Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Silnik + zasilanie paliwem - Przegrzany silnik 2.9 24V

djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 21:01
Temat postu: Przegrzany silnik 2.9 24V
Witam wszystkich.
Byłem na przeglądzie i "stał się wypadek"
Po kolei:
Płyn w chłodnicy miałem zalany pod kreskę MAX. Z silnika cieknął olej spod dekla (górna pokrywa silnika, więc chyba dekiel pospolicie się na to mówi). Nie miałem problemów z temperaturą itp. Olej lekko nad MIN na bagnecie.

Pojechałem na przegląd. Przed tym samochód przejechał koło 30km + czekanie jakieś 15 minut na włączonym silniku przed stacją kontroli pojazdów, gdyż gość guzdrał się z wyjazdem (lol). Już wtedy mnie zaniepokoiło to, że wentylator chłodnicy się nie właczył, ale pomyślałem że jest duży mróz, więc jest ok. Dodatkowo wskaźnik temperatury był poniżej połowy.

Wjechałem wkońcu na stację, posprawdzali, ale pod sam koniec zaniepokoił mnie lekki dymek z okolicy wycieku oleju. wchodzę do środka, a tam wskazówka temperatury prawie na czerwonym polu. Krzyczę do gościa, że wyłaczam silnik, a ten do mnie, że niech chodzi, bo nic mu nie będzie. pół minuty później zesikał się płynem od chłodnicy. Wtedy nagle stwierdził, żeby szybko wyłaczyć, bo przecież tak nie może być (chociaż powiedziałem mu wczesniej, że wyłacze bo jest problem). No i wtedy gośc dowalił - odkręcił korek zbiornika płynu chłodzącego. Fontanna, mnie poparzył, jemu ręke też zlało. Oczywiście nic nie zrobią z tym, nawet nei chciało się im sprawdzić, czy wentylator po podłaczeniu na krótko działa, czy poszedł bezpiecznik itp. Zalał mi ok litr płynu chłodzącego i odprawił do domu. Wyjeżdżając mówię im, że coś mi piszczy, jakby lewe powietrze świszczało, ale oczywiście że mi się wydaje, żebym jechał, bo kolejka jest. Dojechałem do domu 4km na temperaturze w połowie wskaźnika. Na podjeździe, gdzie trzeba zwolnić prawie do 0km i skręcić 90stopni, silnik zaklekotał jakby coś zawadziło, zgasł, dym spod maski i temperatura zaczeła iść pod czerwoną kreskę.

Odstawiłem go na pycha przed dom. Po 2 dniach sprawdzam olej, bo pomyślałem, że mi olej wywaliło. Patrzę, a tutaj lekko powyżej MAX, zbiornik chłodnicy pusty (oczywiście że pusty bo dolał mi tylko niecały litr, a wywaliło dobre 4 lirty).

Odpalam i co i co i co? Działa! Więc powoli postanowiłem go przestawić, żeby nie blokować wjazdu. I zauważyłem, że klekocze tak bardzo delikatnie, jakby łańcuch lekko ocierał - wcześniej ten dźwięk było słychać tylko pod maxymalnym obciążeniem pod górę.

Czy to uszczelka pod głowicą? Mogło wciągnąć płyn do silnika i stąd większy poziom oleju? Czy coś konkretniej mogłem rozsypać w silniku?

trzypion - |19 Lut 2013|, 2013 21:14

Szklaną kule oddałem do polerowania.
Dolej płynu, odpal silnik, sprawdź czy wentylatory działają.
Mogła poleciec uszczelka, możesz miec wode w oleju.

djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 21:20

Ja właśnie też oddałem kule, dlatego myślałem, że ktoś użyczy swojej :) Przepraszam, że tak ogólnie piszę, ale poprostu nie znam się na takich rzeczach zbyt dobrze.

Wentylator nie zadziałał wtedy, więc sprawdzę go na krótko, czy zagada. W oleju nie widzę wody, poprostu na bagnecie jest tylko sam lepki olej.

pablo19 - |19 Lut 2013|, 2013 21:26

Ja chyba bym został tam na tej stacji i zapytał pana, czemu "mi" silnik popsuł, swoim bezmyślnym działaniem. Do tego "mnie" poparzył.
djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 21:33

Ale ten Pan stwierdził, że skoro silnik lekko ociekał olejem, to była wada wcześniej. Przyczepił się że nie zrobiłem z wyciekiem. Jak powiedziałem że niemam kasy obecnie, to wyskoczył mi z hasełkiem, że "po co kupuję taki samochód, skoro nie stać mnie na naprawę?!" i to z takim tonem jakby był moim ojcem. Powiedziałem, że po 1 nie moja wina, że straciłem niedawno pracę, po 2, że wybór nie zależy tylko odemnie, a po 3, że to moja prywatna sprawa, jaki samochód kupuję, a on jest od tego, żeby pomóc naprawić to co się stało w tej chwili (bo jak wywaliło płyn, to założył ręce, pobiegł do szefowej i powiedział "ja niewiem co mam z tym zrobić")

Ale skończyło się na tym, że to moja wina, bo mi olej ciekł, na nic gadanie, że nigdy problemu nie było.
Szefowa zafundowała tylko płyn do chłodnicy, bo chyba ona tylko poczuła się do odpowiedzialności.

Zawsze tam jeździłem, sprawnie naprawiali, miło, a tego kolesia pierwszy raz widziałem, jakiś dzieciak, niewiem czy nie młodszy ode mnie i jeszcze wyskakuje z hasełkami jakby był moim ojcem.

YaKuZ - |19 Lut 2013|, 2013 21:43

djdeejayf napisał/a:
Wtedy nagle stwierdził, żeby szybko wyłaczyć, bo przecież tak nie może być (chociaż powiedziałem mu wczesniej, że wyłacze bo jest problem). No i wtedy gośc dowalił - odkręcił korek zbiornika płynu chłodzącego. Fontanna


potwierdził tym swoje..."kompetencje"...

co ma wyciek z uszczelki pokrywy zaworów do gotującego silnika? zagotowałeś motor na grubo bo wentyle stały....a którędy puścił płyn? jak ci dolał to nie ciekło dołem? jeszcze go dokatowałeś do domu bez płynu...

lukas2 - |19 Lut 2013|, 2013 21:48

No skądś ci musiało coś się dostać do oleju skoro ci go przybyło. Pocenie się spod dekla nie ma nic wspólnego z przegrzewaniem się i wywaleniem płynu. Uszczelka pod głowicą jak ci poleci to raczej na zewnątrz nie wywala (no chyba ze masz takiego farta jak ja kiedy mi płynem w gródź siknął). Warsztat klasa, żeby otworzyć na full gorącym silniku korek od zbiorniczka, a potem jeszcze poczęstować go zimnym płynem w minimalnej ilości. Jak wyjechałeś z warsztatu to pozostaje ci jeździć i obserwować co się dzieje z silnikiem, może nic, a może zwalenie czapki cię czeka
djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 21:52

Dymiło z okolic wałków z przodu, dokładniej to albo z pod pokrywy zaworów, albo smażył się olej, który zaciekł z pod tej pokrywy.
Jak dolał to nic nie cieklo, po drodze po tym jak silnik zgasł też nic nie ciekło. No właśnie dokatowałem silnik, wierząc im, że "nic mu nie będzie, tylko go zagotowało"

lukas2 - silnik jak mi zgasł, próbowałem odpalić, by sprawdzić czy żyje, to rozrusznik kręcił jakby co-2 cylinder łapał. Ale 2 dni później odpalił bez problemu, jedynie to martwi mnie to grzechotanie takie, nawet na wolnych odrotach, tak jak wcześniej grzechotał tylko na full obciążeniu. Jak podszedłem pod 2tys obrotów, to wtedy słychać było jakby faktycznie albo łańcuch ślizgał po czymś, albo coś wadziło

lukas2 - |19 Lut 2013|, 2013 21:54

Nie musi ci cieknąć... Przegrzanie dohca (w jakimś sensie coss nim jest) nie wróży dobrze
pablo19 - |19 Lut 2013|, 2013 21:54

Szybciutko Cię wyprawili w drogę i już to nie jest ich problem. Niestety.
djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 21:59

No niestety, załatwili mnie na cacy. Zmartwiło mnie to że nie chcieli mi sprawdzić nawet czemu tak się stało. Tylko wymówka, że nie mają czasu, bo jest kolejka.

Teraz muszę na hola i dotrzeć do kogoś kto nie będzie bał sie zobaczyć co się stało się

gufer-posepny - |19 Lut 2013|, 2013 22:05

rozerwało wąz głowicy pewnie . Potem gwałtowny spadek cisnienia i poszła głowica .
Boni - |19 Lut 2013|, 2013 22:17

djdeejayf napisał/a:
No niestety, załatwili mnie na cacy.


Nie wypominam ci wieku czy coś, tylko ze smutkiem stwierdzam, że doświadczenie przychodzi z wiekiem i kosztuje, ciebie kłopoty i pewnie remont.

Jakby mi jakiś pajac odkręcił korek na przeglądzie na gorącym silniku, nie ważne z jakiego powodu, to po prostu gaszę wózek na "ścieżce", wrzucam parking, zamykam samochód i wzywam policję, szczególnie jeśli ktokolwiek byłby poparzony; na zasadach, że tak powiem, ogólnych i w celu ułatwienia pracy innym służbom, prawnikom i ubezpieczycielom. Z debilem nawet bym nie dyskutował zbytnio. W ogóle nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś takie uwagi rzucał czy dyskusje urządzał na przeglądzie, jak piszesz.

djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 22:26

Boni, tylko problem w tym, że jestem bezkonfliktowy, i wiele rzeczy puszczam bokiem, żeby zbędnie nie robić problemów i kłótni. Ale widać w tym przypadku, że przez to teraz stracę sporo kasy, ponieważ nie postawiłem się. Słuchajcie, gość nawet nie potrafił wyciągnąć betonowych płyt z bagażnika (mojego obciążenia), jak sprawdzał butlę, tylko ja musiałem okrakiem na kanale stanąć i szarpać się bez pomocy.

Mądry polak po szkodzie, teraz mogę płakać i narzekać na gościa, ale nic to nie da. Ale jak już znajdę dobrego mechanika, jak z tym zrobię, to wtedy wyjdzie co się uszkodziło, i mogę zrobić co najwyżej antyreklamę - nie tyle serwisowi, co temu mechanikowi. Bo z pozostałymi mechanikami tam problemu nigdy nie miałem i bardzo mili byli i pogadani.

kat - |19 Lut 2013|, 2013 22:39

Boni napisał/a:

Jakby mi jakiś pajac odkręcił korek na przeglądzie na gorącym silniku, nie ważne z jakiego powodu, to po prostu gaszę wózek na "ścieżce", wrzucam parking, zamykam samochód i wzywam policję, szczególnie jeśli ktokolwiek byłby poparzony; na zasadach, że tak powiem, ogólnych i w celu ułatwienia pracy innym służbom, prawnikom i ubezpieczycielom.

a co powiesz na to,ze panowie w ASO ford wlasnie takie rzeczy robia?
osobiscie bym facetowi klapa łapy uwalił,bo mi chcial cos takiego zrobic

djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 22:48

No to przydałby się jakiś zlot, żebyście mnie nauczyli reakcji na takich "mechaników", bo ja nie potrafię się postawić.

Teraz doradźcie co lepiej by było - kupić nowy silnik, czy zrobić remont tego? Bo mała różnica cenowa między głowinami a silnikiem, tylko pewnie za samą robotę przy remoncie więcej wezmę. Ale z drugiej strony remont silnika byłby lepszy, niż kupowanie używki niewiadomo jak katowanej?

Boni - |19 Lut 2013|, 2013 22:48

djdeejayf napisał/a:
Boni, tylko problem w tym, że jestem bezkonfliktowy, i wiele rzeczy puszczam bokiem, żeby zbędnie nie robić problemów i kłótni.


W twoim wieku chyba miałem podobnie, ale już nie pamiętam dokładnie, skleroza ;) No dobra, już nie marudzę, tak jak mówisz, człowiek mądry po szkodzie, a silnika szkoda.

Co do antyreklamy, to jeśli szefowa tam jest w miarę kumata, to porozmawiaj z nią w międzyczasie, że niech tego ćwoka albo nauczy roboty albo wywali, bo następnym razem trafi na takiego jak ja starego pieniacza, tylko w audi za 70k a nie w scorpio, którego prawnicy jej budę zlicytują na poczet szkód w mieniu i zdrowiu. Albo jak gość kogoś naprawdę uszkodzi, nawet w golfie-złomie za 400zł czy scorpio za 4k, i ciekawe, kto wtedy pójdzie w zawiasy i odszkodowania/renty, jakby np. w twojej akcji ktoś (nawet tylko ten fakowiec) dostał po oczach płynem. Może to im da do myślenia na przyszłość.

[ Dodano: |19 Lut 2013|, 2013 22:51 ]
kat napisał/a:
a co powiesz na to,ze panowie w ASO ford wlasnie takie rzeczy robia?
osobiscie bym facetowi klapa łapy uwalił,bo mi chcial cos takiego zrobic


Powiem, że w ASO wózkiem byłem dwa razy, pierwszy i ostatni, jakoś z piętnaście lat temu, pierwszym Scorpio, no i zgadnij dlaczego od tego czasu nie ;)

lukas2 - |19 Lut 2013|, 2013 22:53

Zależy co ci wyjdzie przy remoncie. słupek sprzedawał Jankes chyba za 600zł, a remontu tej cenie nie zrobisz. Po takiej akcji z przegrzaniem i podróżą bez płynu jak i z przybywającym olejem może okazać się konieczna kapitalka a to już wyjdzie ci full dużo (z 1300 za cylinder mniej więcej). Taniej na pewno ci wyjdzie kupić drugi silnik tylko jak sam piszesz to będzie loteria bo nie wiadomo ile ci posłuży.
kat - |19 Lut 2013|, 2013 22:57

mnie wymieniali TYLKO znaczki w czasie slynnej akcji ich wymiany na nowe ,ale musieli zrobic i opisac jakies punkty w pojezdzie
wiec facet łapy pod maske i łapie za korek od zbiorniczka,sie tylko spytalem czy wie co robi i czy jest tego pewny i zaraz opuszcze klape mu na rece
odechcialo mu sie

nie sadze zeby kolega cos wskórał,ale musi sie nauczyc postawic ,mysle ,ze to z wiekiem przyjdzie

a co do silnika,to jakbys nie patrzyl koszta sa baaardzo duze,obojetnie czy chce robic remont,czy wymienic na inny

djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 23:04

Boni, ja sie cieszę że mam okulary, bo dość pokaźna mela spadła na szkło i kawałek policzka, dobrze że mam mocną cerę :)

lukas2 - I to się właśnie ostro zastanawiam, bo ani nie sprzedam samochodu w takim stanie, ani tanie nie naprawię. Więc musze w jakiś sposób uskładać pieniądze i poszukać kogoś, kto najpierw byłby tak miły i zaglądnąć, czy remontować, czy wymieniać. Chociaż już samo "zaglądniecie" to kupa roboty. Ale podstawa, to znaleźć mechanika w mojej okolicy, który to zrobi, bo do tej pory nikt nie chciał mi wymienić tej uszczelki, ani sprawdzić łańcucha rozrządu, czy nie jest luźny.

kat - z wiekiem przyjdzie, tylko jestem jeszcze na tyle młody, że muszę sporo kasy i nerwów stracić, żeby się pewnie komuś postawić w takiej sytuacji

kat - |19 Lut 2013|, 2013 23:06

do kraka go bierz i bedziesz mial zrobione
tam masz juz dobrego mechanika

Kevin Xy - |19 Lut 2013|, 2013 23:09

przyzwolnenie na niszczenie wlasnosci to nie jet atrybut mlodosci
jesli wyjdzie ze Twoj silnik zdechl to nawet nie mysl o remoncie- od razu wsadzaj kolejny

djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 23:13

Najchętniej bym do krakowa go dał, tylko znów dodatkowy koszt lawety. No chyba że pracę dobrą znajdę. Choć z 2 strony, to już lepiej dać więcej za lawetę, niż oddać komuś do naprawy, kto spapra robotę.

Kevin, dzięki za podpowiedź. Tylko na allegro są silniki bez osprzętu, czyli co mogę przez to rozumieć? Bez rozrządu, itp itd? Czy to cały działający silnik, tylko bez czeczy typu cewki, czujniki, itp?

Jankes - |19 Lut 2013|, 2013 23:15

Bez osprzetu czyli goły słupek, czyli taki

kat - |19 Lut 2013|, 2013 23:17

bez osprzetu to bez altka,pompy wspomy,sprezarki itp
djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 23:22

Aha aha, już kumam, no to jeszcze tragedii by nie było, pod warunkiem, że nie byłoby problemu z podpięciem w to instalacji gazowej, no i czy reszta podzespołów się zgra, bo różne historie słyszałem o wymianach silników.

Jankes, od CIebie zamierzałem kupić silnik, bo z tego co pamiętam to chyba Ty sprzedawałeś stuff do skorupiaka?

Jankes - |19 Lut 2013|, 2013 23:28

djdeejayf napisał/a:
Aha aha, już kumam, no to jeszcze tragedii by nie było, pod warunkiem, że nie byłoby problemu z podpięciem w to instalacji gazowej, no i czy reszta podzespołów się zgra, bo różne historie słyszałem o wymianach silników.


Gaz wpinasz w kolektor ssacy który w sumie nie wlicza sie w goły słupek i zostaje z Twojego silnika.

djdeejayf napisał/a:
Jankes, od CIebie zamierzałem kupić silnik, bo z tego co pamiętam to chyba Ty sprzedawałeś stuff do skorupiaka?


No tak, w moim podpisie masz link lub TU http://ford-scorpio.pl/forum/viewtopic.php?t=36229 do tematu z moimi gratami. Zapraszam

Ps. Silników 24V nie sprzedaje w całosci, bez wczesniejszej jazdy próbnej.

djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 23:40

No widzisz, miałem kupować wiązki i skrzynię "na wszelki wypadek", ale niestety pracy zabrakło. To teraz w razie faktycznych cudów z silnikiem będe się z Tobą kontaktował i czeka mnie długa podróż. Wtedy wiązki też muszę kupić i wymienić przy jednej naprawie.

Ale mówicie, że mimo że odpala i chodzi, to może być tak załatwiony, że jedynie wymiana?

Struna - |19 Lut 2013|, 2013 23:41

zawsze możesz wpakowac ze 2 koła w remont
Jankes - |19 Lut 2013|, 2013 23:43

Ewentualnie odsprzedac dalej...
djdeejayf - |19 Lut 2013|, 2013 23:49

Rozumiem, że 2 koła za samą robotę, bez części?

No z odsprzedaniem problem, bo w tym stanie raczej nikt nie kupi, a po 2 już wolałbym z tym zrobić i jeździć, niż kupić innego skorupiaka, albo Taurusa i znów mieć nie wiadomo jaki problem.

Uczepiłem się Fordów z dużymi silnikami, ale poprostu lubię wygodę Forda i mieć coś pod nogą w razie czego, chociaż na codzień jeżdżę jak moja babcia.

Reader - |20 Lut 2013|, 2013 00:02

djdeejayf, sprawdź czy wentylatory ruszą po zdjęciu wtyczki ECT.
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 00:07

Na szybkiego rzuciłem w google, ale nie znalazłem, więc zapytam - gdzie znajdę tą wtyczkę konkretniej? I czy jak odłacze, to wentylatory powinny włączyć się po włączeniu zapłonu?
Reader - |20 Lut 2013|, 2013 00:10

Na pracującym silniku zdejmujesz wtyczkę z czujnika temperatury dla ECU. Po chwili powinny ruszyć wentylatory najpierw na pierwszym a za chwile na drugim biegu.
Sprawdzisz przynajmniej czy chodzą.

[ Dodano: |20 Lut 2013|, 2013 00:12 ]
Czujnik jest w kolektorze wodnym, skierowany poziomo do przodu.

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 00:49

Ok, mam, więc jutro będę sprawdzał. Jeśli się nie poruszą bez wtyczki przy ect, to znaczy, że gdzieś wiązka poszła, albo przekaźnik, tak?
WieSiu - |20 Lut 2013|, 2013 07:30

ten silnik i to auto w polaczeniu z brakiem wystarczajacych funduszy i brakiem wlasnych umiejetnosci do jego naprawy to bardzo kiepskie polaczenie :( wspolczuje i trzymam kciuki zeby to wszystko bylo szczesliwie jak najtaniej zrobione i na dlugo potem posluzylo.
Reader - |20 Lut 2013|, 2013 08:21

djdeejayf napisał/a:
Ok, mam, więc jutro będę sprawdzał. Jeśli się nie poruszą bez wtyczki przy ect, to znaczy, że gdzieś wiązka poszła, albo przekaźnik, tak?

ECT to ten dolny czujnik na dwa kable, drugi (górny) jest na zegary.

Jak nie ruszą to: wiązki / bezpieczniki / przekaźnik / wentylatory.

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 14:00

Sprawdziłem. I pytanie szczegułowe - czy to musi być koniecznie ściągnięte podczas pracy silnika, czy może być odłaczone na wyłączonym silniku i załączą się po odpaleniu silnika? I czy to jest to, co zaznaczyłem na zdjęciu?
http://imageshack.us/a/im...mage00014gf.jpg

Ponadto mam tam niezły miszmasz na kablach, które idą do wentylatorów:
http://imageshack.us/a/img404/6291/image00013v.jpg
http://imageshack.us/a/img521/1219/image00012e.jpg

Struna - |20 Lut 2013|, 2013 14:03

stary, w tym aucie nie ma wiązek raczej i ktoś to zdrutrował żeby jakkolwiek się uruchamiało, podejrzewam że sterowanie jest dołożone na dodatkowym czujniku, który może sobie padł, a może przekaźnik widoczny na foto się skiepścił.

Generalnie w takiej sytuacji porady jakie podano nie mają zastosowania bo masz tam narzeźbione zdrowo. Trzeba by autora zapytać co miał na myśli i jak to ma działać

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 14:06

Poprzedni właściciel nic o nim niewie, bo kupił żonie, która rok pojeździła i kupiła Saaba. A wcześniejszy jest taki niedogadany, że prawie nie zezłomowałem samochodu, bo zgubił dowód wtórnik i nie złożył zeznania. A na pytania o tym samochodzie nic nie odpowie, bo nie pamięta już.

W 1 miejscu mam paskudnie wszystkie kable wpakowane pod masę, zrobię zdjęcie jak pójdę do samochodu

A przekaźnik na foto ma izolację skiepszczoną, i minimalnie kilka włosków od drutów się ze sobą stykały - jak były roztopy, to zauważylem, że czasem wskazówka temperatury nagle spadała w dół i wracała znów na swoją temperaturę

Struna - |20 Lut 2013|, 2013 14:10

no cóż - to teraz szukanie po kabelku, mierzenie, dumanie co to miało robić i jak działa i może jakoś to ogarniesz.
Najlepiej by było przywrócić do oryginału, ale to dodatkowo podniesie koszta - o nakładzie pracy nie wspomnę.

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 14:15

Wiecie co, to już wolę uzbierać kasy i ponieść większe koszta i trochę tym samochodem pojeździć, niż to sprzedać za grosze teraz a kupić kolejnego taniego paścia, który niewiadomo co ma nagrzebane. :) Mam to do siebie, że staram się o samochód dbać, kiedyś może spotkacie mnie na drodze, to strąbicie, bo jak spotkam dziury, czy choćby nierówność na drodze, to max 30km/h jadę, coby zawieszenia nie uszkodzić itp.

Mondeo sprzedałem za grosze, bo mechanicy powiedzieli że rozrząd się przestawił i silnik do remontu, a okazało się że jakaś uszczelka poszła, kolega który kupił odemnie zrobił to sam w garaży w 2 godziny i jeździ Mondeem za pół darmo. Dlatego tego chcę zrobić mimo wszystko i jeździć długo i ostrożnie

Reader - |20 Lut 2013|, 2013 14:17

djdeejayf napisał/a:
I czy to jest to, co zaznaczyłem na zdjęciu?
http://imageshack.us/a/im...mage00014gf.jpg


Tak, ale
djdeejayf napisał/a:
http://imageshack.us/a/img521/1219/image00012e.jpg

W tym miejscu powinien być przekaźnik.

Całe to testowanie o kant dupy można potłuc bo wiązki w Twoim aucie są mocno zmodyfikowane.

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 14:22

Wiązki i tak chcę kupić nowe (czyt. regenerowane). Ale to raczej nie załatwi sprawy przekładając poprostu wiązkę, skoro nawet przekaźnik jest kombinowany, tak?

PS. zaczynam wstawiać "pomógł" bo rozpisujecie się i coraz więcej się dowiaduję :)

Reader - |20 Lut 2013|, 2013 14:32

Wiązka podłużnicy zawiera gniazdo przekaźnika, więc w Twoim przypadku mogła by być lekarstwem.
Szkoda tylko, że wcześniej o tym nie pomyślałeś bo nawet te kable od ECT kiepsko wyglądają na zdjęciu, a co dopiero gdzieś tam głębiej.

lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 14:32

Z wiązką może być tak że już nie dasz rady doprowadzić jej do stanu fabrycznego po interwencjach amatora. Możesz się zdziwić jak i co jest pospinane ze sobą. Najprościej będzie wziąć na wzór oryg wiązkę i zrobić od nowa albo kupić już zregenerowaną, przy okazji zaglądając do skrzynek. Jakiś powód takiego druciarstwa musiał być...
Struna - |20 Lut 2013|, 2013 14:35

tyle że wymiana/naprawa wiązki podłużnicy to z deka upierdliwa i pracochłonna kwestia
lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 14:37

Ale bez tego nie dojdzie co jest nie tak a drutowanie dalsze już mu raczej nie pomoże. Najprościej wywalić wiązki i włożyć oryginalne - zregenerowane. Nie jest powiedziane na 100% że jeszcze ma jakieś przepinki ale wiesz jak to "mechanicy - elektrycy" potrafią zrobić. Jak mi krzynki w krokodylu padały to dodatkowe kable puścili do wycieraczek a spięli tak fachowo że jak włożyłeś bezpiecznik od stopu to auta nie można było zgasić.
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 14:38

No tak, to już się zbiera trochę kasy niestety. Dzwoniłem o wymianę silnika, to koło 400-500zł + wiązki, w zależności jak tam jest namieszane.

A dodam jeszcze, że przedtem jak sprawdzałem czujnik, to przed odpalenie obczaiłem olej na prostym parkingu, nie jak przedwczoraj - na pochyłym. Olej na bagnecie jest na takim samym poziomie jak przed awarią, czyli lekko ponad MIN.

lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 14:41

djdeejayf napisał/a:
to koło 400-500zł + wiązki, w zależności jak tam jest namieszane.

plus silnik, a wiązki to tylko albo specjalista z forum albo samemu bo ci na skróty porobią.

Struna - |20 Lut 2013|, 2013 14:42

lukas2 napisał/a:
Najprościej wywalić wiązki i włożyć oryginalne - zregenerowane.
tylko że trzeba trafić taką samą wiązkę, a były co najmniej dwie wersje
lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 14:43

Cytat:
tylko że trzeba trafić taką samą wiązkę, a były co najmniej dwie wersje

No to komplikuje sprawę

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 14:50

Ten mechanik mówi, że z wiązkami problemu by nie było. Kablownie robił mi w Mondeo, ale tam niema takich cudów w sumie.
Boni - |20 Lut 2013|, 2013 15:06

Moim zdaniem jednak powinieneś mocno rozważyć oddanie tego do ludzi nawet za pół ceny i kupienie sobie czegoś innego, bo jak masz do zrobienia silnik i pół elektryki, to po prostu się nie opłaci, no chyba, że ktoś ma szmalu jak lodu i fantazję; albo sam se robi, bo lubi, w długie zimowe wieczory. Tak normalnie, to po prostu szkoda kasy i/lub życia.
Reader - |20 Lut 2013|, 2013 15:07

djdeejayf napisał/a:
Ten mechanik mówi, że z wiązkami problemu by nie było. Kablownie robił mi w Mondeo, ale tam niema takich cudów w sumie.

Ten mechanik, dzięki któremu puściłeś Mondeo za 50% ceny? ;)

[ Dodano: |20 Lut 2013|, 2013 15:11 ]
djdeejayf napisał/a:
No tak, to już się zbiera trochę kasy niestety. Dzwoniłem o wymianę silnika, to koło 400-500zł + wiązki, w zależności jak tam jest namieszane.

No ale wiązki mogą kosztować więcej niż wymiana silnika.
To co sobie oszacujesz wstępnie, to dla bezpieczeństwa weź x2.

gufer-posepny - |20 Lut 2013|, 2013 15:28

Wywalić rzeźbę , czyli chwycić za ciała obce i rwać . wyjąć silnik , zrobić wiązki ale całe a nie na zasadzie to jest ładne to nie ruszam . wymienić węże . dopiero można myśleć o jakimś minimum niezawodności auta ewentualnie problemy będą łatwiejsze do zdiagnozowania .

Nie ukrywaj się wiązka CIę dopadnie . Niestety dopadła . Gdyby silnik cały czas pracował i nie odkręcił bezmózg korka pewnie by przetrwał silnik . wyjechałbyś na drogę włączasz ogrzewanie na max , to też dobrze zbija temp i by było po krzyku .

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 15:36

Reader napisał/a:
Ten mechanik, dzięki któremu puściłeś Mondeo za 50% ceny? ;)


nie, ten mechanik mieszka za dalego i nie holowałem do niego Mondeło, no i żałuję. Ale to ten, przez którego pracowników nie działał mi KD, bo dolna przepustnica była zblokowana. Wiecie co? przekalkulowałem i chyba jednak choćbym sprzedał go za grosze, to lepiej mi wyjdzie kupienie nowego samochodu.

Tylko teraz tak:
Kusi mnie scorpio, tylko tym razem prosiłbym kogoś z forum o pomoc, jesli zakup byłby w pobliży miejsca zamieszkania tego użytkownika
Jednak dobre egzemplarze trochę kosztują.
Myślałem też nad Taurusem z silnikiem 3.0, tylko nic o tym samochodzie nie wiem i nie chcę się wpakować bez wiedzy jak do mojego 2.9 - do tej pory nie wiedziałem nic o siniku, więc uznałem, że te wiązki itp to normalność, a nie prowizorka.
Nieziemsko mi się podoba Ford Concentrus, tylko niestety trudno go kupić, więc części i naprawy pewnie też drogie, chociaż podobno to Amerykańskie Mondeo na takich samych częściach co Europejskie.
Jeszcze widziałem Thunderbirda, jechałem, oglądałem, ale roczniki 93, 94 to już trochę stare i wiadomo - awaryjne z powodu wieku, dodatkowo silnik tam jest taki, że puści mnie z torbami, więc Thunderbird odpada. Innych marek nie chcę, a inne modele Forda cenowo nie są dla mnie, oraz ciężko spotkać w automacie, a ja bylem przeciwnikiem automatów, a teraz chcę tylko automat.

gufer-posepny - ja tylko go zapytałem, czy wie co robi, na co nie odpowiedział. Ale teraz mogę sobie pluć w brodę, że nie zareagowałem na to i teraz silnik się posypał.

YaKuZ - |20 Lut 2013|, 2013 15:40

możesz sobie kupić starsze scorpio 2,9 ze zwykłą kolonią w której problem wiązek praktycznie nie istnieje a i silnik gniotsa nie łamiotsa :P
Struna - |20 Lut 2013|, 2013 15:41

djdeejayf napisał/a:
Kablownie robił mi w Mondeo, ale tam niema takich cudów w sumie.
kablownia w mondeo to jest ułamek, nie - promil :) tego co jest w kosie mk3
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 15:43

YaKuZ napisał/a:
możesz sobie kupić starsze scorpio 2,9 ze zwykłą kolonią w której problem wiązek praktycznie nie istnieje a i silnik gniotsa nie łamiotsa :P

Myślę też o tym, tylko właśnie rocznika się boję. czy to tylko moje urojenie, że stare auto będzie mi się psuło na każdym kroku?

Głupio to zabrzmi, ale jakoś się przyzwyczaiłem do tylnego napędu, w miare sensownej mocy, no i udogodnień typu TCS, grzane fotele, klima i tego typu "psujki"

playandwin24 - |20 Lut 2013|, 2013 15:50

djdeejayf napisał/a:
Głupio to zabrzmi, ale jakoś się przyzwyczaiłem do tylnego napędu, w miare sensownej mocy, no i udogodnień typu TCS, grzane fotele, klima i tego typu "psujki"


To wszystko praktycznie możesz mieć również w 2,9 12v :)

I moc podobno tez jest nieziemska :)

Larix - |20 Lut 2013|, 2013 15:52

djdeejayf napisał/a:
możesz sobie kupić starsze scorpio 2,9 ze zwykłą kolonią w której problem wiązek praktycznie nie istnieje a i silnik gniotsa nie łamiotsa :P

Myślę też o tym, tylko właśnie rocznika się boję. czy to tylko moje urojenie, że stare auto będzie mi się psuło na każdym kroku?

Albo wrzucić do wieloryba 12v6 skoro takie seryjnie były . Do tego manuala najlepiej :)
Zwłaszcza jeśli masz zdrową budę .
Znaleźć ładne Mk1 nie jest łatwo.
A jeszcze ładne i tanio to już w ogóle...
playandwin24 napisał/a:
I moc podobno tez jest nieziemska

To był żart tak ? :577:

gufer-posepny - |20 Lut 2013|, 2013 16:01

można płetfe 12V na przykład . fakt nadal wiązki ale sporo mniej ich i lepszy o niebo dostęp .

patrząc na stan wiązek to ciężko określić czy ten bob rozwijał pełną moc .

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 16:20

Jako tako moc chyba była dobra, no do momentu, kiedy nie zaczął szarpać, o czym pisałem też na forum - komputer wypluł błędy. Ale jak minusowa temp wróciła, to szarpanie ustąpiło, tylko wibrował silnik na niskich obrotach. Tak to z moją wagą do 100km/h szedł w okamgnieniu i nerek szukałem na tylnej kanapie.

Larix, właśnie zaprzeczyłem sam sobie i wolę automat. Moje ubzduranie tylko, no ale jednak :)

Zrobię tak, poszukam jakiś ciekawych wozów założe temat, może znajdzie się ktoś, kto jeździ danym modelem i doradzi, albo wybije mi z głowy zakup.
Przy okazji też jak się pogoda uspokoi, to pogrzebię przy Skorupie i napiszę co się dzieje i co zauważyłem.

Przedtem jak go odpaliłem, to nic nie grzechotało, chodził jak zawsze pięknie, puki po chwili chodzenia nie przycisłem gazu pod 1500obr. Wtedy znów zaczęło coś rzęzić.

WieSiu - |20 Lut 2013|, 2013 16:21

djdeejayf napisał/a:
czy to tylko moje urojenie, że stare auto będzie mi się psuło na każdym kroku?


a to co masz jest nowe ? to ma 18 lat do tego wpakowano do niego kupe wadliwych czesci oraz ktos wlozyl swoje zle rece. Twoje jest duzo gorsze niz starsze samochody.

djdeejayf napisał/a:
no i udogodnień typu TCS, grzane fotele, klima i tego typu "psujki"


poza tcs to wszystko bedziesz mial, a jak nie to sobie dolozysz ;)

Larix - |20 Lut 2013|, 2013 16:23

WieSiu napisał/a:
djdeejayf napisał/a:
czy to tylko moje urojenie, że stare auto będzie mi się psuło na każdym kroku?

a to co masz jest nowe ?

No też prawda. Masz '95 a poprzedni model można mieć '94 więc o czym tu mowa ? :)
Tylko zależy co chcesz. Jeżeli masz dobrą budę a małe fundusze to napisałem , że 12V6 + manual będzie opcją najbardziej niezawodną i tanią w naprawach.

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 16:34

WieSiu, no w sumie masz rację, mój też stary, a mondeło był przecież 94 :)

Larix też rację masz, fundusze małe mam, i nie wiem jak będzie z pracą, więc niema co cudować, a skoro to niezawodna jednostka, to święta racja. Buda tylko rdzewieje na nadkolach, no i przednie zawieszenie pasowało by już zrobić, bo tłucze na dziurach.

lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 16:35

A Katowy Dohc? Jak masz problemy z pracą może on? Zawsze 2.0 ci mniej opali niż 2.9
http://moto.allegro.pl/fo...3032693174.html
Co do płetwy 12v na warsztacie (pod chmurką) u mechaniora taki stoi już ponad rok - skrzynia mu padła, zmienili skrzynie po 12 miechach, włożyli aku, przekręcili kluczyk i odpalił bez zająknięcia a auto zmęczone i widać że raczej pieszczony nie był. Te 12v jednak wytrzymałe bestie

playandwin24 - |20 Lut 2013|, 2013 16:37

No i u Kat wszystko zrobione na cacy... My jeździmy 2.0 i nie narzekamy na brak mocy :)

Kat dba jak nikt o swoje samochody :)

Masz Gihe, automat i LPG :)

lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 16:42

playandwin24 napisał/a:
My jeździmy 2.0 i nie narzekamy na brak mocy

Zależy do czego potrzebujesz i ile mocy
playandwin24 napisał/a:
Kat dba jak nikt o swoje samochody

A ja?

JORZO - |20 Lut 2013|, 2013 16:44

Zrób tak jak pisałem-im więcej danych to więcej można powiedzieć co się porobiło.
VIK - |20 Lut 2013|, 2013 16:52

Takie 24V powinny trafiać do huty, żeby nie przyprawiać o siwiznę mechaników i właściciela. Ja osobiście nie widzę ekonomicznego sensu naprawy takiego trupa.
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 16:59

O kurczę, genialny ten samochód, tylko na chwilę obecną tyle nie mam niestety. No i gaz i automat, a na dodatek, jak mówicie że silniki dobre. 2.0 może by mi wystarczyło, wkońcu nie wykorzystuję mocy cały czas, ani nie jestem piratem. Jedynie, to mieszkam w górzystych terenach, rodzinkę wożę całym kompletem nieraz, więc czasami przydałoby się pociągnąć pod górę w miarę sprawnie.
Kasia - |20 Lut 2013|, 2013 17:18

Przesiadka z 2.0 do 2.9 jest fajna ale już z 2.9 do 2.0 nie :) . Odczujesz różnicę właśnie wtedy gdy będziesz woził rodzinkę po górzystych terenach ;)
lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 17:28

Kasia nie przesadzaj. Zadyszki na pewno nie dostanie żeby nie podjechał pod górkę, a jak potrzebujesz do szaleństwa to 2.9 tez średnio się nadaje bo "nowoczesne" tdi go objedzie.
Djdeejayf postawiłeś warunek ładnego, pewnego auta to takie ci pokazałem. Julek sprzedawał oczatego to też za 2.3 wołał 7-8 tys. Wszystkie te oferty za 2-3 tys to w 90% jeżdżące trupy.
djdeejayf napisał/a:
jak mówicie że silniki dobre

Dobre - niedobre. Jak zadbane i nie skatowane to dobre. Ja tam ani przed kapitalką ani tym bardziej po na swój nie narzekam

Kasia - |20 Lut 2013|, 2013 17:34

lukas2 napisał/a:
Kasia nie przesadzaj. Zadyszki na pewno nie dostanie żeby nie podjechał pod górkę, a jak potrzebujesz do szaleństwa to 2.9 tez średnio się nadaje bo "nowoczesne" tdi go objedzie.


Nikt nie mówi o zadyszce ale różnica będzie.

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 17:36

W takiej sytuacji najlepiej będzie jakoś wytrzymać chwilowo bez samochodu, grzebiąc samemu w tym. Może akurat nie będzie aż takich wielkich cyrków - zmobilizuję się i będe sprawdzał. Za ten czas postaram się do tych np 8tys uzbierać, bo to jest racja, że za 2-3 tys dobrego auta nie kupię i dołożę więcej za naprawę, niż za sam samochód za 8 tys.

Kasia, po syngaturce widzę że wiesz o co chodzi :) Po przesiadce z Mondeo 2.0 czułem różnice, teraz jak jechałem Tym mondeo po naprawie u kolegi, to brakuje jednak tego sprawnego zerwania się np z podporządkowanej. Wyjść pod górę wyjdzie, tylko nie jestem zwolennikiem deptania do dechy - zawsze wciskam max do połowy, no.. tu w automacie przy KD owszem, do dechy dam, ale nie często.

jutro nagram to grzechotanie z silnika, usłyszycie jak to brzmi.

trzypion - |20 Lut 2013|, 2013 18:26

Tak na marginesie - rocznika sie boisz/ A to rocznikiem sie jeździ/ Rocznikiem hamuje? Rocznik napedza?
Liczy sie stan techniczny auta, a nie rocznik. Tak samo jak nie liczy sie stan lakieru, bo lakierem nie zasuwasz. Patrzenie na rocznik, przebieg, lakier i bezypadkowośc zostaw miłosnikom opli astra :P

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 18:30

No co racja to racja :) Ale tak wczesniej sobie ubzdurałem, może przez ciągłe gadanie "garażowych mechaników" na ten temat.
trzypion - |20 Lut 2013|, 2013 18:35

Doceniaj ich! Dzięki temu możesz mieć fajną fure w dobrych pieniądzach :D :D :D
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 18:47

Pod tym kątem nie pomyślalem nigdy. Myślałem tylko w ten sposób, że besztają Fordy, jakie to nie są awaryjne itp, no i dzięki temu mogę w miarę tanio Forda kupić, ale co do roczników to też coś w tym jest :D Tylko muszę przy tym nauczyć się sam podstawowych napraw no i wybudować garaż, bo zauważyłem że tacy mechanicy nie chcę naprawiać starych samochodów, a o porządnego mechanika w mojej okolicy trudno - jak już jest, to kroi kasę 2-krotnie :)
trzypion - |20 Lut 2013|, 2013 19:03

Garaż, to fajna rzecz. Ale nawet byle wiata wystarczy - jesli na łeb sie nei leje to juz plus, a od wiatru mozna byle folią zasłonić. Podstawowe roboty sam zrobisz bez problemu :D
Green Scorpio - |20 Lut 2013|, 2013 19:06

trzypion napisał/a:
Garaż, to fajna rzecz. Ale nawet byle wiata wystarczy - jesli na łeb sie nei leje to juz plus, a od wiatru mozna byle folią zasłonić. Podstawowe roboty sam zrobisz bez problemu :D

dokładnie trzypion ma racje tylko jeszcze musi ktoś chcieć robić ;)

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 19:08

Ja mam firmę robiącą garaże 100m od domu, więc po sąsiedzku może coś złożą i już będzie cieplej i przyjemniej grzebać w samochodzie :) Wtedy nie będe prosił mechaników, żeby mi olej wymienili, jak do tej pory. W skorupiaku doprosić się nie mogłem żeby zrobili mi uszczelkę i wymienili olej, bo każdy się wymigiwał.
trzypion - |20 Lut 2013|, 2013 19:09

Do wymiany oleju to potrzebujesz podnośnik i kobyłkę (lepiej dwie) ;) bez żadnego garazu się daje zrobić :D
levy - |20 Lut 2013|, 2013 19:12

trzypion napisał/a:
Do wymiany oleju
potrzebny zaklad od wymiany oleju i roznych filtrow
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 19:18

levy napisał/a:
potrzebny zaklad od wymiany oleju i roznych filtrow

Z tego co widziałem jak olej wymiali w Mondeo, to wjechali na kanał, olej do wiadra, kilka sekund silnik właczyli, coby wypluł resztki, nowy filtr, zalali olej, pochodził chwilę, stary olej do zbiornika i dowidzenia, więc tyle można zrobić tak jak pisze trzypion - podnośnik, kobyłki i jedziemy z tym światem.

W Scorpio więcej zabawy, no ale posiadając taki samochód trzeba dojść do wprawy w niektórych rzeczach :)

levy - |20 Lut 2013|, 2013 19:20

djdeejayf napisał/a:
można zrobić tak jak pisze trzypion

nie wiem jak u was ale u mnie niewiele biora za babranie sie w smarach

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 19:24

Mi wzieli 50 za robotę + nadliczyli sobie dość sporo do oleju
Green Scorpio - |20 Lut 2013|, 2013 19:26

To ile sobie nadliczyli na oleju
JORZO - |20 Lut 2013|, 2013 19:35

5dych za zmiane???
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 19:36

Do mondeo wchodzi chyba 4.75, za olej zapłaciłem dokładnie 149 + wymiana. Mobil 10w40 półsyntetyk
YaKuZ - |20 Lut 2013|, 2013 19:40

:O ździercy totalni! zmień ich jak najszybciej!
Green Scorpio - |20 Lut 2013|, 2013 19:42

Dlatego właśnie można dużo zaoszczędzić robiąc takie rzeczy samemu ;)
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 19:42

Już zmieniłem, bo w Scorpio nie chcieli wymienić, bo niby filtrów nie dostaną, uszczelki też nie, a i olej tu trzeba "specjalny" lać
PiotrekGran - |20 Lut 2013|, 2013 19:44

djdeejayf napisał/a:
wjechali na kanał, olej do wiadra, kilka sekund silnik właczyli, coby wypluł resztki,


Odpalali silnik bez oleju. Fajnie :-d

djdeejayf,

Strasznie kombinujesz, i przez 6 stron tego wątku narzekasz, że nic nie umiesz i niczego nie masz...
Jak nie masz gdzie i nie wiesz jak coś zrobić przy aucie, to niestety musisz mieć gruby portfel, a jak nie masz grubego portfela, to kup Seicento, a nie wieloryba z cosworthem, który wymaga góry kasy, żeby wyprowadzić go "na ludzi" i jakoś w miarę jeździć, no i jeszcze utrzymać...

trzypion napisał/a:
Do wymiany oleju to potrzebujesz podnośnik i kobyłkę (lepiej dwie)

Na upartego to wystarczy klucz 13, i kocyk, żeby sobie nerek na glebie nie odmrozić i ewentualnie płaskie naczynie na olej, jak ktoś jest "ekolog" ;)

Green Scorpio - |20 Lut 2013|, 2013 19:49

No niestety takie mechaniki w polsce. Filtr można wszędzie kupić do scorpio najlepiej oryginalny motorcraft bo filtrona to szajs a olej tez jakiś specjalny nie idzie :)
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 19:54

PiotrekGran napisał/a:
Strasznie kombinujesz, i przez 6 stron tego wątku narzekasz, że nic nie umiesz i niczego nie masz...
Jak nie masz gdzie i nie wiesz jak coś zrobić przy aucie, to niestety musisz mieć gruby portfel, a jak nie masz grubego portfela, to kup Seicento, a nie wieloryba z cosworthem, który wymaga góry kasy, żeby wyprowadzić go "na ludzi" i jakoś w miarę jeździć, no i jeszcze utrzymać...


Stać mnie było jak miałem pracę, niestety Polska.. Nie narzekam, tylko mówię jak jest, bo mając samochód od września nie jestem w stanie wszystkiego od razu umieć. A że teraz stało się jak się stało to cóż, nie było do przewidzenia.

Ale teraz wszyscy schodzimy z tematu i Pan Admin da nam banana za OffTopic.

Jutro będe znów grzebał i jak coś wyjdzie, to będę pisał.

Green Scorpio - |20 Lut 2013|, 2013 19:55

Odpalić bez oleju no nie wiem czy to dobry pomysł bo tam są hydropopychacze i napinacz rozrządu hydrauliczny :\
levy - |20 Lut 2013|, 2013 19:56

PiotrekGran napisał/a:
Odpalali silnik bez oleju
tak jak odkrecili korek w wyrownawczym
JORZO - |20 Lut 2013|, 2013 20:04

Piotrek sory ale jest forum,jest nowy kolega,ma problem to niech gada.Gdzie ma się coś dowiedzieć lepiej niż tu? W ASO?Na forum muratora czy działkowca?
Larix - |20 Lut 2013|, 2013 20:07

Green Scorpio napisał/a:
Odpalić bez oleju no nie wiem czy to dobry pomysł bo tam są hydropatyczny i napinacz rozrządu hydrauliczny


I panewki są ... :(::

masa300789 - |20 Lut 2013|, 2013 20:09

Juz nie raz widzialem takie akcje i niekiedy to bylo nawet kilkanascie sekund ...i min dlatego sam wymieniam olej :)
levy - |20 Lut 2013|, 2013 20:11

a gdzie wasze kluczyki?
w takich momentach

Adam_2000 - |20 Lut 2013|, 2013 20:12

Green Scorpio napisał/a:
hydropatyczny

A co to takiego ?

Green Scorpio - |20 Lut 2013|, 2013 20:15

hudropopychaczę
PiotrekGran - |20 Lut 2013|, 2013 20:19

Jestę popychaczę ? :):
masa300789 - |20 Lut 2013|, 2013 20:28

levy napisał/a:
a gdzie wasze kluczyki?
w takich momentach
Akurat to nie w moim aucie ,a uwage im zwracalem ze tak sie nie robi ...to udawali ze nie slysza i prosili o opuszczenie hali
Green Scorpio - |20 Lut 2013|, 2013 20:29

To tylko Polsaka ;)
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 20:31

Ej, nie, teraz rykłem śmiechem Green Scorpio i PiotrekGran :D Co ja pacze?

Heh, no tak, odpalili bez oleju, tak samo jak jeszcze kadetem jeździlem - ci sami robili. Wtedy pierwszy raz zapytałem, czy to tak można, a "mechanik" odpowiedział z takim bulwersem "a jak inaczej ma reszta oleju scieknąć?"
To teraz czuję się otoczony nieodpowiedzialnymi mechanikami. Więc obawiam się, że wymiana silnika w Scorpio może im dość ciężko iść.

Gdzie kluczyki? zabierają wtedy i w stacyjce są (jakby odpalili? :) ) przy wjeździe na kanał zawsze zabierali kluczyki i sami wjeżdżali, może się bali że ja nie umiem

Kevin Xy - |20 Lut 2013|, 2013 20:36

co do wymiany silnika to raczej szukaj kogos z forum, aby Ci to ogarnal
jakos nie mam zaufania do mechanikow, jedynie do mechanikow forumowych albo do siebie

levy - |20 Lut 2013|, 2013 20:38

Kevin Xy napisał/a:
raczej szukaj kogos z forum

najlepsze rozwiazanie

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 20:43

No i tak będe robił. Jeśli będzie coś się szykowało, to poprostu na forum będe pytał o pomoc okolicznych użytkowników Jesli tylko uporam się z Skorupiakiem.
levy - |20 Lut 2013|, 2013 20:48

VIK napisał/a:
Ja osobiście nie widzę ekonomicznego sensu naprawy takiego trupa
a ja myslalem, ze jestes jednym z tych co by go jeszcze odpalil
VIK - |20 Lut 2013|, 2013 20:55

POdpalił. Zejdź na ziemię.
Kto zapłaci za reanimację trupa? Mało kto.

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 20:56

Ja widzę, jeśli nie poszło wiele, bo jak mówię, olej na prostym parkingu okazał się siedzieć na takim samym poziomie jaki był przed przegrzaniem, dolałem płynu i odpaliłem, to też siedzi tyle ile dolane - nie ubywa. tylko po przygazowaniu pod 1500 zaczyna się takie grzechotanie identyczne jakbym łańcuchem jechał po obudowie silnika. Zauważyłem dymek przy wydechu zaraz pod silnikiem i z tego miejsca dochodzi ten odgłos. Więc mam jako tako nadzieje. jutro podniosę go i sprawdzę, zakleję tymczasowo dziurę, jak tu mi kolega poradził i posłucham

Ale te wiązki już ciążą, jesli do tego faktycznie dochodzi silnik to faktycznie nieopłacalne. Ale przekonamy się jak to dokładnie sprawdzę

levy - |20 Lut 2013|, 2013 20:58

VIK napisał/a:
POdpalił

djdeejayf i juz wszystko jasne
nowy motor i wymiana

ps.
życzę Ci szczęścia i obyś mógł nim jeszcze pojeździć na tych podzespołach co masz

Kevin Xy - |20 Lut 2013|, 2013 21:02

jak teraz auto stoi, a masz troche umiejetnosci elektrycznych to wyciagaj wiazke, kup przewod chociazby u Readera i zacznij to robic
tutaj mozesz zaoszczedzic i bedziesz mial z baniaka

trzypion - |20 Lut 2013|, 2013 21:04

Podnieść auto, podstawić miedniczę, odkręcic korek, odkręcić z drugiej strony filtr, zakręcic nowy filtr, iśc na obiad, zakręcic korek, spuścić auto, zalać nowy olej i wio :)
Jankes - |20 Lut 2013|, 2013 21:07

Jak sie poddasz, to masz moj numer w avku, zadzwon to pogadamy :P
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 21:08

Kevin Xy napisał/a:
jak teraz auto stoi, a masz troche umiejetnosci elektrycznych to wyciagaj wiazke, kup przewod chociazby u Readera i zacznij to robic
tutaj mozesz zaoszczedzic i bedziesz mial z baniaka


Akurat w kabelkach troszke tam siedzę, więc to zrobię, tylko muszę skończyś swoją robótkę.

Trzypion, proste i logiczne, tylko pierwszy raz może być ciężko. Ale wszystko musi mieć swój pierwszy raz :)

Jankes, niema problemu :)

lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 21:08

Cytat:

jak teraz auto stoi, a masz troche umiejetnosci elektrycznych to wyciagaj wiazke, kup przewod chociazby u Readera i zacznij to robic

A jak przeróbki porobione to jak wróci do oryginału jak na wzór nie ma?

Kevin Xy - |20 Lut 2013|, 2013 21:09

moze schematy elektryczne pomoga ?
poza tym nie wiadomo jak daleko zaszla rzezba- moze nic nie pociete- oby ...

trzypion - |20 Lut 2013|, 2013 21:11

Albo sie uśmiechnij do kogoś, kto jest w okolicy (Rupniów? To pod Limanową? W sumie niedaleko), żeby Ci obsłuchał motor. Albo tez sholować auto do mechanika który coś wie (od Limanowej najbliższy to Vik) :D
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 21:19

Tak, Limanowa to moje główne miasto, więc tam na codzień jestem, tylko tam też mechanicy nie chcę widzieć Scorpio. 1 tylko mówi że może popatrzeć, ale mówił to z takim niechętnym nastawieniem, i dorzucił, że "kiedyś" w wolnej chwili może zobaczyć.

No jak nie zrobią, a będzie szansa, to laweta i polece do VIK'a, bo mam bliżej niż dalej, jakieś 40km chyba

trzypion - |20 Lut 2013|, 2013 21:33

W sumie może w niedziele na narty bede jechal do Kasiny - moge podjechać i obsłuchać co go boli ;)
lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 21:36

djdeejayf napisał/a:
to laweta i polece do VIK'a

Już chyba wyraził swoją opinię w tym temacie

djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 21:38

Ale wtedy musiałbyś jechać dłuższą drogą, nie przez Mszane Dolną, tylko przez Stare Rybie, wiec dłuża dłuższa droga na około to jest. Chyba że pod drodze zawadzasz jeszcze gdzieś, to można się umówić i posłuchać :)

lukas, no tak, wyraził, ale jakby okazało się, że jest jakiś sens, to można by było pomyslić

aviator - |20 Lut 2013|, 2013 21:46

Kupić auto to nie sztuka ale je utrzymać to juz co innego. Nie ma co marzyc o tym co masz bez włożenia w niego kilku lub kilkunastu tyś. Sprzedaj to poki nie utopiles w nim worka pieniędzy.
Przeczytaj sobie np. o mk3 WieSia Masz tam spis i posumowanie kosztów napraw - i nie jest to wyjątek - u Ciebie może być tylko gorzej, bo juz jest zepsuty.
Jeśli nie potrafisz nic sam zrobić, to wozisz auto do mechaników z forum nawet 200-300km bo Ci na miejscu to partacze - chociaż Ty akurat dobrego masz prawie na miejscu ale za drobne i tak nic nie zdzialasz - znalezienie pracy też nic nie da, bo te auta to studnia bez dna i będziesz topił bez końca a ideału nigdy z niego nie będzie.
Widocznie koledzy nie chcą być brutalni ale z tego nic nie będzie...

YaKuZ - |20 Lut 2013|, 2013 21:49

aaaameeeeeeeeeennn
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 21:52

aviator, no w sumie masz rację. Ale puki niemam funduszy na nic nowego, to chce zobaczyć "bezwydatkowo" w domu co może być itp. Ale jednak coraz bardziej przychylam się do sprzedaży i kupieniu czegoś z innym silnikiem i mniejszymi problemami z wiązkami.

To nie brutalność, tylko rzeczywistość :)

lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 21:54

Spójrz prawdzie w oczy: kto kiedyś napisał że coss to auto dla ludzi z grubszym portfelem, masz przegrzany silnik, który gdzieś klekocze, jego ewentualny remont pochłonie krocie. Tak naprawdę co mu dolega zobaczysz dopiero po rozebraniu, a jak ci wyjdzie to co mi w deohacu? Za 4 cylindry i 8 zaworów beknąlem 7 tys. A w cossie??? Kwota astronomiczna pewnie. Do tego jest coś z elektryką a co to dopiero zobaczysz jak ją wyrwiesz z auta. Masz wiec dwie opcje w miarę rozsądne: zmieniasz olej, wlewasz płyn odpalasz i jeździsz do całkowitego kaput zapominając o wypadku albo pozbywasz się na rzecz Jankesa go w takim stanie jak teraz.
Jest trzecia opcja ale ta jest kosmicznie droga i pewnie pozbawiona sensu - remontujesz go. Wybór jest twój tylko jak decydujesz sie na remont to w wariancie pesymistycznym będzie cię to kosztowało kilku krotność wartości auta.
Silnik będziesz w stanie ocenić dopiero po jego wyjęciu, zdjęciu głowic, dekli rozrządu i miski

JORZO - |20 Lut 2013|, 2013 21:54

Pany ale może najpierw nich sprawdzi najprostsze rzeczy, ktoś pisał na forum,że taki silnik ciężko przegrzać. Może nie zdeformowało i nie pękły głowice. Po mojemu to warto sprawdzić co go boli przed wyrzuceniem silnika na złom. Choć z drugiej strony to wielu forumowiczów klęło na ten silnik. Heh-jego małpy=jego cyrk.
lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 21:58

Uparty na scorpio jesteś a nie masz funduszy na auto pokroju Katowego szukaj innego ale nie u nas, tylko na zachodzie. Z tym że szwaby tanio tez ci dobrego nie oddadzą i dochodzą koszty związane z rejestracją. Epoka Scorpio mija niestety a zadbane i "bezawaryjne" możesz znaleźć tylko na tym forum. Z drugiej strony jak ktoś dba, pieści, głaszcze to za 3 tys tez ci nie odda, bo jak oddać auto w które się wsadziło ponad 15 tys za 3?

[ Dodano: |20 Lut 2013|, 2013 21:59 ]
Wątpię żeby miał AC na 95 rok nie dają. Można by ewentualnie z OC jakiegoś przypadkowego człowieka pociągnąć - i to jest w sumie opcja nr4. Jorzo 12v mocne 24v nie za bardzo już

aviator - |20 Lut 2013|, 2013 22:00

Sam przejechałem 12km bez pompy wody i silnik żyje ale tu same wiązki u kogoś kto się zna to pewnie 1-2tys a gdzie reszta? I co z tego, ze się dowie co jest nie tak? Pojezdzi chwile i padnie co innego..
Kevin Xy - |20 Lut 2013|, 2013 22:03

wiazki sam ogarnie- tutaj koszt samego materialu
pozniej sprawdzic motor- jak szrot to brac od Jankesa slupek i zmieniac, najlepiej samemu

lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 22:04

Dlatego nie ma sensu tego reanimować... Za zderzak, nadkole i drzwi (przytarte, zderzak peknięty, z drzwi pastą polerską zeszło) w oczatym wziąłem 4 tys...
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 22:04

Ja to rozumiem, i nie oczekuje, że ktoś mi sprzeda samochód za 3tys, albo że za grosze wyremontuje tego i będe jeździł niewiadomo ile. Poprostu jak kolega JORZO pisze - chcę sprawdzić co poszło konkretnie, ale jestem nastawiony na to że będe go musiał sprzedać i kupić coś na moją kieszeń.

Więc nie krzyczcie, że chcę cudów itp, bo wiem jak wygląda sytuacja i rozumiem to co mówicie :)

Jankes - |20 Lut 2013|, 2013 22:05

Kpl wiazek profesjonalnie zrobionych to 2-2,5 tys zł silnik 1tys zł, cos z osprzetu, olej w skrzyni kolejny 1tys zł a reszta gdzie?? Skarbonka bez dna...dltego do jazdy na codzien wybrałem kleksa :)
lukas2 - |20 Lut 2013|, 2013 22:07

Nikt nie krzyczy na ciebie tylko chcemy cię uświadomić ile coss kosztuje. Jankes słusznie ci napisał, to auto dla pasjonaty nie do codziennej jazdy
djdeejayf - |20 Lut 2013|, 2013 22:09

Rozumiem. Jutro będe patrzył jeszcze na tą dziurę, ale jak już napisałem - wiem, że będę musiał sprzedać i kupić coś tańszego.
Adam_2000 - |20 Lut 2013|, 2013 22:11

Panowie, od kilku stron się powtarzacie.
Diżejdidżejów wie już chyba co ma z tym fantem zrobić ;) .
Myślę, że dalsze wałkowanie tego nie ma już sensu, więc zamykam.

Waski - |22 Lut 2013|, 2013 10:26

djdeejayf, a do tego rozdajesz punkty pomógł całkowicie bez sensu - choćby za to że ktoś Ci napisze, że 12V też jest mocny i ma udogonienia typu TCS - co to za pomoc - to wypacza idee akcji - opcja "pomógł" nie jest po to żeby w nią klikać jak popadnie i każdemu kto napisze coś co Ci się spodoba - jeśli nie potrafisz ogarnąć zasad klikania "Pomuka" to po prostu nie klikaj bo jeśli czytałeś regulamin (a przy rejestracji miałeś obowiązek) a co za tym idzie taryfikator jesteś świadomy, że za takie działania są restrykcje w postaci punktów karnych

Pozdrawiam
Wąski

a "Pomuk" dla Adama za napisanie o sciemnianiu i wałkowaniu tego samego od 10 stron to już przegięcie


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group