| |
Ford Scorpio Team Forum miłośników samochodu marki Ford Scorpio |
 |
Ogólne - zimówki
inmar - |27 Lis 2004|, 2004 14:17 Temat postu: zimówki pierwszy sezon zimowy na scorpio.jeden dzień zimy i szok,pomimo nowiutkich opon letnich stwierdzam że nie da się chyba jeżdzić bez zimowych.Dwa piruety,trzy odbicia się od krawężnika na jeden dzień to za dużo.Jak sobie radzicie ?.Mam przejechane ok. 1.5 miliona km różnymi autami do kat. D i nie było nigdy tak żle.A może scorpiaki na zimę chowa się do garażu a wyciąga się ratraki
Marcin - |27 Lis 2004|, 2004 14:36
zakłada się poprostu opony zimowe, nie wciska gazu jak latem i nie kręc9i się za ostro kierownicą... to wystarczy żeby przeżyć zimę w scorpio
borey - |27 Lis 2004|, 2004 14:58
Zimówki kolego zdecydowanie zimówki i to cały komplet !!! Po zmianie opon nie to auto, jeżdzi się bez żadnych problemów
fordzik3 - |27 Lis 2004|, 2004 16:04
Chłopaki, a nie lepiej by się jeździło z jakimś obciążeniem w kufrze, np worek ziemniaków?
Marcin - |27 Lis 2004|, 2004 17:51
ten worek ziemniaków w kufrze zwiększy dodaktowo siłę odśrodkową i będzie jeszcze bardziej wywalać tył na łukach
fordzik3 - |27 Lis 2004|, 2004 19:50
A nie sądzisz że jakieś dodatkowe obciążenie sprawi że autko bardziej się do drogi przyklei?
Rafał A.(antek) - |28 Lis 2004|, 2004 04:49
zdecydowanie, worek z9iemniaków,piasku, wegla ew 2 osoby z tyłu i juz jest jazda jak czołgiem oczywiście na zimówkach. nie ma jazdy scorpiakaiem bez zimówek zimą jest najwyzej wyciaganie go z zasp, sniegu , rowów wtedy
irek - |28 Lis 2004|, 2004 20:05
Hej
No dokladnie bez zimówek to już scorpio nie trzyma się jak czołg.
Tydzień temu już pierwszy raz przebijałem się przez zaspy moje przeszło bez problemów ale za mną kto już jechał mniejszym autem - to niestety każdy utknął . Więc z zimówkami idzie przeżyć nawet najgorszą zimę a łopata do bagażnika też się zmieści i czasami mi się przydała
Irek
hryniak - |28 Lis 2004|, 2004 20:09
eeee, skorpiaczek na śliskim radzi sobie całkiem nieźle (oczywiście na zimówkach i z rozsądkiem), nie jestem mistrzem kierownicy a już kilka razy bez problemów wyprowadziłem autko z poślizgu i to przy sporych prędkościach. A z tym workiem ziemniaków byłbym ostrożny bo jak majtnie dupcią na lodzie to nie zazdroszczę.
Marcin - |2 Gru 2004|, 2004 12:15
to też Hryniak o tym pisałem....
Struna - |4 Gru 2004|, 2004 00:37
Natomiast cała sztuka w tym coby do majtnieci anie dopuscic odpowiednio wczesnie reagując a jak juz ma majtnąc to mu pomóc coby czym prędzej na swój tor wrócic. W poldasachworek ziemniorów pomagał jak nic.
|
|