Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Ogólne - Refleksja

IBOL - |31 Maj 2005|, 2005 00:27
Temat postu: Refleksja
Nie macie czasem wrazenia, ze jak zrobicie autkiem dluzsza trase (czyli powiedzmy conajmniej 200km, to jakos tak lepiej jezdzi? Wielokrotnie spotkalem sie z tym w Borewiczu a i w Scorpio mam wrazenie, ze ciszej chodzi, lepiej przyspiesza i wogole bardziej go lubie jak przejade z 300km i wiecej :)
Pershing - |31 Maj 2005|, 2005 00:31

Ja mam odwrotne doznania :) Mam wrazenie ze slabnie ale to pewnie przez to ze sie człek przyzwyczaja :)
Matth - |31 Maj 2005|, 2005 00:34

Witam
Zgadzam sie i potwierdzam :) w piatek zrobilem 300KM i fajnie sie jechalo i w nocy jeszcze.. a w ogole to nie wiem czy u Was tez taj jest ale moje auto lepiej jezdzi w nocy.. zimniej i wiecej tlenu w powietrzu robi swoje..

Struna - |31 Maj 2005|, 2005 00:35

a to normalka - po cóż by były intercoolery jeśli temp. powietrza zasysanego byłaby obojętna.
IBOL - |31 Maj 2005|, 2005 00:39

To mozeby zrobic patent Kowalskiego z jakims urzadzeniem chlodzacym powietrze albo moze klime tam podlaczyc ;)

Chyba juz za pozno jest bo jakies dziwne pomysly mam ;) ide spac.

Struna - |31 Maj 2005|, 2005 00:43

jak byś schłodził powetrze wlotowe klimą to by ładnie rwało autko :)
IBOL - |31 Maj 2005|, 2005 00:45

no to czas to zrealizowac :mrgreen:
Struna - |31 Maj 2005|, 2005 00:46

no ja coś będę robiłw tej kwestii ale nie ze schłądzaniem klimą ale z zasysaniem powietrza z boku auta lub sprzed zderzaka - jeszcse nie wiem dokładnie skąd.
IBOL - |31 Maj 2005|, 2005 00:52

no tak, przy blosie jak juz doczytalem jest to mozliwe, ale przy normalnej IIgen, bedzie ciezko z takim rozw.

Jesliby jednak wyprowadzic przewod z klima do filtra powietrza to by bylo o tyle ciekawe, ze jak potrzebujesz kopa to po prostu wlaczasz AC :mrgreen: i tyle. Skoro nie ma przeciwskazan to musze to kiedys wyprobowac.

Struna - |31 Maj 2005|, 2005 00:55

heheh :) no w sumie ciekawe co by było - jak Ci się chce to zrób próbę i podziel się wnioskami
IBOL - |31 Maj 2005|, 2005 00:59

Najpierw musze naprawic wiatrak od klimy i klime nabic a nie wykluczone ze pozniej sie z tym pobawie.
Rafał A.(antek) - |31 Maj 2005|, 2005 01:02

kurde a skad niby do filtra zasysa jak nie spod zderzaka hmm?
Struna - |31 Maj 2005|, 2005 01:06

ale w MK1 jest taka guma pod lampą co przesłania wlot - poza tym jak jest fabryczna obudowa to może i ssie ale jak stożek to łyka wszystko z komory silnika i słabnie w funkcji temperatury - dlatego chcę zrobić zasysanie z zewnątrz.
Rafał A.(antek) - |31 Maj 2005|, 2005 01:31

aaa kto kazał stozek ładowac? :)
Matth - |31 Maj 2005|, 2005 07:59

Witam
Stozek w scorupie to sredni pomysl bez lepszego dolotu.. sam o tym myslalem ale trzeba by to obejrzez wszystko dokladnie czy czasem nie dalo by rady do stozka dorobic jakies pudlo i pociagnac rure pod zderzak a tam wyciac dziure tak zeby nie bylo widac, albo wrecz przeciwnie :twisted: i moze by to dzialalo.. no a tak myslalem nad intercoolerem ale bez turba to bedzie porazka bo za duze opory by mial chyba.. a przewod z klimy do dolotu? zawirowania beda sie robily i miesznaka gazowo powietrzna sie lepiej wymiesza :) no ale klima = spadek mocy czyli wyjdzie na jedno..:P ale koncepcja godna wcielenia w zycie;)

Rafał A.(antek) - |31 Maj 2005|, 2005 08:27

młodzi i z bujna fantazja beda poprawiac fabryke a pozniej mamy "wiejski tuning"
kuba - |31 Maj 2005|, 2005 08:34

I to co zyskasz na schłodzeniu powietrza dolotowego, to akurat ci klima zabierze, na jedno wychodzi :mrgreen:
Wracając do tematu, powietrze zimne jest gęstsze, a tym samym: autko lepiej ciągnie - bo dostaje więcej tlenu,
jadąc np. w nocy, jest wrażenie jakby auto chodziło ciszej, bo gęstsze powietrze nieco spowalnia rozchodzenie się dzwięku. :mrgreen:

Adam_2000 - |31 Maj 2005|, 2005 08:48

Cytat:
młodzi i z bujna fantazja beda poprawiac fabryke a pozniej mamy "wiejski tuning"


... święte słowa Panie Adminie ! :))

Matth - |31 Maj 2005|, 2005 09:31

Witam
O niee zaden "wiejski tuning" to nie wchodzi w gre, a zwiekszanie mocy czy usprawnianie silnika to nie jest wiejski tuning ale zwykly tuning:) co w tym zlego ze chemy by nasze autka lepiej smigaly?.. a nie robimy wlotow ala deska klozetowa (widzialem :lol: ) czy spoilery ze sklejki lub tasmexowe brewki.. tak se kombinujemy semiprofesional :wink:

IBOL - |31 Maj 2005|, 2005 09:36

WT odnosi sie raczej do wygladu a poki co to padla jakas dziwna koncepcja ktora zesmy prawie przedyskutowali. Dlaczego zaraz WT.
Struna - |31 Maj 2005|, 2005 09:42

u mnie stożek to była juz jakby konieczność po montażu BLOS-a - póki co dorobię jakąś przegrodę - może to wystarczy.
Adam_2000 - |31 Maj 2005|, 2005 09:45

Koledzy - nie obrażajcie się :)
Chodzi o to, że gdyby coś takiego tanim kosztem podnosiło sprawność silnika, to byłoby montowane fabrycznie :)
Poświęćcie lepiej swój czas i zapał na doprowadzenie wszystkiego (elektryka, ukł. paliwowy, wydechowy...) do właściwego stanu, a zobaczycie, że żadne modyfikacje (szczególnie w DOHC-u) są niepotrzebne.
Posłuchajcie starego praktyka :))

Struna - |31 Maj 2005|, 2005 09:54

Ale Adam - weź tez pod uwagę, że nie jest intencją fabryki montowac za wiele usprawnień i jak się nieraz okazało mapy wgrywali zupełnie pokopane i potem upgrade-y wypuszczali. Zresztą jakby dlatego też powstał chip-tuning - bo fabryczne mapy są do bani - w starszych autach to jeszcze jakoś było ale w nowych to masakra - na tyle lipnie ustawione że potrafiło pompy wtryskowe zajeżdżać i wtryski upalać.
Adam_2000 - |31 Maj 2005|, 2005 10:18

Święta prawda Struna, tylko ja mówię o sprawach podstawowych.
Pewnie, że doloty w seryjnej produkcji są spaprane, wydechy też. Software często, jak wspomniałeś jest porąbany... ale te silniki wychodzą z fabryki z gwarantowanymi osiągami, które są mimo wszystko niezłe. Jeżeli więc po kilku (-nastu) latach eksploatacji i setkach tys. przebiegu doprowadzimy motorek do takiego stanu, że będzie pracował jak "nominał", to wtedy każde usprawnienie da jakiś wymierny efekt, a tak, to cały ten tunning działa bardziej psychologicznie niż technicznie.
Zjeździłem już kilka aut i z doświadczenia wiem, że nieraz lepszy efekt daje wlanie flaszki Militec-a do silnika, skrzynki i benzyny, niż np. montaż magnetyzerów, stożków, czy strumienic.

Struna - |31 Maj 2005|, 2005 10:21

no bo akurat magnetyzer czy strumienica czy stożek nic nie dają - ja mam bo tak było łatwiej zrobić.
Adam_2000 - |31 Maj 2005|, 2005 10:27

... no widzisz.
My to wiemy, a chłopaki niepotrzebnie wydają nieraz kasę, zamiast przeznaczyć ja na jakieś zbożne cele... browar, cy cóś :))

Gierap - |31 Maj 2005|, 2005 10:30

Co do stożka,różnie z nim jest,ale jak już to nie lepiej sportowny wkładzik np.K&N też bardzo dobra sprawa i prawie dożywotni,napewno pomoże a nie trzeba nic przerabiać,Struna władował stożek bo ma blos'a,ale do autek bez tego cudeńka to sportowy wkładzik i też polepszy się dolocik :wink:
IBOL - |31 Maj 2005|, 2005 10:31

Moim zdaniem takie modyfikacje daja tyle, co by kupic odpowiednie buty powiekszajace czucie w nogach :) - ja jak jade w jakichs leciutkich to od razu wydaje mi sie ze jakos lepiej auto ciagnie ... i pegal gazu jakos tak glebiej wchodzi ;)
Struna - |31 Maj 2005|, 2005 10:35

no oczywiście że sportowy wkład pomoże.
marcys - |31 Maj 2005|, 2005 13:47

Struna jak ci nie żal to zrób jakis wlot powietrza na masce tuz nad stozkiem. lepiej nie bedzie:). a wracając do tematu - zawsze jak sie troszke auto przegoni to chodzi lepiej. a szczyty w tej kwestii były własnie w "borewiczach". pamietaj jak ojciec lata temu po przesiadce z malego fiata na kanciaka (model eksport - silnik poldek i skrzynia 5 tapicerka tez polonez bez tego paskudnego skaju na podsufitce. :lol: starsi pamietaja jaki to szpan był :D :D ) pojedzil pare miesięcy na krotkich dystansach - pojechal do mechesa "bo auto slabsze". mech odpalił silnik, posrawdzal pare rzeczy i wszystki git. (jak na kanciaka of kors) pomyslał, wsiadł do auta... jak zorbił 500 metrów z pełnym gazem to auto zaczeło palic gumy przy starcie :D wystraczylo go spodłogować pare razy i przebudzić koniki :D
Adam_2000 - |31 Maj 2005|, 2005 14:20

Ja miałem jeszcze starego kanciaka, któren to nazywał się jeszcze Polski Fiat 125p.
Było to autko z 1978 r. Boże, czego ja w nim nie robiłem...:)
Z blachy, to chyba trochę podłogi przy tunelu i dach były oryginalne...
A silniczek (1300 ccm) to jak z kolegą po szlifach spasowaliśmy, to chodził tylko na "czerwonej" (98 ), bo ciśnienie sprężania miał prawie 14 atm. ! :)
Zapłon elektroniczny własnego pomysłu... i jak nim zostawiałem nowe Polonezy daleko z tyłu, to nikt nie chciał wierzyć, że to tylko 1300 :))
Jak go sprzedałem, to zapomniałem gościowi powiedzieć o tym paliwie. Do domu dojechał na tym co było w baku, ale jak zatankował jakiej zupy na wsi, to ledwie się do mnie dotoczył i z mordą, że mu rozpieprzony silnik wcisnąłem ! :)
Poinstruowałem go w tym względzie :) ... przestawiłem zapłon i pojechał :))

IBOL - |31 Maj 2005|, 2005 14:37

Czego to sie w kanciakach nie robilo ... moze takie to byly czasy a moze czlowiekowi nie szkoda bylo auta. Ja w swoim nozycami do blachy powycinalem dziury na glosniki z tylu a z przodu male wsadzilem w miejsce nawiewow, ktore i tak nie dzialaly. Wogole tyle przerobek co to auto mialo ...

W Scorpio jakos mam dystans do jakichkolwiek.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group