Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Silnik + zasilanie paliwem - Hałas przy uruchamianiu zimnego silnika

Waleczny - |29 Maj 2005|, 2005 16:41
Temat postu: Hałas przy uruchamianiu zimnego silnika
Czesć Wszystkim, mam takie objawy; przy uruchamianiu zimnego silnika jest dziwny hałas jakby w rozruszniku latała puszka po konserwach. Ale jak silnik sie uruchomi to wszystko jest już O.K. Co to może być bo brzmi groźnie i wiecie jak to jest sprawy zostawione samym sobie zmieniają się ze złych na gorsze.Pozdrawiam :-)
tomi503 - |29 Maj 2005|, 2005 16:43

Dzieje się to w trakcie kręcenia rozrusznikiem czy zaraz po uruchomieniu?
Waleczny - |29 Maj 2005|, 2005 16:49
Temat postu: Hałas przy uruchamianiu zimnego silnika
W trakcie kręcenia a po rozruchu jest w porządku.Jak jest ciepły to nie wydaje takiego hałasu przy rozruchu.
Adam_2000 - |29 Maj 2005|, 2005 17:17

Może panewki w rozruszniku masz już wyjechane...
Wtedy wirnik potrafi tak nap...ć w stojan, że ho, ho ... :)

Waleczny - |29 Maj 2005|, 2005 17:21
Temat postu: Hałas przy uruchamianiu zimnego silnika
Adam, a jak to sprawdzić? Trudno sie dostać do rozrusznika w Cossim?
tomi503 - |29 Maj 2005|, 2005 23:00

Wcale nie jest tak trudno trzeba się tylko połorzyc pod autem i wziąść klucz nasadowy 13 z dwoma przedłurzkami i odkręcania jest najwyrzej 5 minut. Przyczyna napewno lerzy w rozruszniku.
Struna - |30 Maj 2005|, 2005 00:21

no ale jak na ciepłym silniku tego nie ma to możliwe że kolega słyszy szklanki a nie rozrusznik.
Waleczny - |30 Maj 2005|, 2005 15:09
Temat postu: Hałas przy uruchamianiu zimnego silnika
Sorry za proste pytanie, co to są szklanki i jak sie do tego zabrać? Wyglada na to,że jeszcze dużo będę się musiał uczyć od Was :-)
Struna - |30 Maj 2005|, 2005 15:12

szlanki - popularnie popychacze hydrauliczne zaworów - napełniają się olejem i w ten sposób niwelują luzy na zaworach - jak zużyte to chwile po starcie klepią zawory i po chwili przestają jak już nabiora oleju - a jak zajechane to klepie cały czas.
Gość - |30 Maj 2005|, 2005 15:20

Ja obstawiam napinacz łańcucha rozrządu. Typowe w Cosworth'cie.
Temat poruszany zreszta dziesiątki razy na forum. Przeszukaj archiwum.

Pzdr,
Art

zbyszek - |30 Maj 2005|, 2005 16:56

Ale jemu telepie coś w trakcie uruchamiania (kręcenia rozrusznikiem) tak więc największe prawdopodobieństwo to co pisał Adam. Łańcuch waliłby również jakiś czas po puszczeniu rozrusznika.
Struna - |30 Maj 2005|, 2005 17:10

no szklanki też w sumie by waliły jeszce chwilę po odpale - wię pewnie rozruch ma wybite łożysko.
Waleczny - |30 Maj 2005|, 2005 17:58
Temat postu: Hałas przy uruchamianiu zimnego silnika
Czołem Wszystkim, taki objaw występuje tylko na zimnym silniku przy pierwszym rozruchu. Potem jest już O.K. Czy to rozrusznik bo te szklanki to groźnie brzmi.
Struna - |30 Maj 2005|, 2005 18:02

no to już musisz posprawdzać po kolei co Ci doradzano to sie przekonasz.
Adam_2000 - |30 Maj 2005|, 2005 19:34

... szklanki to by było słychać stuki... na ciepłym obraca się leciutko, to i moc potrzebna do zakręcenia jest mniejsza. Może być też poluzowany stojan i wtedy lata jak chce...a z resztą, jakbyś nagrał ten dźwięk, to razem byśmy może coś wysłuchali :))
Poza tym, tak jak już wspomniał Struna - sprawdzaj ! :)

A właśnie, jakie rozruszniki były stosowane w cossim ? Delco, Bosh ... ??
Bo jak to jest Delco, to na bank lużny stojan :)

Gość - |31 Maj 2005|, 2005 11:17

Z racji tego że w trakcie zapalnia u mnie też słychać dziwne dźwięki proszę Was o przybliżenie tego tematu w zakresie naprawy szklanek. Jak rozpoznać że to właśnie szkalnki hałasują. U mnie słychać chałasy tylko przez sekundę po zapaleniu zimnego silnika.
Napiszcie na czym polegałaby naprawa i jaki jest szacunkowy koszt naprawy (wymiany szklanek) w cosworth-cie.
Z góry dziękuję.

Struna - |31 Maj 2005|, 2005 11:21

a widzisz - i wyszła prawda na jaw że po odpale tez chałasuje i tu właśnei będą albo szklanki albo napinacz łańcucha - szklanki to chorendalny koszt w wypadku coswortha bo jest ich aż 24 a każda pewnie powyżej 100 kosztuje - więc lepiej jeździć jak jest a jak coś to silnik wymienić bo wyjdzie zdecydowanie taniej - generalnie jest tal - jak się coś zwali w silniku w coswotcie to kupujesz inny bo nie opłaca się naprawiać ( oczywiście dotyczy to poważnych usterek ) Jeżeli to napinacz to czym prędzej zrób bo jak łąńcuch strzeli lub przeskoczy to silnik do wymiany - a tak to tylko napinacz wymienisz i będzie śmigał dłuugo jeszcze.
Jimbo - |31 Maj 2005|, 2005 11:32

Rozumiem że można z tym jeździć i nie przejmować się tym? -jeżeli to szklanki a nie napinacze oczywiście. Co ewentualnie może się przytrafić w przypadku szklanek oprócz hałasu podczas zapalania silnika i jak potwierdzić że są to szklanki a nie napinacze w rozrządzie?
Adam_2000 - |31 Maj 2005|, 2005 11:37

Ale myślę, że nie ma co kombinować, jak po chwili wszystko się uciszy.
Speedo może mieć rację z tym olejem. Mając taki silnik nie oszczędzałbym i zalał SLX-a. Zalałbym też Militec-a - niewiele kosztuje, a może pomóc.

Jimbo - |31 Maj 2005|, 2005 11:48

Adam a co to takiego ten Militec i jakiej firmy jest ten olej.
Speedo leję oleje Forda półsyntetyki. Co do przejścia na sytetyk to wedle powszechnych opinii ponoć nie bardzo można przechodzić z pólsynetyka czy też mineralnego na synetyk.

Adam_2000 - |31 Maj 2005|, 2005 12:08

Co do olejów, ja mam swoje zdanie i od kilku lat stosuję tylko syntetyki Castrol-a...
A Militec ? ... zobacz tutaj : www.militec.com.pl

maup - |31 Maj 2005|, 2005 20:36

Adam_2000 napisał/a:

A Militec ? ... zobacz tutaj : www.militec.com.pl


Pięknie napisane - tylko, że wszyscy producenci takich specyfików piszą mniej więcej to samo (no, może nie posuwają się do tego, żeby nadawać na konkurentów, bo to ponoć nie uchodzi).
Szczerze mówiąc ciekaw jestem, jak to z tymi cudownościami jest naprawdę - Militec uszlachetnia metal, więc powinno się go raz wlać i lifetime - a czy tak jest naprawdę? Może napisz coś o swoich własnych doświadczeniach.
Ja kiedyś, do leciwego DOHC Fiata 132 lałem Motor Doctora i skutek faktycznie był odczuwalny ale silnik w stanie agonalnym i to było ratowanie "na jeszcze miesiąc, dwa".

Aneta - |31 Maj 2005|, 2005 20:46

Jimbo, masz cossiego w wielorybie więc zacznij od rozrządu, bo to najczęstsza, wręcz standardowa usterka.
Jimbo - |31 Maj 2005|, 2005 22:23

Dzięki za rady, tak jak Wam wspomniałem u mnie hałas dochodzi z silnika tylko przy zapalaniu i to w przypadku gdy silnik jest zimny, na ciepłym silniku takiego efektu nie ma.
Podejrzewam że gdyby w grę wchodził napinacz to słychać by go było przez cały czas - chyba że się mylę?
Co do oleju też uważam że syntetyczne są najlepsze, ale jak go kupiłem to poprzednik stosował niestety olej półsyntetyczny, tłumacząc mi że taki wlewali w autoryzowanym serwisie - auto sprowadzone zostało ze Szwajcarii gdzie było od nowości serwisowane. Aktualny przebieg to 160 tys km, co potwierdza również książka serwisowa.
Nie próbowałem wlewać syntetyku z obawy przed uszkodzeniem silnika, ale może to niepotrzebna obawy.

Aneta - |31 Maj 2005|, 2005 22:28

Jak napinacz zaczyna padać, to słychać go przez 2-3 czasami 5 sekund. Ok... może nawet 10 ;)

A ja zmieniłam na syntetyk po kupnie auta i nic się nie stało, ani nie dzieje. Co prawda miał wtedy przejechane tylko 49 tys. czyli był po lekkiej przebieżce wokół salonu ;)

Jimbo - |31 Maj 2005|, 2005 22:33

Postaram się zatem sprawdzić czy to nie napinacz. Rozumiem że należałoby dostać się do niego, a może są inne metody aby sprawdzić czy to on jest powodem tego hałasu?
Marek_2004 - |15 Cze 2005|, 2005 20:11
Temat postu: Mam to samo
Mam ten sam problem w 2,0 DOHC, tyle, że u mnie ten stukot pojawia się na zimnym silniku i trwa jeszcze przez jakiś czas. Pojawia sie i znika, aż w koncu całkiem zniknie. Czy to może być łańcuszek rozrządu? Jak sprawdzić napinacze? Co robić pomózcie!!!

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group