkrafty jeszcze:)ciekawe ile maja lat :D
grzegorz x - |1 Maj 2005|, 2005 11:33

niestety nie znalazlenm zadnego papierka z tych amorkow a na amortyzatorach nic nie pisze..mnie sie wydaje ze z gieldy mozna kupowac tylko u sprawdzonego goscia i musi byc na nie jakas gwarancja(6 m-cy)i zeby ja uwzgledniali jak ktorys wyleje...
monter - |1 Maj 2005|, 2005 21:37

Ja juz tez nie wierze w nowe czesci. Przekonalem sie po tarczach hamulcowych. Jak kupilem to Scorpio to tarcze mialy 1 miesiac z czego samochod 2 tygodnie stal wystawiony do sprzedazy i nie jezdzil wogole. Krzywe jak cholera. Jak pojechalem do kolesia od zawieszen to od razu mowil zebym je toczyl bo ostatnio w innej Scorupie zalozyl 3 komplety nowych i wszyskie krzywe. W koncu wlasciciel sie wqrwil i zabral kase ze sklepu. Skoczyl na gielde i kupil uzywane. Teraz smiga zadowolony jak cholera.
grzegorz x - |1 Maj 2005|, 2005 22:50

te amortyzatory sa nowe tylko jakies podroby ale dobre-przynajmniej sie trzymaja jakis czas.

a z tarczami to chyba kazdy ma jakies negatywne przejscia---ja kiedys zalozylem na tyl nowe i po godzinie glupkowania po miescie auto przy ponad 100 na godz dostawalo wibracji-mysle rozpiprzylem opone-wulkanizacja,sprawdzenie ,opony ok,a tarcze szlag trafil a wcale az tak bardzo ich nie rozgrzalem.a stare ktore wywalilem mialy grubosc 4mm i byly proste...

marcys - |4 Maj 2005|, 2005 15:43

dlatego starych nie ruszam dopoki prześwitów na nich nie zobacze :wink:
kuba - |4 Maj 2005|, 2005 16:53

Cobyś nie miał tak jak ja kiedyś w I wielotybie - w hamulec i tarcza w zacisku została :mrgreen:
marcys - |4 Maj 2005|, 2005 17:25

no ty akurat sam mi powiedziales ze tarcze mam jeszcze spoko :D
BC_Leszcz - |4 Maj 2005|, 2005 22:55

U mnie tarcze brembo założone na tył spisują się znakomicie. (wentylowane - model specjalnie dostosowany do coswortha z większą średnica tarcz) Cena dwóch tarcz + klocki była niższa niż cena jednej tarczy motorcrafta.

Zakładać używane tarcze hamulcowe to chory pomysł. Jeśli zaraz po założeniu nowe tarcze biją, to należy je natychmiast reklamować no i sprawdzić czy z piastą wszystko OK - może być że tarcze zostały źle (krzywo) założone. Generalnie dobrze założone czy to brembo czy mikody powinny chodzić bez zarzutu. Niższa trwałość zamienników od oryginałów może faktycznie spowodować że zaczną mieć bicia przy zużyciu mniejszym niż katalogowa grubość minimalna tarcz, no ale to nie powinno nastąpić wcześniej niż po wielu tys kilometrów (co najmniej kilka kompletów klocków).

BC_Leszcz - |4 Maj 2005|, 2005 23:04

grzegorz x napisał/a:
kiedys zalozylem na tyl nowe i po godzinie glupkowania po miescie auto przy ponad 100 na godz dostawalo wibracji


sam sobie jesteś winny - nowe tarcze po założeniu należy przez pierwsze min 100km traktować deliktanie i do tego trzeba koniecznie założyć nowe klocki.

Nowe tarcze + klocki w początkowej fazie używania do momentu doszlifowania tarcz i utworzenia na nich gładzi są bardzo podatne na odkształcenia bo nagrzewają się znacznie bardziej niż później. Tak można załatwić każdą tarcze. Po zmianie klocków też trzeba na początek troche pohamować na spokojnie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group