Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Ogólne - Przyrząd do wciśnięcia tłoczków tylnych zacisków???

KubusWariat - |12 Lut 2011|, 2011 23:25
Temat postu: Przyrząd do wciśnięcia tłoczków tylnych zacisków???
Czego dokładnie szukać (po jakiej nazwie)???
sobolaqe - |13 Lut 2011|, 2011 00:03

np takie cudo

http://moto.allegro.pl/pr...1334702043.html

KubusWariat - |13 Lut 2011|, 2011 08:32

dzięki Sobolaqe :) teraz tylko się zastanawiam, brać to czy jakiś może większy zestaw, bowiem zaledwie 15 zeta droższy...
gufer-posepny - |13 Lut 2011|, 2011 10:10

a po co ? warsztat otwierasz ?
Marcin - |13 Lut 2011|, 2011 12:48

Tylne tłoczki się wkręca kluczem do szlifierki kątowej (ja tak robiłem). Kciukiem się wciska tłoczek, a kluczem wkręca i szafa gra.
Mysza - |13 Lut 2011|, 2011 15:41

Marcin napisał/a:
ylne tłoczki się wkręca kluczem do szlifierki kątowej (ja tak robiłem). Kciukiem się wciska tłoczek, a kluczem wkręca i szafa gra.
mialem o tym pisac, bo zawsze tak robie ;) Kluczem do sukcesu jest słowo WKRĘCA!!
blaz - |13 Lut 2011|, 2011 17:29

jak sie z tym niezle namordował, chyba 32 kluczem wkrecałem ale nie dawało rady tłoczek ciagle wyłaził az wyskoczył cały:) dopiero wtedy i jak popusciłem odpowietrznik udało sie go rencami wkrecic, podejrzewam ze jakbym wczesniej popompował heblem bez zaplonu to by cisnienie zmalało z tyłu i by było łatwiej..
Jankes - |13 Lut 2011|, 2011 17:41

http://allegro.pl/zestaw-...1439029719.html ja mam takie coś i sobie chwale, pasuje do wielu modeli i nie trzeba kombinować z łyżkami i jakimiś kluczami do gumówek.
blaz - |13 Lut 2011|, 2011 18:18

z moim tłoczkiem był problem tego typu ze jak go wciskałem właził jak nalezy puszczałem zeby na klocki załozyc to znów wychodził.. wiec zaden zestaw by nie pomogł, coś ziało i tyle :)
COBRA-C3 - |13 Lut 2011|, 2011 19:54

jak sie chowa tloczek to nalezy wyczyscic zacisk, a takze moze wypadaloby odkrecic korek od zbiorniczka z plynem.
Cale zycie meczylem sie domowymi sposobami z wkrecaniem tloczkow, ale jak teraz widze ze zestawy do wkrecania sa po 65zl to od razu powiem innym nie pierdo..my sie i kupmy narzedzia. jesli o mnie chodzi to juz mam dosyc podrapanych i pokiereszowanych rąk od pseudo narzedzi.

sobolaqe - |13 Lut 2011|, 2011 19:58

tzn niewiem czy bym sobie kupil taki za 65 zl, za duzo miejsca by mi zajmowal a nemam tego gdzie trzymac, jak bym mial garaz to czemu nie.
ale kupno takiego za 30 zl to naprawde warto i niechcialo by mi sie bawic kluczem do szlifierki katowej.

wiadomo ze jak czlowiek niema dwoch lewych rak to sobie poradzi, ale trzeba tez pamietac ze jak sie ma fajne narzedzia to robota idzie o wiele wiele lepiej i mniej nerwow kosztuje.
ja malo co dlubie u sibie ale teraz zainwestowalem prawie 300 zl w klucze plaskie Proxxona(2 komplety) bo czasami jak cos sobie robie i mi braknie jaiegos klucza to sie tylko wkurzam, czas trace na szukanie itd itp :)

blaz - |13 Lut 2011|, 2011 20:21

a ja tam lubie osuszyc browara i kombinowac, wkrecac czy wykrecac rurą, walnać mlotem, kopnąc.. cos w tym jest:) takie narzędzia psują całą zabawe:)
ZOMO - |13 Lut 2011|, 2011 20:23

COBRA-C3 napisał/a:
nie pierdo..my sie i kupmy narzedzia


http://ford-scorpio.pl/forum/viewtopic.php?t=15283

http://ford-scorpio.pl/forum/viewtopic.php?t=19905

1 pkt Image Hosted by ImageShack.us

sobolaqe - |13 Lut 2011|, 2011 20:24

no to moze ja juz za stary jestem ze jak niemusze to wole sobie nie komplikowac zycia tylko je ulatwiac i stad takie a nie inne podejscie.

nie raz i nie dwa mialem przypadki ze jeden glupi klucz by mi robote przyspieszyl a tak to jakas rzezbe uprawialem i meczylem sie byle ruszyc do przodu.
szkoda czasu, piwko to sobie wole na spokojnie pic w trakcie czy tez po robocie :)

blaz - |13 Lut 2011|, 2011 20:28

po robocie jaknajbardziej wręcz wskazane:P a np dzis jakby ni erura to bym w zyciu zadnym kluczem nie wykrecił drążka.. plus dodatkowo walnałem mlotem w tłoczek z tyłu i nagle kola sie przestały grzac :D
Mysza - |13 Lut 2011|, 2011 20:34

Jacha, warto sie oprzyrzadowac do wymiany tylnych klockow :) To sie tak czesto robi, ze pewnie zgubisz to narzędzie zanim będzie znow potrzebne :) No w sumie fajnie mieć, ale bez przesady :) Jak dla mnie to powinno byc jednorazowe, i powinni dawac w komplecie z klockami ;)
blaz - |13 Lut 2011|, 2011 22:10

czyli reasumując- bez młota nie robota :)
Struna - |14 Lut 2011|, 2011 17:16

Mysza napisał/a:
Jacha, warto sie oprzyrzadowac do wymiany tylnych klockow :) To sie tak czesto robi, ze pewnie zgubisz to narzędzie zanim będzie znow potrzebne :) No w sumie fajnie mieć, ale bez przesady :) Jak dla mnie to powinno byc jednorazowe, i powinni dawac w komplecie z klockami ;)
ja warsztatu ani mechaniki nie prowadzę, no ale bywało że i trzy scorpio się na stanie miało, a i w rodzinie bywały, wiec zazwyczaj robiłem z tym ja.
A, że auta leciwe i różnie bywa ze stanem tłoczków itd to nieraz kląłem na czym świat stoi przy niby banalnie prostej akcji jaką jest zmiana klocków hamulcowych.

No i kupiłem za całe bodaj 32 zeta taki diwajs, mam go już sporo latek, wisi w garażu na widoku ( coby nie było że jak będzie trzeba to się nie znajdzie ) i sobie używam. Zamiast się pieprzyć trzy godziny z wymianą klocków w jakimś problematycznym przypadku, to popijając piwko lajtem mykam to w jakieś 35 - 45 minut, zależnie od tego czy i jak mi się chce/śpieszy :)

Moim zdaniem te 40 zeta przy "luksusie" jaki daje taka pierdółka to po prostu koszt pomijalny.

Zgadzam się też z wypowiedziami, że jak kto ma jaja to se poradzi zapałkami i gumką z budową helikoptera, zwłaszcza jeśli narzędzia przeznaczone do danej roboty kosztują majątek, no ale akurat ta popierdółka do tłoczków to nie majątek a bardzo znacząco ułatwia i uprzyjemnia pracę.

Więc po co sobie utrudniać życie, skoro można za drobne sobie je ułatwić :)

No ale każdy sobie robi jak uważa.

gufer-posepny - |14 Lut 2011|, 2011 17:21

ja używam od dłuższego czasu klucza do rur ( tak zwana żabka cy coś ) . można by robić zawody czy będę nią szybszy od klucza czy nie .
Struna - |14 Lut 2011|, 2011 17:22

nie będziesz.
Mysza - |14 Lut 2011|, 2011 18:18

zalezy jak szybko zdejmujecie koła, bo to dla mnie jest najgorsze w wymianie klocków :]
sobolaqe - |14 Lut 2011|, 2011 18:18

gufer-posepny napisał/a:
ja używam od dłuższego czasu klucza do rur ( tak zwana żabka cy coś ) . można by robić zawody czy będę nią szybszy od klucza czy nie .


no ja sie zabka poslugiwalem kilkakrotnie przy robieniu hamulcow i wg mnie to wogole niema co porownywac do tego narzedzia o ktorym pisze Struna.
po pierwsze, szybciej to nie bedzie :)
po drugie ryzyko lapniecia gumowej harmonijki i jej uszkodzenia jest niemala, czego niema przy tym urzadzeniu o ktorym piszemy.

tak wiec, dac sie da tylko po co sobie utrudniac zycie :)
jak by to szpejo kosztowalo 1 tys zl to bym sie nawet nie popatrzyl w jego kierunku, ale 30 zl to grosze. zwroci sie przy pierwszym uszkodzeniu harmonijki jak sie zabka lapnie i przekreci rozrywajac gume :-d

Struna - |14 Lut 2011|, 2011 18:25

Mysza napisał/a:
zalezy jak szybko zdejmujecie koła, bo to dla mnie jest najgorsze w wymianie klocków :]
to fakt, upierdliwa kwestia :)
Boni - |14 Lut 2011|, 2011 19:47

No koła upierdliwe są :D Ale jeszcze bardziej upierdliwe jak tarcze stare zespawało z piastą (jedyny raz jak mnie sąsiad OPeeR za samochody, to jak merkura robiłem hamule w tamtym roku - oczywiście ostatnia tarcza była we cholerę zglejowana. Niewiarygodne jakie echo idzie po lesie jak się napiera w taką tarczę z młota o pierwszej w nocy ;) ).

Przyrząd może lepszy od żabki, ale czy szybszy i lepszy od klucza od tarczówki? No nie wiem.

Vaux - |14 Lut 2011|, 2011 21:03

Boni napisał/a:
oczywiście ostatnia tarcza była we cholerę zglejowana.


Też tak miałem...młot nie pomógł, palnik dopiero ;)

blaz - |14 Lut 2011|, 2011 21:07

mi sie tysz zapiekajom, dobry kop ostatnio nawet nie chcial pomoc, pewnie temu ze mi sie fele cholernie grzaly.. wkoncu puscilo ale prawie woz z windy spadl i butelke ciechana miodowego uszkodzil
sobolaqe - |14 Lut 2011|, 2011 21:12

dajcie miedzy piaste a tarcze smar z dodatkiem miedzi(taki w sprayu) to zapomnicie o problemach ze sciaganiem tarcz
gorgo - |14 Lut 2011|, 2011 21:29

Ja do smarowania używałem smaru grafitowego i przy wymianie tarcz nie było nigdy problemów, no chyba że po poprzednim właścicielu...
Boni - |14 Lut 2011|, 2011 22:11

Ludzie, ja nigdy nie musiałem drugi raz ściągać tarczy w swoim, za krótko je trzymam, za delikatnie jeżdżę ;) no a po poprzednikach to parę razy bez młota nie robota była... w merkurze tak naprawdę w końcu chyba WD40 zadziałał, wypsikałem po ciemku pół puchy z wężykiem, od strony piasty, i potem odskoczyła, było widać że trafiłem w ok. 1/3 powierzchni styku tylko, reszta na glebę poszła, ale starczyło.
sobolaqe - |15 Lut 2011|, 2011 00:23

Boni napisał/a:
Ludzie, ja nigdy nie musiałem drugi raz ściągać tarczy w swoim, za krótko je trzymam, za delikatnie jeżdżę ;)


no ja u siebie np zwalilem stare tarcze po zakupie, zalozylem ATE i po 18 kkm do wymiany tracze byly. psikniete byly wiec zeszly bez problemu.
kosztuje to grosze a jak trzeba cos grzebac to lepiej zeby bylo mniej roboty

jaroz - |15 Lut 2011|, 2011 09:59

Struna napisał/a:
No i kupiłem za całe bodaj 32 zeta taki diwajs
Gdzie tego szukać na allegro? Szukałem ale chyba nie dane mi było znaleźć :( Dasz linka?
sobolaqe - |15 Lut 2011|, 2011 10:26

jaroz napisał/a:
Struna napisał/a:
No i kupiłem za całe bodaj 32 zeta taki diwajs
Gdzie tego szukać na allegro? Szukałem ale chyba nie dane mi było znaleźć :( Dasz linka?


pierwsza strona tego watku, drugi wpis i masz link do aukcji.
najtanszy jaki teraz widze to za 37 zl


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group