Ford Scorpio Team
Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio

Skrzynia biegów + przeniesienie napędu - Problem po wymianie sprzęgła w 2.9 V6

Rocky - |16 Paź 2010|, 2010 19:42
Temat postu: Problem po wymianie sprzęgła w 2.9 V6
Witam,

Mam niemałą zagwozdkę po wymianie sprzęgła w V-ce (skrzynia MT75),
mianowicie, auto przy mocniejszym wdepnięciu gazu, w zakresie obrotów między 2500-3000 dostaje dziwnych wibracji, tak jakby przerywało lub brakowało mu paliwa, a przy okazji słychać jakby "ćwierkanie".
Co ciekawe wibracje te pojawiają się już po puszczeniu sprzęgła (czyli wtedy,kiedy nie pracuje) i są bardziej odczuwalne na niższych biegach.

Aby wykluczyć wszelkie stare elementy na trasie przeniesienia napędu, wymienione zostały podpora, łącznik elastyczny, oczywiście sprzęgło kompletne (nowe) Sachs i łożyska.

Z uwagi na to, że sprzęgło było 2-krotnie wymieniane, wcześniej było regenerowane i cały czas jest bez zmian, pod uwagę biorę też, że coś innego (np elektrycznego) uszkodziło się podczas wymiany.

Generalnie większość elementów elektrycznych została sprawdzona, np przewody, kopułka,
TPS, ECT, IAT, świece NGK w zasadzie nowe.
Komputer nie wypluwa żadnych błędów, objawy takie same na PB i LPG, choć odnoszę wrażenie, że na LPG wibracje (przerywanie) jest trochę mocniejsze.

Z góry dzięki za wszelkie pomysły, bo mechanikowi i mi się chwilowo skończyły.

pepi - |16 Paź 2010|, 2010 20:29

do sprawdzenia zapłon aparat :-d
Grześ - |16 Paź 2010|, 2010 22:01

Rocky napisał/a:
Mam niemałą zagwozdkę po wymianie sprzęgła w V-ce (skrzynia MT75),
mianowicie, auto przy mocniejszym wdepnięciu gazu, w zakresie obrotów między 2500-3000 dostaje dziwnych wibracji, tak jakby przerywało lub brakowało mu paliwa, a przy okazji słychać jakby "ćwierkanie".
Co ciekawe wibracje te pojawiają się już po puszczeniu sprzęgła (czyli wtedy,kiedy nie pracuje) i są bardziej odczuwalne na niższych biegach.


Zapewne wyjmowałeś skrzynię, odpinałeś wał ..... Czy to na każdym biegu ? Napisałeś tylko, że bardziej na niskich.

W V6-12V przy pochyleniu silnika do tyłu może się on oprzeć o blachy - ale jak pada aparat, zazwyczaj objawia się to nieco inaczej. Chyba że ... jeden cylinder wyraźnie słabszy jest.

Sprawdź świece, wtryski itd. I wszystko, co demontowałeś przy wymianie sprzęgła. Aha - a na pewno dobrze wycentrowana skrzynia względem silnika ?

Pzdrw.

Vaux - |16 Paź 2010|, 2010 23:02

Nom - u mnie po wymianie sprzęgła mechaniory połamały dwa oporniki przeciwzakłóceniowe...właśnie od oparcia się o przegrodę
Rocky - |18 Paź 2010|, 2010 09:45

pepicosi napisał/a:
do sprawdzenia zapłon aparat :-d

Sprawdzone, kopułka, palec, przewody wymienione na nowe.


Grześ napisał/a:

Zapewne wyjmowałeś skrzynię, odpinałeś wał ..... Czy to na każdym biegu ? Napisałeś tylko, że bardziej na niskich.

W V6-12V przy pochyleniu silnika do tyłu może się on oprzeć o blachy - ale jak pada aparat, zazwyczaj objawia się to nieco inaczej. Chyba że ... jeden cylinder wyraźnie słabszy jest.
Sprawdź świece, wtryski itd. I wszystko, co demontowałeś przy wymianie sprzęgła.


Po kolei, wibracje są najbardziej odczuwalne, wtedy kiedy do przeniesienia jest największy moment na koła, czyli na niższych biegach 1, 2, 3 przy ostrzejszym wciśnięciu gazu.
Jeśli się delikatnie dodaje gazu, to jest to o wiele mniej odczuwalne.
Co do słabszego cylindra, to musiałoby się to stać nagle, bo przed wymianą sprzęgła nie było żadnych takich objawów

Grześ napisał/a:

Sprawdź świece, wtryski itd. I wszystko, co demontowałeś przy wymianie sprzęgła. Aha - a na pewno dobrze wycentrowana skrzynia względem silnika ?

Wtryski raczej odpadają bo na LPG to samo, a nawet jeszcze bardziej odczuwalne.
świece też kilkumiesięczne NGK-i, ale zarkne w nie, bo tam nie zaglądałem.

Coś więcej na temat tego wycentrowania mógłbyś napisać??

Vaux napisał/a:
Nom - u mnie po wymianie sprzęgła mechaniory połamały dwa oporniki przeciwzakłóceniowe...właśnie od oparcia się o przegrodę

U mnie nie ma tych filtrów, bo wawaliłem to w cholere, ale to chyba nie problem.

Cały czas zastanwia mnie to "ćwierkanie" tak jakby gładka powierzchnia metalu ślizgała się po drugiej i im bardziej to słychć, tym drgania są bardziej odczuwalne.

Grześ - |18 Paź 2010|, 2010 09:52

Rocky napisał/a:
Grześ napisał/a:

Sprawdź świece, wtryski itd. I wszystko, co demontowałeś przy wymianie sprzęgła. Aha - a na pewno dobrze wycentrowana skrzynia względem silnika ?

Wtryski raczej odpadają bo na LPG to samo, a nawet jeszcze bardziej odczuwalne.
świece też kilkumiesięczne NGK-i, ale zarkne w nie, bo tam nie zaglądałem.

Coś więcej na temat tego wycentrowania mógłbyś napisać??


Nie wiem jak w Ścierce, ale w Scorpio wał potrafi nieźle bzykać ;-) ! Ale odgłosy są chyba inne, no chyba że masz wysypane igiełki w przegubie. A jak wali w podporę, to jak gumowym młotem. I im większy moment obrotowy, tym bardziej to słychać ... Może jednak sprawdź wał ? Od wysypanego łożyska właśnie takie odgłosy u mnie dochodziły .... a Ty przecież wał odpinałeś !

A centrowanie - jak wał nie chodzi idealnie w osi silnika (skrzyni), to przeguby mocniej pracują, może dojść do takich charakterystycznych wibracji.

Powodzenia !

Rocky - |18 Paź 2010|, 2010 12:49

Wał z podporą też już były podmieniane (zakładaliśmy, że to jakieś niewyważenie) i nic nie dało.
Przeguby sprawdzone, niw wykazywały nadmiernych luzów.

Z tym, że tył bym wykluczył, bo drgania pochodzą bardziej z przodu auta i tak jakby silnik je generował.
Zawieszenie wykluczam, bo też było robione ostatnio, a na koła to za małe prędkości.

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, czy można źle koło zamachowe przykręcić (przekosić), żeby tylko w określonym zakresie obrotów i przy obciązeniu dawało takie wibracje?

Grześ - |18 Paź 2010|, 2010 14:00

Rocky napisał/a:
Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, czy można źle koło zamachowe przykręcić (przekosić), żeby tylko w określonym zakresie obrotów i przy obciązeniu dawało takie wibracje?


Hmmm, trzeba by dokładnie posłuchać ... Ale od koła zamachowego, to by wibracje na silniku na luzie były.

Szczerze mówiąc bez posłuchania, to więcej pomysłów nie mam :-( ...

Może radio głośniej ?? :-D

pzdrw.

Vikinger - |18 Paź 2010|, 2010 14:44

Rocky, no ja mam ten problem od "nowości" tzn. odkąd kupiłem Scorpio. Przy ruszaniu na 1 i 2 najbardziej czuć te drgania, na trójce jeszcze też można je odczuć. Odczuwalne bardziej z przodu z fotela kierowcy, trochę mniej od strony pasażera, najmniej siedząc z tyłu, choć też je czuć. Nie wiem co to jest, męczę się z tym od 3 lat prawie.
Grześ - |18 Paź 2010|, 2010 14:54

Vikinger napisał/a:
Rocky, no ja mam ten problem od "nowości" tzn. odkąd kupiłem Scorpio. Przy ruszaniu na 1 i 2 najbardziej czuć te drgania, na trójce jeszcze też można je odczuć. Odczuwalne bardziej z przodu z fotela kierowcy, trochę mniej od strony pasażera, najmniej siedząc z tyłu, choć też je czuć. Nie wiem co to jest, męczę się z tym od 3 lat prawie.


Ja miałem taki problem przy trochę niewyważonym wale napędowym - ale na pewno nie chrupanie czy jakieś ocieranie.

A może by tak kamerkę pod auto na plaster i popatrzeć, co tam się dzieje w czasie jazdy ????

Taka mała + monitorek + przetwornica w aucie ....

Pzdrw.

Vikinger - |18 Paź 2010|, 2010 15:14

Grześ, no już o tym ostatnio myślałem, ale na razie kamerki nie spatrzyłem. Wał już mam drugi. Niewiele lepiej jest. Przy delikatnym przyspieszaniu nic się nie dzieje, przy jeździe stałej też jest OK, poza przedziałem 70-90, bo wtedy jest tzw. "łuczenie" łu łu łu łu. powyżej i poniżej tych prędkości gładko idzie jak po stole. Łuczenie pojawia się też czasem przy 130-140.
Grześ - |18 Paź 2010|, 2010 15:28

Vikinger napisał/a:
Grześ, no już o tym ostatnio myślałem, ale na razie kamerki nie spatrzyłem. Wał już mam drugi. Niewiele lepiej jest. Przy delikatnym przyspieszaniu nic się nie dzieje, przy jeździe stałej też jest OK, poza przedziałem 70-90, bo wtedy jest tzw. "łuczenie" łu łu łu łu. powyżej i poniżej tych prędkości gładko idzie jak po stole. Łuczenie pojawia się też czasem przy 130-140.


Hmmm, znam to ;-) !

Odepnij półosie od dyfra, autko na kanał i metodą prób i błędów blaszka stalowa 1 mm tak 4 x 6 cm jako odważnik na wale koło podpory. U mnie pomogło i to bardzo :-) ! Robota upierdliwa, ale ja tego buczenia nie polubiłem :-D !

A to następne powyżej 140 - to od tyłu ! Jak miałem wybity kardan, to powyżej 180 nie dało się jechać :-D !

Pzdrw.

ford2fast - |18 Paź 2010|, 2010 22:28

Grześ napisał/a:
Aha - a na pewno dobrze wycentrowana skrzynia względem silnika ?

:shock: :shock: :shock:


Rocky napisał/a:
Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, czy można źle koło zamachowe przykręcić (przekosić), żeby tylko w określonym zakresie obrotów i przy obciązeniu dawało takie wibracje?

Raczej nierealne , o ile dociągnięto wszystkie śruby :)

Vikinger - |18 Paź 2010|, 2010 22:43

Grześ napisał/a:

Odepnij półosie od dyfra, autko na kanał i metodą prób i błędów blaszka stalowa 1 mm tak 4 x 6 cm jako odważnik na wale koło podpory.


OK, niby rozumiem, ale wytłumacz mi to łopatologicznie jak dziecku - jak to konkretnie zrobić? Mam tą blaszkę jakoś przyspawywać, czy jak? No i jak sprawdzać czy pomogło? Spawać blaszkę, przejechać się, jak jest gorzej, spowrotem kanał, odkuwać, spawać 0,5 cm w lewo prawo, góra dół i znów się przejechać i tak aż się uda? Ja tego dźwięku nienawidzę, ale każdy rozkłada ręce i nie ma pojęcia dlaczego tak jest i za co się łapać w ogóle. Ja już chciałem po kolei wymieniać cały dyfer, cały wał, skrzynie, aż znajdę, ale pójdę z torbami w ten sposób. Napisz mi po kolei i z dokładnym tłumaczeniem co i jak zrobić, żeby to naprawić? Dzięki!

Grześ - |19 Paź 2010|, 2010 07:41

Vikinger napisał/a:
Grześ napisał/a:

Odepnij półosie od dyfra, autko na kanał i metodą prób i błędów blaszka stalowa 1 mm tak 4 x 6 cm jako odważnik na wale koło podpory.


OK, niby rozumiem, ale wytłumacz mi to łopatologicznie jak dziecku - jak to konkretnie zrobić? Mam tą blaszkę jakoś przyspawywać, czy jak? No i jak sprawdzać czy pomogło? Spawać blaszkę, przejechać się, jak jest gorzej, spowrotem kanał, odkuwać, spawać 0,5 cm w lewo prawo, góra dół i znów się przejechać i tak aż się uda? Ja tego dźwięku nienawidzę, ale każdy rozkłada ręce i nie ma pojęcia dlaczego tak jest i za co się łapać w ogóle. Ja już chciałem po kolei wymieniać cały dyfer, cały wał, skrzynie, aż znajdę, ale pójdę z torbami w ten sposób. Napisz mi po kolei i z dokładnym tłumaczeniem co i jak zrobić, żeby to naprawić? Dzięki!


No dobra, opisałem troszkę skrótowo ;-) !

Półosie odpinamy, żeby na kanale móc pokręcić wałem :-D ! Zapinasz 4-kę i próbujesz - ta wibracja jest wybitnie wkurzająca (chciałem napisać wk... ale znowu bana dostanę ...) - i przy odrobinie wyczucia ustalisz, przy jakiej prędkości. U mnie było jakieś 70 kmh.

Blaszki - to trzeba niestety doświadczalnie dobrać. Przygotowujesz sobie jedną, tak na oko ;-) i mocujesz w dowolnym położeniu zwykłą opaską nylonową, tzw striperem !!! Tak, to wystarczy !!!

Potem próba - czy jest lepiej czy gorzej. I przesuwasz blaszkę (obracasz) i znowu próba ... itd - aż - UWAGA - będzie NAJGORZEJ !!!!!

Dziwne - nie ... masz miejsce, gdzie jest jakby największe niewyważenie. I obracasz blaszkę dokładnie o 180^, na przeciwną stronę. I jeszcze ostatnie próby - bo trzeba wielkość blaszki dobrać. Najłatwiej ją zmniejszać, za pomocą nożyc, aż będzie najlepiej. Najwyżej dasz większą.

U mnie są dwie - jedna przy podporze, ok. 6 x 3 cm, ze stalowej ocynkowanej blachy gruba na pół mm. Ta z tyłu ok. 2 razy mniejsza - to od wibracji przy 120-140.

Możesz jeszcze zdjąć wał i do wyważenia zanieść, z podporą, ale mało kto to dobrze robi ... zresztą było już kiedyś na forum.

Jak masz kogoś do pomocy, to możesz na kanale podejrzeć, co wibruje. Ale stawiam piwo, że to wał koło podpory. To samo mam już w drugim Scorpio ! Tyle że w poprzednim po przymusowej wymianie wału uspokoiło się, nie dawałem tych blaszek.

Hmmm, mam nadzieję, że trochę zrozumiesz .... trzeba się zastanowić, jak działa wyważanie, oczywiście żadnego spawania, tylko te stripery, po ustaleniu pozycji ja dałem po 3 takie mocniejsze.

No i przy takiej próbie pozbywasz się jakichkolwiek wibracji od kół, a są one w Scorpio niestety dość znaczne, to tylne zawieszenie jakieś delikatne jest ...

Jak by co, to pisz. Zabawa jest nieprzyjemna, ale u mnie pomogło, Ale jak masz zużyte krzyżaki, to i tak niewiele da - szukaj innego wału, albo regeneracja.

pzdrw.

Vikinger - |19 Paź 2010|, 2010 11:30

Dzięki za super opis:) Myślę, że blaszek jakich użyję to będą te blaszki z InPosta jeśli kojarzysz. Napisz mi jeszcze tylko w jakiej odległości od podpory dajesz te blaszki. Bo rozumiem, że zakładasz je np. 10cm od podpory i w trzymając się tej odległości kręcisz blaszką wokół wału. A nie będzie tak, że jeśli pozbędę się drgań przy 70, powstaną nowe np. przy 100 km/h?
P.s. Mechanik sprawdzał ostatnio: krzyżaki i podpory OK.

Grześ - |19 Paź 2010|, 2010 11:43

Vikinger napisał/a:
Dzięki za super opis:) Myślę, że blaszek jakich użyję to będą te blaszki z InPosta jeśli kojarzysz. Napisz mi jeszcze tylko w jakiej odległości od podpory dajesz te blaszki. Bo rozumiem, że zakładasz je np. 10cm od podpory i w trzymając się tej odległości kręcisz blaszką wokół wału. A nie będzie tak, że jeśli pozbędę się drgań przy 70, powstaną nowe np. przy 100 km/h?
P.s. Mechanik sprawdzał ostatnio: krzyżaki i podpory OK.


Jak z Inposta, to chyba trochę za duże - tak na oko max połowa albo 1/3 ;-) !

Ja dawałem jak najbliżej podpory, gdzie było miejsce. I potem obracałem, tak co 1/6 obrotu około. W sumie trochę szczęścia trzeba mieć, czasem kilka gramów zmienia wszystko - podobno to dolegliwość Fordów ...

Drgania pojawiają się zawsze przy tej samej prędkości - to rezonans, trochę to ułatwia eksperymenty.

Można też podnieść koła i belki pod wahacze - mniej odkręcania, ale przy niewyważonych kołach masz dopiero zabawę !

Aha - ABS po tym głupieje (u mnie - z ASR) i trzeba aku odpiąć na minutkę i znowu OK. Bo niby jedzie a nie jedzie :-D !

pzdrw.

Vikinger - |19 Paź 2010|, 2010 12:25

Cytat:
Można też podnieść koła i belki pod wahacze - mniej odkręcania, ale przy niewyważonych kołach masz dopiero zabawę !

No, mechanik powiedział mi, że tym sposobem, to można sobie rozwalić mechanizm różnicowy, jeśli rozpędzimy zbytnio auto, bo jedno koło kręci się do przodu, drugie do tyłu i czasem może coś się spierdzielić i np. przy 70km/h jedno z kół zmieni zdanie i będzie miało chęc obrócić się w drugą stronę i wtedy mechanizm może nie wytrzymać.
Nie wiem ile w tym prawdy.

Grześ - |19 Paź 2010|, 2010 12:30

Vikinger napisał/a:
Cytat:
Można też podnieść koła i belki pod wahacze - mniej odkręcania, ale przy niewyważonych kołach masz dopiero zabawę !

No, mechanik powiedział mi, że tym sposobem, to można sobie rozwalić mechanizm różnicowy, jeśli rozpędzimy zbytnio auto, bo jedno koło kręci się do przodu, drugie do tyłu i czasem może coś się spierdzielić i np. przy 70km/h jedno z kół zmieni zdanie i będzie miało chęc obrócić się w drugą stronę i wtedy mechanizm może nie wytrzymać.
Nie wiem ile w tym prawdy.


Jak się podniesie *koło*, to tak :-D ! Jak masz szperę (rzadko w MK3), to się nie da wcale ... Ale jak podniesiesz obydwa, to nie ma problemu :-P ! Zawsze się oba do przodu kręcą ... bo niby czemu do tyłu ???? Chyba że masz hamulce zapieczone ....

Pzdrw.

Vikinger - |19 Paź 2010|, 2010 13:00

OK, a powiedz mi jeszcze jak to z tymi półosiami jest. Ile to jest roboty żeby je odpiąć? I odpina się je rozumiem przy dyfrze?
A, i jeszcze jedna rzecz: Czy ważne jest ustawienie wieloklina na wale w stosunku do dyfra? I czy wieloklin ma wchodzic w miare łatwo, czy tak jak u mnie, wbijany 5-cio kilowym młotem?

Grześ - |19 Paź 2010|, 2010 14:08

Vikinger napisał/a:
OK, a powiedz mi jeszcze jak to z tymi półosiami jest. Ile to jest roboty żeby je odpiąć? I odpina się je rozumiem przy dyfrze?


Tak, jak masz odpowiedniego TORXa to ... hmmm, różnie to bywa ... czasem 5 min, czasem szlifierka. Chyba że były ruszane. Jak masz te większe śruby, to spokojnie, ale pamiętaj - dobry klucz !!!

Vikinger napisał/a:
A, i jeszcze jedna rzecz: Czy ważne jest ustawienie wieloklina na wale w stosunku do dyfra? I czy wieloklin ma wchodzic w miare łatwo, czy tak jak u mnie, wbijany 5-cio kilowym młotem?


Jaki wieloklin przy dyfrze ???? Wieloklin suwliwy jest przy sprzęgle elastycznym, powinien wchodzić palcem ... A ten na łączeniu wału, w środku, też palcem, chyba że ktoś przeoczył ... jeden rowek jest szerszy i tylko w jednym położeniu wchodzi !!!! Jak był wbijany, to możesz mieć krzywy cały wał ...

pzdrw.

Vikinger - |19 Paź 2010|, 2010 14:23

Sorki, chodziło mi o ten wieloklin przy sprzęgle elastycznym. Fakt, że jeden rower był szerszy(pamiętam że inaczej się nie dało), ale mimo to, trza było walić młotem zarówno przy ściąganiu starego jak i zakładaniu nowego wału. Może tu leży problem? Że ten wał siedzi tam na sztywno i nie pracuje jak powinien? Może trzeba ściągnąć wał, coś podczyścić, podsmarować i na lekko włożyć spowrotem?
Może od tego zacząć? a jak to zrobię, i będzie bez zmian to kombinować dalej?

Grześ - |19 Paź 2010|, 2010 14:25

Vikinger napisał/a:
Sorki, chodziło mi o ten wieloklin przy sprzęgle elastycznym. Fakt, że jeden rower był szerszy(pamiętam że inaczej się nie dało), ale mimo to, trza było walić młotem zarówno przy ściąganiu starego jak i zakładaniu nowego wału. Może tu leży problem? Że ten wał siedzi tam na sztywno i nie pracuje jak powinien? Może trzeba ściągnąć wał, coś podczyścić, podsmarować i na lekko włożyć spowrotem?
Może od tego zacząć? a jak to zrobię, to może kombinować dalej?


To chyba ten na łączeniu - bo drugi jest w skrzyni w środku - teraz sobie przypominam. Ten suwliwy, to przednia część sprzęgła elastycznego.

Jeśli skręcony jak należy - nie powinno być problemów, ale ja to chyba drewnem co najwyżej pobijałem. Ale jeśli jest lekko krzywy - to masz niewyważenie - i trzeba to jakoś poprawić. Może to jest powodem ...

Pzdrw.

Vikinger - |19 Paź 2010|, 2010 14:31

No nic, wjadę w sobotę na kanał i pooglądam o co chodzi w tym wszystkim. Może coś nie pododkręcane jest albo co?
Grześ - |19 Paź 2010|, 2010 14:32

Vikinger napisał/a:
No nic, wjadę w sobotę na kanał i pooglądam o co chodzi w tym wszystkim. Może coś nie pododkręcane jest albo co?


Niestety w Fordzie nawet najmniejsze niewyważenie powoduje że wpada wał w wibracje .... Ten typ tam ma :-( ...

Powodzenia !

Rocky - |19 Paź 2010|, 2010 17:55

Tak, czytam to co piszecie i odnoszę wrażenie, że u mnie to trochę inaczej wygląda,
bo problem, który opisujecie, (znany jest mi dobrze z innego auta) dotyczy ewidentnie niewyważenia i występuje przy określonych
prędkościach a wibracje są odczuwalne bardziej pod fotelem niż w okolicy silnika.

U mnie wygląda to tak jakby silnik generował te drgania i "ćwierkanie" (dochodzą z okolic grodzi) i daje się je złagodzić mniej energicznie wciskając pedał gazu.
Co jeszcze - jak się pojawiają, to ewidentnie ma się ważenie jakby auto przerywało (nie chciało jechać).

Grześ - |19 Paź 2010|, 2010 17:59

Rocky napisał/a:
Tak, czytam to co piszecie i odnoszę wrażenie, że u mnie to trochę inaczej wygląda,
bo problem, który opisujecie, (znany jest mi dobrze z innego auta) dotyczy ewidentnie niewyważenia i występuje przy określonych
prędkościach a wibracje są odczuwalne bardziej pod fotelem niż w okolicy silnika.

U mnie wygląda to tak jakby silnik generował te drgania i "ćwierkanie" (dochodzą z okolic grodzi) i daje się je złagodzić mniej energicznie wciskając pedał gazu.
Co jeszcze - jak się pojawiają, to ewidentnie ma się ważenie jakby auto przerywało (nie chciało jechać).


Fakt, to o czym mówimy, to ewidentne niewyważenie wału ....

U Ciebie to tak jakby przy większym gazie jeden cylinder przerywał ? Może zalewa ... może masz przebicie na kopułce ... To stary V6-12V bez sondy i kata ? Miałem taki, i 2 x kable wn wymieniałem. A uszczelka pod głowicą, ew. pod kolektorem ? Tyle że pod kolektorem ćwierka, ale mocy nie osłabia ...

pzdrw.

Vikinger - |19 Paź 2010|, 2010 18:30

U mnie jak pisałem wcześniej, występuje zarówno - jak stwierdziliście - niewyważenie wału, jak i problem z pierwszymi trzema biegami, tzn przy ruszaniu z 1.biegu na niskich obrotach(do 2000 około) jakby trzęsło czymś(czuć na budzie), po przełączeniu na 2.bieg i znów przyspieszanie z niskich znów trzęsienie, na trójce też lekko jeszcze to czuć. Można oczywiście delikatnie przyspieszać i wtedy (aż tak) nie czuć tych drgań. A drugą sprawą jak pisałem jest to buczenie przy 70-90km/h.
Grześ - |19 Paź 2010|, 2010 18:41

Vikinger napisał/a:
U mnie jak pisałem wcześniej, występuje zarówno - jak stwierdziliście - niewyważenie wału, jak i problem z pierwszymi trzema biegami, tzn przy ruszaniu z 1.biegu na niskich obrotach(do 2000 około) jakby trzęsło czymś(czuć na budzie), po przełączeniu na 2.bieg i znów przyspieszanie z niskich znów trzęsienie, na trójce też lekko jeszcze to czuć. Można oczywiście delikatnie przyspieszać i wtedy (aż tak) nie czuć tych drgań. A drugą sprawą jak pisałem jest to buczenie przy 70-90km/h.


Coś mi zaświtało ... a na 4-tym biegu ???

U mnie kiedyś poleciało parę zębów na kole atakującym, ale nic nie szarpało, tylko takie ciekawe klekotanie ;-) !

Ale to pewnie nie to.

Pzdrw.

Vikinger - |19 Paź 2010|, 2010 20:39

W tym zakresie prędokości w którym są te wibracje nie zależą zbytnio od biegu, mogę jechać na 4. 5. albo w ogóle na luz wrzucić i dalej to samo jest.
Grześ - |20 Paź 2010|, 2010 09:03

Vikinger napisał/a:
W tym zakresie prędokości w którym są te wibracje nie zależą zbytnio od biegu, mogę jechać na 4. 5. albo w ogóle na luz wrzucić i dalej to samo jest.


To ewidentnie od wału ....

Pzdrw.

Struna - |20 Paź 2010|, 2010 15:25

Vikinger napisał/a:
U mnie jak pisałem wcześniej, występuje zarówno - jak stwierdziliście - niewyważenie wału, jak i problem z pierwszymi trzema biegami, tzn przy ruszaniu z 1.biegu na niskich obrotach(do 2000 około) jakby trzęsło czymś(czuć na budzie), po przełączeniu na 2.bieg i znów przyspieszanie z niskich znów trzęsienie, na trójce też lekko jeszcze to czuć
to mogą jeszcze zapłony wypadać.
Grześ - |20 Paź 2010|, 2010 16:31

Struna napisał/a:
Vikinger napisał/a:
U mnie jak pisałem wcześniej, występuje zarówno - jak stwierdziliście - niewyważenie wału, jak i problem z pierwszymi trzema biegami, tzn przy ruszaniu z 1.biegu na niskich obrotach(do 2000 około) jakby trzęsło czymś(czuć na budzie), po przełączeniu na 2.bieg i znów przyspieszanie z niskich znów trzęsienie, na trójce też lekko jeszcze to czuć
to mogą jeszcze zapłony wypadać.


Ano mogą ..... Zazwyczaj to przebicia w układzie zapłonowym, u mnie kable były powodem czegoś podobnego. Przy większym obciążeniu wzrasta ciśnienie w cylindrze i tym samym napiącie potrzebne do wygenerowania iskry.

Test jest dość prosty ..... - mały prysznic na silnik :-D ! No i świece trzeba podejrzeć, kolor izolatora. I czy nie są mokre ...

pzdrw.

Struna - |20 Paź 2010|, 2010 16:40

Grześ napisał/a:
mały prysznic na silnik
w przypadku mk3 to bym uważał :) zraszacz to max co można użyć ;)
Grześ - |20 Paź 2010|, 2010 16:43

Struna napisał/a:
Grześ napisał/a:
mały prysznic na silnik
w przypadku mk3 to bym uważał :) zraszacz to max co można użyć ;)


ROTFL ! Ale .... jeśli czystą wodą, to wymywa sole itd. A potem suszenie i WD40.

Ale tak poważnie myślałem o kablach WN i kopułce -jeśli to MK2.

W sumie to na wyczulone ucho dałoby się to chyba zdiagnozować ;-) !

Pzdrw.

Struna - |20 Paź 2010|, 2010 16:45

Grześ napisał/a:
W sumie to na wyczulone ucho dałoby się to chyba zdiagnozować
no raczej :)
Grześ - |20 Paź 2010|, 2010 16:47

Struna napisał/a:
Grześ napisał/a:
W sumie to na wyczulone ucho dałoby się to chyba zdiagnozować
no raczej :)


tudzież oko na świece, i ew. wyjmując po kabelku (a raczej zwierając świecę do masy).

No to czekamy na efekty badania pacjenta - może się uda, i nie zemrze ??? ;-)

pzdrw.

gufer-posepny - |20 Paź 2010|, 2010 17:43

Znaczy się nie wiem co miało by mieć sprzęgło do nagłego zużycia się kabli WN ale zbadałbym co innego .

Czy podpora skrzyni została zamontowana dokładnie w tym miejscu co była ? czy podpora wału także ? . Czy te dziwne grube podkładki trafiły dokładnie tam gdzie były ? Nowa podpora jest identyczna jak stara ?

Niby pierdoły a jednak .

Grześ - |20 Paź 2010|, 2010 17:50

gufer-posepny napisał/a:
Znaczy się nie wiem co miało by mieć sprzęgło do nagłego zużycia się kabli WN


Nie tyle kabli, co aparatu zapłonowego .... To przecie Sciera ... chyba że ma pod maską np. BOBa :-D !

gufer-posepny napisał/a:
Czy podpora skrzyni została zamontowana dokładnie w tym miejscu co była ? czy podpora wału także ? . Czy te dziwne grube podkładki trafiły dokładnie tam gdzie były ? Nowa podpora jest identyczna jak stara ?

Niby pierdoły a jednak .


Oj to nie pierdoły .... jak wał nie chodzi osiowo, to może być wesoło .....

Ale wibracje od niewyważenia są niezbyt zależne od obciążenia. Od nieosiowości już więcej zależą, ale czuje się je tak max do 40-50 kmh.

Można też podnieść tylne koła (belki pod wahacze) i popatrzeć na kanale, co się dzieje. Ręczny może przez chwilę za obciążenie robić.

Pzdrw.

gufer-posepny - |20 Paź 2010|, 2010 17:56

Przy 12V to jedyna opcja że przechylił silnik i uderzył aparatem o ścianę grodziową .
Struna - |20 Paź 2010|, 2010 17:58

gufer-posepny napisał/a:
Przy 12V to jedyna opcja że przechylił silnik i uderzył aparatem o ścianę grodziową .
dokładnie, a o to nietrudno przy zwalaniu skrzyni.
Grześ - |20 Paź 2010|, 2010 18:05

Struna napisał/a:
gufer-posepny napisał/a:
Przy 12V to jedyna opcja że przechylił silnik i uderzył aparatem o ścianę grodziową .
dokładnie, a o to nietrudno przy zwalaniu skrzyni.


Dokładnie, ale musiałoby to być ciekawe uszkodzenie aparatu .... W sumie mało realne, ale sprawdzić warto.

Pamiętam z mojego prawie pół milionowego V6, że od czasu do czasu myłem kopułkę nitrem i psikałem lakierem elektroizolacyjnym - i zero problemów z odpalaniem. Oczywiście co 1/4 mln km nowe kable :-D !

Jak by nie patrzeć, przy wypadających zapłonach odgłos z wydechu jest charakterystyczny, i po świecy widać od razu.

pzdrw.

Struna - |20 Paź 2010|, 2010 18:07

Grześ napisał/a:
musiałoby to być ciekawe uszkodzenie aparatu .... W sumie mało realne, ale sprawdzić warto.
pęknięcie kopułki, w sumie dość realne.
gufer-posepny - |20 Paź 2010|, 2010 18:09

Mogło się przestawić nawet .
Vikinger - |20 Paź 2010|, 2010 21:50

Cytat:
Zazwyczaj to przebicia w układzie zapłonowym, u mnie kable były powodem czegoś podobnego.


Myślę, że to odpada, bo wymieniałem w tamtym roku świece i kable i cały czas jest tak samo.
Jedno co mi się jeszcze przypomniało, to to, że często po podniesieniu i opuszczeniu samochodu pierwsza przejażdżka jest taka, że jest OK. Później się zaczyna już buczenie.
Ale to nie jest reguła.
Czasem wsiada się i za każdym razem buczy, po czym podjeżdżam do sklepu, gaszę, za 10 min wracam odpalam, jadę i okazuje się, że jest OK. Gaszę pod blokiem, jadę znów za 10 min, znów buczy.

gufer-posepny - |20 Paź 2010|, 2010 22:02

ale buczy gdzie ? od strony silnika czy od strony wału . Weź kogoś na przejażdżkę , czasem pasażer obeznany szybko wyłapie co jest . Jak podnosisz o opuszczasz całe auto to jedynie może cała belka tył przestawiać się .
Struna - |20 Paź 2010|, 2010 22:06

ja miałem akcje z przegubem, strzelał, a jak mechanior auto podniósł i opuścił to przestało na jakiś kilometr.
gufer-posepny - |20 Paź 2010|, 2010 22:16

no przegub byłby właśnie możliwy .
Grześ - |21 Paź 2010|, 2010 07:43

Vikinger napisał/a:
Jedno co mi się jeszcze przypomniało, to to, że często po podniesieniu i opuszczeniu samochodu pierwsza przejażdżka jest taka, że jest OK. Później się zaczyna już buczenie.


A to ciekawe ....

Vikinger napisał/a:
Czasem wsiada się i za każdym razem buczy, po czym podjeżdżam do sklepu, gaszę, za 10 min wracam odpalam, jadę i okazuje się, że jest OK. Gaszę pod blokiem, jadę znów za 10 min, znów buczy.


No to chyba chciałbym tego posłuchać .... I może ktoś inny ze Scorupą też by posłuchał - zawsze co więcej (umytych !!) uszu to lepiej ;-) !

W końcu musisz to jakoś namierzyć ....

Pzdrw.

[ Dodano: |21 Paź 2010|, o 07:45 ]
gufer-posepny napisał/a:
no przegub byłby właśnie możliwy .


Ma wale czy na półosi ?

Od podniesienia to na półosi. Ale w tym wypadku buczenie a raczej takie ciekawe stukanie jest różne przy jeździe po zakrętach. I inaczej an napędzie, inaczej na hamowaniu silnikiem.

Pzdrw.

Vikinger - |21 Paź 2010|, 2010 08:30

To wlasciwie nie jest stukanie, tylko takie łułułu, cos jak łożysko, ale nie jest to łożysko.
Najbardziej to słychać na przednich fotelach, słabiej z tyłu.

Grześ - |21 Paź 2010|, 2010 08:41

Vikinger napisał/a:
To wlasciwie nie jest stukanie, tylko takie łułułu, cos jak łożysko, ale nie jest to łożysko.
Najbardziej to słychać na przednich fotelach, słabiej z tyłu.


Ja też tak miałem, kiedy .... poząbkowały mi opony :-D !

Pzdrw.

Vikinger - |21 Paź 2010|, 2010 10:00

Tyle, że mam dwa komplety zima - lato. Całe koła, inne felgi, inne opony i jest tak samo. Chyba, że poząbkowane są wszystkie opony jakie mam... Z kolei widziałem kiedyś poząbkowane opony i można było dłonią wyczuć to poząbkowanie, te natomiast, które mam, są gładziutkie. Wyjściem byłoby jeszcze założenie zupełnie innych opon i kół, pożyczonych od kogoś i pewnych i sprawdzenie co się wtedy dzieje. Mam nawet alusy oryginalne 12 szprychowe, ale nie mam na nie opon, więc sprawdzić nie mogę.
Struna - |21 Paź 2010|, 2010 10:44

Vikinger, a łożysko w kole spoko ?
Vikinger - |21 Paź 2010|, 2010 11:06

Tak, to już drugie w ciągu 2 lat i jest spoko.
Struna - |21 Paź 2010|, 2010 11:07

Vikinger napisał/a:
to już drugie w ciągu 2 lat
z deka niepokojąca informacja.
Grześ - |21 Paź 2010|, 2010 11:31

Struna napisał/a:
Vikinger napisał/a:
to już drugie w ciągu 2 lat
z deka niepokojąca informacja.


Dokładnie .... Być może źle wymienili, ale ja bym sprawdził bicie piasty. U mnie to było powodem, że łożysko nie wytrzymywało za długo. Po wymianie całej zwrotnicy (całe 70 zł :-! ! ) jest OK, i tarcze też teraz zbiera równo. A bicia na tarczy było tylko 0,07 mm !!!

Niech zgadnę - prawe ????

Pzdrw.

gufer-posepny - |21 Paź 2010|, 2010 12:23

ee przesadzacie . Poprzednie łożysko pewnie rozwaliło i objechało piastę . założone nowe łożysko na starą objechaną piastę oznacza powtórkę w niedługim czasie .
Grześ - |21 Paź 2010|, 2010 12:36

gufer-posepny napisał/a:
ee przesadzacie . Poprzednie łożysko pewnie rozwaliło i objechało piastę . założone nowe łożysko na starą objechaną piastę oznacza powtórkę w niedługim czasie .


U mnie piasta była idealna ... a łożysko tylko szumiało, luzu jeszcze nie było. Ale bicie zostało - i chyba lepiej wymienić całą zwrotnicę zamiast kombinować.

pzdrw.

Vikinger - |21 Paź 2010|, 2010 14:18

A w jaki prosty sposób można sprawdzić bicie piasty? A łożysko nie pamiętam dokładnie, ale chyba prawe faktycznie. Może być i tak, że raz lewe raz prawe poszło.
Grześ - |21 Paź 2010|, 2010 15:52

Vikinger napisał/a:
A w jaki prosty sposób można sprawdzić bicie piasty? A łożysko nie pamiętam dokładnie, ale chyba prawe faktycznie. Może być i tak, że raz lewe raz prawe poszło.


Zdejmujesz koło, przykręcasz tarczę wszystkim i nakrętkami i sprawdzasz czujnikiem zegarowym, najlepiej na podstawie magnetycznej. W instrukcji stoi co prawda 0,15 mm, ale z moich doświadczeń wynika, że max 0,05 ... albo mniej.

pzdrw.

Struna - |21 Paź 2010|, 2010 15:59

Grześ napisał/a:
przykręcasz tarczę wszystkim i nakrętkami i sprawdzasz czujnikiem zegarowym
jak piastę to ja bym tarczy nie przykręcał, bo tarcza może być zwichrowana.
Grześ - |21 Paź 2010|, 2010 16:18

Struna napisał/a:
Grześ napisał/a:
przykręcasz tarczę wszystkim i nakrętkami i sprawdzasz czujnikiem zegarowym
jak piastę to ja bym tarczy nie przykręcał, bo tarcza może być zwichrowana.


Ano racja - zapomniałem napisać : dobrą albo nową ...

Albo starą, pomierzyć i powtórzyć po obróceniu na piaście o 180^.

Niestety pomiar samej piasty jest niemal niemożliwy ..... za mało miejsca tam, gdzie tarcza siada.

pzdrw.

Vikinger - |21 Paź 2010|, 2010 22:39

No to se nie pomierze, bo nie mam czym:( Poogladam to w sobote.
Darek_Police - |21 Paź 2010|, 2010 23:28

Vikinger napisał/a:
... tylko takie łułułu, cos jak łożysko...


no to ja mam to samo od dwóch lat. Wiem dokładnie o co Ci chodzi. Fachowo to się nazywa dudnienie czyli nakładanie się dwóch nieznacznie różniących się częstotliwości. Narasta i cichnie cyklicznie, tak jak napisałeś łuuu łuuu łuuu.

u mnie buczy nawet, jak wrzuce luz, mam wrażenie, że to most. Z kolei drgania przy 120 to coś z wałem, także mam jakby dwie usterki.

Vikinger - |22 Paź 2010|, 2010 08:46

Darek_Police, no to mamy pewnie to samo. Najgorsze jest to, że nie wiem na 100% co to jest. Bo jakbym wiedział, że to na pewno most, to kupiłbym na szrocie za 100 PLN i sprawa załatwiona. A tak, to wlasciwie wszystko musze kupowac po kolei: nowy most, wał, piasty itd., a w koncu sie okaże że to wszystko nic nie pomogło, bo ten model tak ma.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group